Najważniejsze jest wygranie każdego meczu.
Zwycięstwo Arsenalu nad Newcastle w zeszły weekend pozwoliło mu odzyskać pierwsze miejsce, pokonując Manchester City. Pozostały tylko cztery mecze Premier League, a Arsenal mierzy się ze stosunkowo słabymi przeciwnikami (Fulham, West Ham, Burnley, Crystal Palace). Wygranie wszystkich tych meczów jest realnym celem. Jeśli Arsenalowi się to uda, zostanie mistrzem, jeśli Manchester City straci punkty w starciu z którymkolwiek z pozostałych pięciu zespołów: Evertonem, Brentfordem, Bournemouth, Aston Villą lub Crystal Palace.

Powrót Bukayo Saki to dobra wiadomość dla Arsenalu.
Zdjęcie: AFP
Przechodząc do Ligi Mistrzów, Arsenal musi zmierzyć się z Atlético Madryt tylko w półfinale (co jest znacznie łatwiejsze w porównaniu z drugim meczem półfinałowym pomiędzy PSG a Bayernem Monachium). Pokonanie Atlético i walka o tytuł? To również realne zadanie. W fazie grupowej tego sezonu Arsenal zmierzył się już z Atlético i wygrał 4:0.
To tylko teoria, ale rzeczywistość to zupełnie inna historia. Ceną za zwycięstwo 1:0 z Newcastle w zeszły weekend były kontuzje Eberechiego Eze i Kaia Havertza. W ciągu 12 dni (25 kwietnia – 6 maja) Arsenal musiał rozegrać cztery mecze w Premier League i Lidze Mistrzów (z Newcastle, Atlético, Fulham i rewanż z Atlético). Gdyby zawodnicy byli kontuzjowani w każdym meczu, cała drużyna byłaby w rozsypce. Z kolei krajowy rywal Arsenalu, Manchester City, miał znacznie łatwiej, nie rozgrywając żadnego meczu Premier League od zeszłego weekendu do 5 maja.
Czy Arsenal powinien rotować składem? Z drugiej strony, zakładając, że obejmie prowadzenie, czy powinien skupić się na oszczędzaniu energii, czy na pełnym zaangażowaniu, by wygrać? Oba pytania są podchwytliwe i dają obserwatorom możliwość oceny umiejętności i przywództwa menedżera Mikela Artety w tym kluczowym okresie. Zwycięstwo na tym etapie może znacząco podnieść morale, pomagając zawodnikom pokonać zmęczenie. Co więcej, Arsenal ma swoją słabość, ale i zaletę. W jego składzie brakuje prawdziwych supergwiazd i silnych liderów. Siła tkwi w zrównoważonym poziomie zawodników na boisku i na ławce rezerwowych, co sprawia, że wielu zawodników wchodzi z ławki i strzela gole w tym sezonie.
Ten mecz może zadecydować o losach całego sezonu.
Kiedy Arsenal pokonał Sporting Lizbona w ćwierćfinale Ligi Mistrzów, ich jedynym golem (w obu meczach) była asysta rezerwowego w doliczonym czasie gry. Kibice Arsenalu nie powinni się więc zbytnio martwić, ponieważ w drużynie jest wielu kontuzjowanych zawodników, w tym Eze, Havertz, Martin Zubimendi, Jurrien Timber, Mikel Merino i Riccardo Calafiori. Niezależnie od tego, czy wyjdą w pierwszym składzie, czy nie, czy będą nieobecni, wszystko jest do przyjęcia. Być może najważniejszym szczegółem jest powrót Bukayo Saki. Wystąpił w niedawnym meczu z Newcastle, spisał się całkiem nieźle i będzie dawał nadzieję Arsenalowi w meczu wyjazdowym z Atletico Madryt jutro rano (2:00, 30 kwietnia).
W drużynie Atletico Pablo Barrios i Jose Gimenez nie mogą grać z powodu kontuzji. Ademola Lookman, Julian Alvarez i David Hancko oczekują na testy sprawnościowe, które określą ich gotowość do gry. Największym osiągnięciem Atletico jest zwycięstwo nad Barceloną, które pozwoliło im awansować do tego etapu rozgrywek. W rzeczywistości porażka Barcelony była w dużej mierze wynikiem ich własnych przewinień (niepotrzebne czerwone kartki w obu meczach).
Pomimo zdecydowanego zwycięstwa 4:0 na początku sezonu, Arsenal prawdopodobnie będzie miał równe szanse z Atletico w tym spotkaniu, zwłaszcza że Atletico ma przewagę własnego boiska. Co więcej, obie drużyny mają podobny styl gry (kładący nacisk na solidność w obronie) i czekają na okazje do strzelenia goli z kontrataków lub stałych fragmentów gry. Dlatego mecz będzie bardzo napięty i raczej nie przyniesie wielu bramek.
To prawdopodobnie najważniejszy, a z pewnością najtrudniejszy mecz dla Arsenalu od teraz do końca sezonu (chyba że czeka ich również finał Ligi Mistrzów). Wynik pierwszego meczu półfinału Ligi Mistrzów będzie miał ogromny wpływ na kolejne mecze Arsenalu, decydując o tym, czy Arsenal „zdobędzie wszystko”, czy „nic” w tym sezonie.
Źródło: https://thanhnien.vn/arsenal-duoc-tat-ca-hoac-khong-co-gi-185260428201150942.htm










Komentarz (0)