Seria dziewięciu meczów bez porażki we wszystkich rozgrywkach (sześć w Premier League) pomogła Arsenalowi utrzymać pozycję pretendenta do tytułu, ale ostatnie występy wzbudziły wiele wątpliwości. Dlatego wyjazd na AMEX Stadium w Brighton rano 5 marca jest postrzegany jako test charakteru i ambicji dla zespołu Mikela Artety.
Starcie Brighton z Arsenalem w 29. kolejce Premier League odbyło się, a goście, pomimo niezbyt przekonującej formy, wciąż pewnie plasowali się na szczycie tabeli. Zremisowali ze słabszymi przeciwnikami, takimi jak Brentford i Wolverhampton, a następnie pokonali dwa mniej wyrównane derby Londynu, odpowiednio z Tottenhamem i Chelsea.

Arsenal dążył do trzeciego zwycięstwa w sezonie przeciwko Brighton (zdjęcie: ARSENAL FC)
Co ważniejsze, zwycięstwo nad Chelsea w zeszły weekend nie świadczyło o wyższych umiejętnościach ani klasie. Zamiast tego, kierownictwo Arsenalu z goryczą przyznało, że drużyna z północnego Londynu nie zasłużyła na trzy punkty, a opinia publiczna sugerowała, że niemal „ukradli” zwycięstwo Chelsea!
Największym atutem ataku jest obecnie forma Benjamina Sesko. Słoweński napastnik coraz lepiej się integruje, porusza się inteligentnie i wykazuje zróżnicowane umiejętności wykańczania akcji. Ponieważ Arsenalowi wciąż brakuje pomysłów na kombinacje w ataku, ostrość Sesko może okazać się kluczowym czynnikiem w walce o zwycięstwo w tym sezonie. Jeśli utrzyma obecną formę, może okazać się decydującym elementem, który pomoże Kanonierom wygrać kluczowe mecze.
Po drugiej stronie boiska, Brighton Fabiana Hurzelera jest uważany za „na fali wznoszącej” z dwoma zwycięstwami z rzędu, zbliżając się do pierwszej dziesiątki i dążąc do przebicia się do górnej połowy tabeli. Brighton przegrał tylko dwa mecze u siebie od początku sezonu i konsekwentnie nęka duże zespoły swoim szybkim, bezpośrednim stylem gry.
Arsenal ma przewagę pod względem charakteru i jakości składu, ale jeśli nadal będzie mu brakowało precyzji, może zostać ukarany przez zdeterminowaną drużynę Brighton. W starciu taktycznym, jedna (lub kilka) błyskotliwych chwil Sesko lub jego charakterystyczne stałe fragmenty gry mogą przynieść radość „Kanonierom”.
Pod wodzą menedżera Mikela Artety, Arsenal nadal utrzymuje swoją potężną broń: stałe fragmenty gry. Jednak nadmierne poleganie na stałych fragmentach gry sprawia, że ich gra jest nieco mało inspirująca w starciu z dobrze zorganizowanymi przeciwnikami.
Źródło: https://nld.com.vn/arsenal-va-thu-thach-tai-thanh-pho-bien-19626030321441762.htm
Komentarz (0)