W ostatnich dniach wiele kontrowersji wywołała sprawa pewnej firmy medialnej, która postanowiła ukarać stażystkę i opublikowała tę decyzję w mediach społecznościowych.
W związku z tym 26 listopada na Fanpage'u spółki medialno-reklamowej V. opublikowano decyzję dyscyplinarną wobec studentki odbywającej staż w dziale content marketingu (pisanie artykułów reklamowych) w tej spółce, podpisaną przez dyrektora spółki.

Firma opublikowała w internecie decyzję o ukaraniu ucznia, co wywołało oburzenie (zrzut ekranu).
W odniesieniu do naruszenia przepisów przez studentkę, w powyższej decyzji stwierdzono: „Używanie wulgarnych słów i niewłaściwe zachowanie wobec przełożonych, naruszenie regulaminu firmy dotyczącego zachowania i komunikacji”.
Działania dyscyplinarne polegają na nieuznaniu stażu w firmie i cofnięciu pieczątki potwierdzającej odbycie stażu.
W decyzji tej zwrócono się również do Wydziału Public Relations i Komunikacji Uniwersytetu Van Lang (gdzie studiuje studentka) o ponowne rozpatrzenie sprawy i podjęcie działań w celu przypomnienia o sprawie studentce.
Miejsce, w którym otrzymano tę decyzję dyscyplinarną, oprócz Wydziału Public Relations i Komunikacji Uniwersytetu Van Lang, wyraźnie podało również, że zamieściło Fanpage i TikTok na kanale medialnym firmy.
Publikując decyzję dyscyplinarną, firma nie ujawniła imienia i nazwiska ukaranej studentki. Wiele osób zauważyło, że początkowy wpis o decyzji dyscyplinarnej wobec studentki został również wykorzystany przez firmę do zwiększenia interakcji w mediach społecznościowych.
Incydent wywołał wiele kontrowersji. Skala naruszenia przepisów przez studenta nie została ujawniona, ale wiele osób wyraziło oburzenie sposobem, w jaki firma potraktowała sprawę.
Wiele opinii głosi, że decyzja o ukaraniu pracownika jest sprawą wewnętrzną. Jednak w tym przypadku firma „zablokowała” stażystę, publicznie podając imię i nazwisko oraz miejsce nauki osoby naruszającej przepisy i publikując te informacje na fanpage'u firmy i kanałach TikTok. Niektóre opinie wskazują również na działania firmy, które miały na celu zawstydzenie i zdyskredytowanie danej osoby.
Zaraz po tym wiele osób pojawiło się na fanpage'u firmy, aby wyrazić swoje oburzenie i zaprotestować przeciwko takiemu zachowaniu.
Wymieniając wstępne informacje z reporterem Danem Tri na temat incydentu, przedstawiciel Wydziału Public Relations Uniwersytetu Van Lang poinformował, że otrzymał powyższą decyzję od firmy V.
Początkowo kadra naukowa skontaktowała się ze spółką i poprosiła o niepublikowanie danych osobowych studentów, gdyż mogłoby to mieć negatywny wpływ na ich przyszłość.
Według przedstawiciela szkoły, uczniowie zachowujący się niewłaściwie powinni otrzymać przypomnienie, wsparcie i zostać ukarani, ale decyzja o ukaraniu pracownika jest wewnętrzną sprawą firmy. Firma publikująca takie informacje w internecie i reklamująca interakcje nie jest dobra, nie jest właściwa zarówno pod względem emocjonalnym, jak i racjonalnym, wpływając na życie ucznia i całej społeczności uczniowskiej.
Przedstawiciel szkoły stwierdził, że jeśli chodzi o sposób postępowania z uczniami, należy wziąć pod uwagę konkretny incydent; na razie szkoła ma jedynie wstępne informacje.
Source: https://dantri.com.vn/giao-duc/cong-ty-ra-quyet-dinh-phong-sat-nu-sinh-thuc-tap-gay-soc-truong-noi-gi-20251129140701512.htm






Komentarz (0)