Atak drona spowodował pożar w pobliżu jedynej elektrowni jądrowej w Zjednoczonych Emiratach Arabskich (ZEA), Barakah, 17 maja.
Władze kraju określiły to jako „niesprowokowany atak terrorystyczny”. Nadal nie jest jasne, kto stał za atakiem, ale incydent ten wywołał obawy o ryzyko wznowienia działań wojennych, a zarówno USA, jak i Iran sygnalizują gotowość do konfrontacji.
Niebezpieczna eskalacja
Ministerstwo Obrony Zjednoczonych Emiratów Arabskich poinformowało, że trzy drony przekroczyły zachodnią granicę z Arabią Saudyjską, a pozostałe dwa zostały przechwycone. Władze badają, kto stał za atakiem. Iran i sprzymierzone z nim szyickie milicje w Iraku były wcześniej oskarżane o przeprowadzanie ataków dronów na państwa Zatoki Perskiej podczas konfliktu.
„Niezależnie od tego, czy dokonał go główny sprawca, czy też siły mu pomagające, atak ten stanowi niebezpieczną eskalację” – napisał w mediach społecznościowych Anwar Gargash, doradca dyplomatyczny prezydenta ZEA.
Arabia Saudyjska potępiła atak i później ogłosiła, że przechwyciła trzy drony, które naruszyły przestrzeń powietrzną Iraku.
Elektrownia jądrowa Barakah o wartości 20 miliardów dolarów, zbudowana przez Zjednoczone Emiraty Arabskie przy wsparciu Korei Południowej, rozpoczęła działalność w 2020 roku. Jest to jedyna elektrownia jądrowa w świecie arabskim i może pokryć jedną czwartą zapotrzebowania energetycznego Zjednoczonych Emiratów Arabskich.

Według agencji AP atak na elektrownię jądrową w Zjednoczonych Emiratach Arabskich nie spowodował ofiar śmiertelnych ani wycieków promieniowania.
Organ nadzoru energetyki jądrowej w Zjednoczonych Emiratach Arabskich poinformował, że pożar nie wpłynął na bezpieczeństwo elektrowni i „wszystkie bloki działają normalnie”. Międzynarodowa Agencja Energii Atomowej (MAEA) potwierdziła, że atak spowodował pożar generatora, a jeden z reaktorów korzystał z awaryjnego generatora diesla.
To pierwszy atak na elektrownię Barakah, która ma cztery reaktory, od wybuchu konfliktu między USA a Iranem 28 lutego. Wspierane przez Iran siły Huti w Jemenie przyznały się wcześniej do ataku na elektrownię w trakcie jej budowy w 2017 roku, ale Abu Zabi zaprzeczyło tym doniesieniom.
Program nuklearny ZEA różni się od programów Iranu i Izraela.
Zjednoczone Emiraty Arabskie podpisały z USA rygorystyczną umowę dotyczącą elektrowni jądrowych, znaną jako „umowa 123”, na mocy której Zjednoczone Emiraty Arabskie zobowiązały się do niewzbogacania uranu w kraju i nieprzetwarzania zużytego paliwa, aby złagodzić obawy dotyczące rozprzestrzeniania broni jądrowej. Uran do Zjednoczonych Emiratów Arabskich jest importowany.
Jest to zupełnie inne podejście niż irański program nuklearny, który jest przedmiotem ciągłych napięć ze Stanami Zjednoczonymi i Izraelem.
Iran utrzymuje, że jego program nuklearny ma charakter pokojowy, ale wzbogacił uran do poziomu bliskiego poziomowi broni. Iran często ograniczał również działalność inspektorów ONZ, szczególnie od czasu 12-dniowej wojny z Izraelem w 2025 roku.
Uważa się, że Izrael jest jedynym krajem w regionie posiadającym broń jądrową, ale nigdy tego nie potwierdził ani nie zaprzeczył. Iran zaatakował w pobliżu izraelskiego ośrodka nuklearnego Dimona podczas wojny.
Elektrownie jądrowe coraz częściej stają się celem ataków w ostatnich konfliktach. Podczas wojny amerykańsko-irańskiej Teheran wielokrotnie twierdził, że jego elektrownia jądrowa w Buszehr została zaatakowana, mimo że nie doszło do bezpośredniego uszkodzenia reaktora ani wycieków substancji radioaktywnych.

USA ostrzegają Iran, zawieszenie broni jest kruche.
Zawieszenie broni między USA a Iranem pozostaje kruche, a wysiłki dyplomatyczne na rzecz osiągnięcia trwałego pokoju utknęły w martwym punkcie. Tymczasem walki między Izraelem a wspieranym przez Iran ugrupowaniem bojowym Hezbollah w Libanie nadal się nasilają, pomimo nominalnego zawieszenia broni.
„Iranowi kończy się czas, powinni działać szybko, w przeciwnym razie nic nie zostanie” – ostrzegł Iran w mediach społecznościowych prezydent USA Donald Trump, krótko po rozmowie telefonicznej z premierem Izraela Benjaminem Netanjahu.
W odpowiedzi Iran oświadczył, że jego siły zbrojne są gotowe otworzyć ogień.
„Nasze siły zbrojne są gotowe do strzału, a wysiłki dyplomatyczne są kontynuowane” – powiedział w państwowej telewizji Mohsen Rezaei, doradca wojskowy Najwyższego Przywódcy Iranu.

Według dwóch źródeł zaznajomionych z sytuacją, w tym izraelskiego oficera wojskowego, Izrael podobno uzgadnia z USA możliwość wznowienia ataków na Iran. Poprosili oni o zachowanie anonimowości, ponieważ rozmowy dotyczą tajnych planów wojskowych.
Przemawiając przed gabinetem 17 maja premier Netanjahu powiedział: „My również jesteśmy nieufni wobec Iranu i jesteśmy przygotowani na wszelkie scenariusze”.
W irańskiej telewizji państwowej prezenterzy co najmniej dwóch kanałów pojawili się podczas transmisji na żywo z bronią.
W jednym z kanałów Mobina Nasiri oświadczyła, że otrzymała broń podczas zgromadzenia na placu Vanak w Teheranie. „Oświadczam gotowość poświęcenia się dla mojego kraju” – powiedziała.
>>> Zapraszamy czytelników do obejrzenia filmu: Negocjacje USA-Iran w impasie
Źródło: https://khoahocdoisong.vn/dang-sau-vu-tan-cong-nha-may-dien-hat-nhan-o-uae-post2149100629.html











Komentarz (0)