Jak wynika z obserwacji, w ostatnich dniach, pomimo upałów, drobni uliczni sprzedawcy nadal działają, oferując napoje i owoce w koszykach i na tacach.
Zamiast wynająć stoisko, zdecydowali się sprzedawać na chodniku, wykorzystując do tego celu minimum sprzętu, aby zmaksymalizować zyski.

Pani Hang, która od ponad 10 lat prowadzi stoisko z lokalnymi owocami, takimi jak banany, papaje i zielone warzywa, na chodniku przy ulicy Chua Lang, mówi, że sprzedaje je codziennie od wczesnego ranka do mniej więcej godziny 18:00.
„Chociaż wiem, że sprzedaż towarów na chodniku jest niezgodna z prawem, ze względu na niskie koszty produkcji, jest to dla mnie główne źródło dochodu, pozwalające utrzymać moją dużą rodzinę, a zwłaszcza dzieci w wieku szkolnym” – powiedziała pani Hang.

Odnosząc się do propozycji wynajmu przestrzeni na chodniku, pani Hang potwierdziła, że jest gotowa zapłacić rozsądną opłatę za legalne miejsce do siedzenia, nie musząc się już ukrywać przed policją oraz mogąc sprzedawać swoje towary i zarabiać pieniądze ze spokojem ducha.
Niedaleko, kobieta po pięćdziesiątce również sprzedaje swoje towary przed domami od prawie 30 lat. Mówi, że z powodu bólu stawów nie może wykonywać innych prac i musi sprzedawać swoje towary w biegu. Jej przychody spadły o prawie 50%, ponieważ klienci boją się zatrzymać i kupić jej towary.
Odnosząc się do propozycji wynajmu powierzchni chodnika w celu sprzedaży towarów, kobieta wyraziła obawę, że utrudni to ludziom dostęp do domów i stworzy konflikt interesów.

15 maja, na widok oddziałów policji okręgowej, niektórzy sprzedawcy uliczni na ulicy Chua Lang szybko spakowali się i przykryli swój towar, chowając go w domach lub uciekając w zaułki lub na targowiska.
Sprzedawanie towarów na chodniku przez tak długi czas stało się dla nich nawykiem, że bardzo trudno jest im zmienić tę praktykę lub znaleźć inne miejsce prowadzenia działalności.
Według policji Lang Ward, każdego dnia cztery grupy zadaniowe, działające o czterech różnych porach, patrolują ulice od 6:00 rano do 22:30, aby podnosić świadomość, przypominać ludziom o przepisach i reagować na naruszenia porządku na chodnikach.
Ponad 90% chodników w okolicy zostało posprzątanych i jest teraz bardziej przestronnych, jednak niektórzy mieszkańcy i klienci nadal nie są tego świadomi i nadal nielegalnie eksponują towary lub parkują pojazdy.

Dr Ly Viet Truong z Centrum Studiów i Rozwoju Kapitału w Hanoi (Wietnamski Instytut Studiów i Nauk o Rozwoju) uważa, że badania nad dzierżawą chodników stanowią skuteczniejsze podejście do zarządzania, eksploatacji i użytkowania przestrzeni miejskiej. Obawy dotyczące naruszania przestrzeni miejskiej przez dzierżawę chodników są uzasadnione, ale jeśli będzie ona ściśle planowana i monitorowana za pomocą technologii, może to doprowadzić do ujęcia działalności gospodarczej związanej z chodnikami w ramach prawa.
Hanoi powinno wyciągnąć wnioski z doświadczeń Singapuru i Korei Południowej, uznając, że gospodarka chodnikowa jest integralną częścią życia miejskiego i zarządzając nią poprzez planowanie scentralizowanych stref sprzedaży z urządzeniami sanitarnymi, kamerami i miejscami siedzącymi o ujednoliconej estetyce. Co najważniejsze, wymaga stabilnego, przejrzystego i długoterminowego zarządzania, a nie sporadycznych zakazów i zezwoleń.

Według dr. Ly Viet Truonga, cywilizowane miasto to takie, które harmonijnie łączy w sobie źródła utrzymania, kulturę uliczną i prawo do korzystania z przestrzeni publicznej. Atrakcyjność Hanoi tkwi nie tylko w nowoczesnej zabudowie, ale także w rytmie życia, sklepach i restauracjach, tożsamości kulturowej i pamięci o mieście. Jeśli będą one zarządzane zgodnie z prawem, stworzą wyjątkową witalność i kulturowy urok miasta.
Źródło: https://www.sggp.org.vn/dua-kinh-te-via-he-vao-khuon-kho-post852876.html











Komentarz (0)