
Znane miejsce „tymczasowego zamieszkania”
W dzisiejszym zabieganym życiu, odwiedzając kawiarnię, nierzadko można zobaczyć młodych ludzi siedzących samotnie, ze słuchawkami na uszach, wpatrzonych w ekrany, z filiżankami kawy, które dawno już się rozpuściły. Niektórzy nawet zasypiają w samym środku tętniącego życiem lokalu. Dla nich kawiarnia nie jest już tylko miejscem spotkań czy randek, ale stała się ich codziennym azylem.
Hoang Nam (29 lat, mieszka w dzielnicy Binh Thanh w Ho Chi Minh) jest stałym bywalcem wielu kawiarni w centrum miasta. Mieszkając z rodziną w domu, w którym mieszkają trzy pokolenia, Nam ma zwyczaj spędzania godzin w kawiarniach po pracy, czasami zostając tam do późna w nocy, zanim wróci do domu. „W domu z rodziną nie mam praktycznie żadnej prywatnej przestrzeni; zawsze czuję się duszno i brakuje mi wolności. Czasami idę do kawiarni tylko po to, żeby przeglądać telefon, nie po to, żeby robić coś konkretnego, tylko po to, żeby odetchnąć, odreagować stres i cieszyć się samotnością, bez nikogo, kogo znam” – powiedział Hoang Nam.
Do Quang Huy (22 lata, student Uniwersytetu Van Lang) często wybiera chłodne, ciche kawiarnie, gdzie może siedzieć i „logować się” przez cały dzień. „Chociaż regularne chodzenie sporo kosztuje, myślę, że warto, ponieważ kawiarnie, które odwiedzam, mają klimatyzację, która pozwala uciec od upału, silne Wi-Fi, gniazdka elektryczne i wygodne fotele – wystarczająco dużo, żebym mógł siedzieć z laptopem tak długo, jak chcę” – powiedział student. Poza tym, ilekroć czuje się zestresowany i przytłoczony życiem, od razu myśli o schronieniu w kawiarni: „Czuję się tak duszno i samotnie, wracając do akademika, więc często chodzę do kawiarni, żeby przemyśleć pewne sprawy. Aromat kawy, muzyka i śmiech wokół mnie pomagają mi oczyścić umysł i odciążyć się”.
Historia młodych ludzi „mieszkających” w kawiarniach nie jest wyjątkowa, ale stała się powszechną rzeczywistością w życiu miejskim. Ta rzeczywistość odzwierciedla pustkę, jaka istnieje w życiu psychicznym wielu młodych ludzi. Kawiarnie nie są zatem jedynie miejscami, gdzie można napić się drinka, ale stają się coraz bardziej powszechnymi duchowymi „azylami”.
Uzależnienie psychiczne
Dla Pham Le Ngoc Anh (28-letniej, niezależnej projektantki graficznej, mieszkającej w dzielnicy Phu Nhuan w Ho Chi Minh) kawiarnie są również jej „biurem”. Utrzymuje nawyk regularnego chodzenia do kawiarni, aby pracować i czuć się w kontakcie ze światem . Ngoc Anh mówi: „Zazwyczaj pracuję sama, więc często wybieram pracę w kawiarniach. Nie potrzebuję nikogo, kto by ze mną rozmawiał, ale nadal nie czuję się smutna ani samotna. Nie wspominając o tym, że wiele kawiarni ma teraz bardzo piękne wnętrza, co daje poczucie przyjemności”. Wydaje prawie 2 miliony VND miesięcznie na ten nawyk, ale według Ngoc Anh to rozsądny wydatek, który pozwala na lepszą motywację do pracy i utrzymanie pozytywnego nastawienia.
Według dr. Giang Thien Vu, psychologa z Wydziału Psychologii Uniwersytetu Edukacyjnego w Ho Chi Minh, fakt, że wiele osób wybiera kawiarnie jako miejsce spotkań zarówno w dzień, jak i w nocy, odzwierciedla obecny trend konsumencki wśród młodych ludzi, który skłania się ku doznaniom emocjonalnym. „Pozytywna przestrzeń tworzy poczucie opieki i redukuje stres. Młodzi ludzie nie wydają pieniędzy tylko na wygodę, ale inwestują w optymalne samopoczucie psychiczne, uznając je za fundament stabilnej pracy i lepszej jakości życia” – analizuje dr Giang Thien Vu.
Regularne chodzenie do kawiarni w poszukiwaniu „ucieczki” odzwierciedla potrzebę uwolnienia się od presji i znalezienia wygodnej przestrzeni, w której można rozładować stres psychiczny, nawet jeśli tylko na kilka godzin. Młodzi ludzie muszą jednak rozgraniczyć „troskę o siebie” od „unikania”. Aby uniknąć uzależnienia, chodzenie do kawiarni powinno być jasno zdefiniowane jako relaksująca aktywność, tymczasowe rozwiązanie, a nie warunek konieczny utrzymania dobrego nastroju. Stabilność psychiczna wynika ze zdolności do odczuwania spokoju, nawet gdy nie znajdujemy się w idealnej przestrzeni, a nie z uzależnienia od konkretnego miejsca.
Kiedy kawiarnie stają się jedynym miejscem, w którym ktoś czuje się komfortowo, może to również oznaczać, że odwleka konfrontację z prawdziwymi problemami, takimi jak rodzina, praca czy zdrowie psychiczne. „Jeśli nie będzie to odpowiednio zarządzane, może to również wpłynąć na bezpieczeństwo osobiste. W pewnym momencie uzależnią się od znanej przestrzeni, nie będąc w stanie osiągnąć stabilności psychicznej bez niej” – zauważył dr Giang Thien Vu.
Źródło: https://www.sggp.org.vn/khi-quan-ca-phe-thanh-noi-tru-an-post852862.html









Komentarz (0)