![]() |
Flamengo odbyło niemalże podróż dookoła świata w zaledwie 7 meczach. |
Flamengo wkracza w najtrudniejszą fazę sezonu, rozgrywając siedem kolejnych meczów, z czego sześć wyjazdowych. Według brazylijskich statystyk, łączny dystans pokonany przez Rossonerich przekroczy 30 000 km, czyli niemal tyle, ile wynosi obwód Ziemi liczony według równika.
Ta maratońska podróż rozpoczęła się od wyjazdowego meczu z Atletico Mineiro w Belo Horizonte w ramach brazylijskiej Ligi Narodowej. Zaraz potem Flamengo wróciło do Rio de Janeiro, a następnie poleciało do La Platy, aby zmierzyć się z Estudiantes de La Plata w Copa Libertadores.
Po derbach z Vasco da Gama, Flamengo stanęło przed najdłuższą jak dotąd podróżą – do Medellín, gdzie miało zagrać z Independiente Medellín. Sama trasa z Rio do Kolumbii liczyła ponad 15 000 km.
Na tym jednak terminarz się nie kończy, ponieważ reprezentacja Brazylii musi jeszcze zagrać na wyjeździe z Gremio w Porto Alegre, zmierzyć się z Vitorią w Salvadorze i pojechać na mecz z Athletico Paranaense w Kurytybie.
Biorąc pod uwagę napięty harmonogram podróży, trener Leonardo Jardim już na początku kwietnia wdrożył plan rotacji składu.
Portugalski trener ostrzegł: „Zespoły, które nie potrafią dobrze zarządzać swoimi składami, będą musiały zmierzyć się ze wzrostem liczby kontuzji i spadkiem intensywności gry. Te dwa miesiące – nie chcę mówić, że to szaleństwo – ale liczba meczów jest zbyt duża. Musimy zachować szczególną ostrożność”.
Flamengo ma solidny skład, ale największym wyzwaniem w tej chwili nie jest taktyka, ale utrzymanie zawodników w odpowiedniej formie, aby mogli sprostać wymagającemu fizycznie harmonogramowi, który potrwa przez cały maj.
Źródło: https://znews.vn/lich-trinh-dien-ro-cua-jorginho-va-dong-doi-post1647051.html












Komentarz (0)