Południowoafrykańsko-amerykańska piękność podzieliła się z magazynem Allure historią dotyczącą zmian, jakie zaszły w jej wyglądzie na przestrzeni lat, po obejrzeniu starych zdjęć.
Powiedziała: „Moja twarz się zmienia i podoba mi się ten proces starzenia. Ale wiele osób myśli, że poddałam się operacji plastycznej. Są podejrzliwi, pytają: »Co ona zrobiła z twarzą?«. Podkreślam, że po prostu się starzeję. Nie poddałam się żadnej operacji plastycznej, żeby zachować młody wygląd, żadnego liftingu, żadnej nieudanej operacji plastycznej…”.
I jej obecny wygląd
Charlize Theron podkreśliła również, że istnieje powszechne przekonanie, że starsi mężczyźni lubią dobre wino, podczas gdy kobiety wolą układać kwiaty i przycinać. Nie zgadza się z tym poglądem, twierdząc, że kobiety chcą się starzeć w sposób, który im najbardziej odpowiada, a nie w zgodzie ze stereotypami czy utartymi przekonaniami.
Aktorka opowiedziała też zabawną historię o tym, jak jej 11-letnia córka zobaczyła na ulicy reklamę z mamą. Dziewczynka powiedziała: „Mamo, nie masz nawet na sobie koszulki! Wszyscy moi znajomi to widzą, więc czy mogłabyś założyć koszulkę?”.
Charlize Theron opowiedziała o przytyciu 22,6 kg w trzy miesiące, aby zagrać ciężarną postać w filmie „Tully” z 2018 roku. To typ roli, której nie będzie mogła już zagrać ze względu na wiek.
Wspominała żmudną drogę tycia i chudnięcia, by odzyskać dawną sylwetkę. „Byłam bardzo ciężka, dosłownie i w przenośni. Mój duch był również obciążony i zmęczony, dokładnie tak, jak musiała przejść bohaterka. Nie czułam się dobrze, czułam się naprawdę okropnie” – wspominała Charlize Theron.
Po zakończeniu roli potrzebowała półtora roku, aby powrócić do normalnej wagi.
Źródło











Komentarz (0)