Od dawna w jeziorze Dau Tieng stosuje się bardzo skuteczną, ale pracochłonną metodę połowu ryb: „budowanie kopców”. Rybacy zbierają wiele suchych gałęzi i wrzucają je do jeziora, tworząc duże kopce. Ryby uwielbiają schronić się w tych stosach gałęzi. Już po kilku tygodniach liczba ryb zgromadzonych w tym miejscu może sięgać setek kilogramów.

Jednak połów ryb kryjących się w stosach zarośli, znajdujących się cztery do sześciu metrów pod powierzchnią wody, nie jest łatwym zadaniem. Rybacy muszą zarzucać sieci wokół stosów, nurkować, aby usunąć wszystkie zarośla, a następnie stopniowo naciągać dolną część sieci, aby wciągnąć połów na łódź. To niezwykle żmudna i niebezpieczna praca, wykonywana niemal przez cały dzień w mętnej wodzie.
Dlatego rybacy muszą zatrudniać doświadczonych ludzi, którzy potrafią trzymać rurki oddechowe, aby nurkować głęboko, usuwać zanieczyszczenia, napełniać sieci i łowić ryby. Wśród grup utrzymujących się z tego zawodu jest grupa kierowana przez pana Trana Van Cuonga, mieszkańca gminy Tan Thanh w prowincji Tay Ninh . Aby zapewnić bezpieczeństwo podczas nurkowania, pan Cuong wyznacza dwie osoby, które zawsze pełnią dyżur na łodzi.

W związku z tym jedna osoba koncentruje się na ciągłej obsłudze maszyny, aby sprężyć powietrze do rury prowadzącej do wody, aby pan Cuong i jego koledzy mogli oddychać podczas nurkowania i wiązania gałęzi. Druga osoba trzyma linę, aby wciągnąć gałęzie na łódź (zgniłe gałęzie należy wyrzucić na brzeg) lub aby uwolnić gałęzie wielokrotnego użytku w inne miejsce poza zasięgiem sieci.

Pan Cuong, który pracował w zawodzie przez około 15 lat, wspominał, że najbardziej przerażającym aspektem nie był chłód ani zmęczenie, ale smolista ciemność na dnie jeziora. Podczas zbierania gałęzi woda wzburza się i mętnieje, uniemożliwiając nurkom dostrzeżenie czegokolwiek. Muszą zamknąć oczy i rękami wyczuwać ostre gałęzie, zbierając je w wiązki i wiążąc. Następnie ciągną za linę, aby dać sygnał ludziom na łodzi, aby wyciągnęli gałęzie. Najważniejsze dla nurków jest, aby nie zaplątać ubrania ani rurki w gałęzie.


Według pana Cuonga, zamykanie oczu podczas nurkowania ma tę zaletę, że zapobiega bezpośredniemu przebiciu oczu przez ostre odłamki, minimalizując uszkodzenia spowodowane przez brudną wodę. Prace postępują jednak bardzo powoli; usunięcie sterty odłamków zajmuje prawie cały dzień, co oznacza również, że nurkowie muszą pozostawać zanurzeni pod wodą przez wiele godzin.

Pan Tang Van Don, nurek z grupy, powiedział, że praca ta wymaga długotrwałego szkolenia, aby zdobyć umiejętności i doświadczenie niezbędne do pracy w środowisku o wysokim ciśnieniu i ciemnej wodzie. Bóle mięśni, przejściowe zaniki mięśni, ból ucha oraz skaleczenia i krwawienia są częste u nurków.



Po usunięciu całego chrustu z siatki, pan Cuong i jego koledzy kontynuowali nurkowanie pod wodą, aby zebrać dno sieci, zaganiając ryby na łódź, transportując je na nabrzeże i sortując, aby pracodawca mógł je sprzedać handlarzom. Każda osoba bezpośrednio zaangażowana w nurkowanie w celu usunięcia chrustu otrzymywała 340 000 VND dziennie; a każda osoba na łodzi – 280 000 VND dziennie.


Poza usuwaniem zarośli, grupa pana Cuonga okazjonalnie pomaga miejscowej ludności w ratowaniu sprzętu wędkarskiego i innych przedmiotów, które zatonęły. Nurkowanie w celu usunięcia zarośli jest tak żmudne, że nie każdy ma odwagę się go podjąć. Jednak przez wiele lat nurkowie w jeziorze po cichu kurczowo trzymali się swojego zawodu, stanowiącego nieodzowną część utrzymania rybaków z okolic jeziora Dau Tieng.
Źródło: https://baotayninh.vn/nghe-muu-sinh-duoi-day-ho-dau-tieng-146946.html










Komentarz (0)