28 listopada wróciliśmy do wioski Vinh Xuan, w gminie Tuy An Tay, w departamencie Dak Lak , tydzień po przerażającej nocy, która zmusiła 35 gospodarstw domowych do ucieczki.
Pogoda była sucha, słońce mocno grzało, droga we wsi była sucha, ale widok przed naszymi oczami mimo wszystko był przerażający. spękanie Betonowa ścieżka biegnąca przez ogród unosiła się i unosiła, ziemia podnosiła się płatami. Ze szczelin kapała woda, mieszając się z zastygłym pyłem, tworząc zimne kałuże.

Pani Pham Thi Man, właścicielka nowo wybudowanego, solidnego domu w środku wioski, który jeszcze nie został oddany do użytku, stała oszołomiona obok fundamentów domu, które zapadły się na prawie pół metra. Przed tą straszną nocą (19 listopada) dom jej rodziny był chwalony jako najpiękniejszy w wiosce i wszyscy z niecierpliwością oczekiwali parapetówki. Jednak klęska żywiołowa zniszczyła wszystko.
Powiedziała, a jej głos wciąż drżał, gdy przypominała sobie przerażającą chwilę: W tamtych dniach padał ulewny i nieustanny deszcz. Po południu 19 listopada odkryłem, że podłoga w domu, mimo że wyłożona była płytkami, była zalana wodą; a potem ściana domu zaczęła się oddzielać od podwórka, tworząc szczelinę.
Wieczorem szczelina się powiększała. Kiedy zrobiło się ciemno, zaczęliśmy słyszeć odgłosy „bang bang” spod podłogi. Potem odgłosy „trzasku” ze ścian…

Myślała, że to tylko kilka luźnych cegieł. Ale po kilku sekundach podłoga w jej domu zadrżała, a potem nagle osunęła się z hukiem. W tym samym czasie pęknięta ściana z sufitu na podłogę, kawałki tynku spadały z brzękiem, cegły leciały...
Dziewczynka krzyknęła ze strachu, ale zdążyła zaledwie przytulić swoje dziecko i wybiec na zewnątrz.
W tym momencie poczułem, jak ziemia zapada mi się pod stopami, a z pęknięć tryska zimna woda. Dookoła zdawało się, że cała ziemia drży, jakby chciała nas pochłonąć. wspominała zszokowana.

Podobnie było w domu pana Phama Van Tho. Chociaż nie zawalił się całkowicie, był pełen pęknięć.
„Mój dom był trochę w gorszym stanie, ale zjawisko było takie samo. Dom zatrząsł się z głośnym hukiem, ponieważ ziemia się zawaliła, a potem rozległ się ciągły „trzask” pękających cegieł. W tym czasie cała rodzina bała się tylko ucieczki i zupełnie nie dbała o swój dobytek”. westchnął
Wyciągnął żonę, próbując się wzajemnie trzymać, idąc powoli, ponieważ grunt pod jego stopami drżał, jego kawałki odbijały się, jakby chciały ją zatopić.
„Nigdy w życiu nie pomyślałbym, że zobaczę tak okropną scenę” Stwierdził i potwierdził, że gdyby padał większy deszcz lub gdyby wstrząsy były silniejsze, jego dom całkowicie by się zawalił.


Ściana domu pana Tho jest popękana, w ogrodzie także jest pełno pęknięć w ziemi.
Pan Nguyen Xuan Nghat, który mieszka na początku wioski, wspomina przerażający moment, gdy tylna część jego domu oderwała się od fundamentu i uniosła w powietrze.
„Słysząc dźwięk „trzask… słup…”, podszedłem na tył, żeby zobaczyć, jak tylna część domu unosi się nad fundamentem, unosząc się w powietrzu. Ziemia pod moimi stopami zadrżała, jej kawałki odbiły się, a woda trysnęła z pęknięć. W tym momencie wiedziałem, że jeśli natychmiast nie ucieknę, mogę zostać pogrzebany”. Opowiedział pan Ngát.
Cała wioska uciekła tej nocy, nie mając czasu, żeby cokolwiek ze sobą zabrać. Meble, ryż, stoły, krzesła, szafy… wszystko zostało porzucone. Z podziemia dobiegał huk eksplozji, ściany się trzęsły, fundamenty się podnosiły, woda tryskała z pęknięć, sprawiając wrażenie, że ziemia chce wszystko pochłonąć.

Następnego ranka, kiedy ludzie wrócili, widok był niczym innym jak gruzem. Dom pani Man miał tylko otwarty fundament, długie pęknięcia w ścianach i połamane dachówki. Dom pana Tho, niegdyś duży ogród, teraz miał długie, postrzępione pęknięcia. Część domu pana Ngáta, która została oderwana od fundamentu, leżała teraz przechylona i nieruchoma. Wszystko zostało pogrzebane w suchej, twardej ziemi, stracone.
Wokół wioski setki pęknięć przecinały ogrody, betonowe drogi zapadały się, a woda z pęknięć rozpryskiwała się na podłogi domów i ziemię, tworząc dziwną i przerażającą scenę. Ludzie stali i patrzyli, drżąc z rąk, z oczami wpatrzonymi w każdą szczelinę, bezradni.
Minął tydzień, a horror wciąż był świeży. Ludzie stracili domy i dobytek, a cała wioska czuła się, jakby ogarnęło ją „piekło”. Każda szczelina i kałuża wody tryskająca z ziemi przypominały im, że klęska żywiołowa nie ustaje i że w każdej chwili ziemia może znów „zapanować gniewem”.



Ponury widok w wiosce Vinh Xuan.
Pan Phan Quang Phi, przewodniczący ludowego komitetu gminy Tuy An Tay, poinformował, że oprócz 35 gospodarstw domowych we wsi Vinh Xuan, w innych wioskach również odnotowano zawalenie się i pęknięcia domów, w wyniku czego stały się one niezdatne do zamieszkania. Większość gospodarstw domowych przeprowadziła się do domów swoich krewnych, około 6 gospodarstw domowych mieszka w wiejskim domu kultury. W badaniu ankietowym wykazano, że ludzie chcą się osiedlać w pobliżu dawnego obszaru, aby ułatwić sobie pracę i produkcję rolną . | |
Source: https://baolangson.vn/ng-uoi-dan-ke-khoanh-khac-kinh-hoang-khi-dat-sut-duoi-chan-nuoc-phún-len-dat-rung-lac-muon-nuot-chung-nguoi-5066372.html






Komentarz (0)