Odwiedziliśmy 1. Batalion Piechoty, 754. Pułk, Dowództwo Wojskowe Prowincji Son La w weekendowy poranek, tego samego dnia, w którym jednostka gościła krewnych żołnierzy po miesiącu służby. O 7:00 rano brama 1. Batalionu Piechoty była już zatłoczona przez krewnych żołnierzy z odległych miejsc, ustawiających się w kolejce, rejestrujących się i kierowanych do recepcji jednostki, aby spotkać się ze swoimi bliskimi.

Kapitan Lo Duc Quang, zastępca oficera politycznego 1. batalionu piechoty, 754. pułku, Dowództwo Wojskowe Prowincji Son La, powiedział: „Kiedy rodziny żołnierzy przyjeżdżają z wizytą, oficerowie i dowódcy jednostek witają ich osobiście, przeprowadzają przez proces rejestracji i wyjaśniają zasady wstępu i wyjścia z jednostki. Zapewniają również ogólny przegląd obowiązków, środowiska nauczania i szkolenia nowych rekrutów, a także poświęcają czas rodzinom na spotkania z dziećmi i wspieranie ich. Dzięki temu rodziny żołnierzy lepiej rozumieją środowisko wojskowe, co daje im poczucie bezpieczeństwa, zaufania i wsparcia dla jednostki w zarządzaniu myślami, szkoleniem i rozwojem żołnierzy”.

Aby zapewnić ciepłe powitanie rodzinom żołnierzy odwiedzających swoje dzieci, wszyscy oficerowie i żołnierze jednostki wzięli udział w sprzątaniu koszar, aby uczynić je jasnymi, zielonymi, czystymi i pięknymi. Po prawej stronie bramy wejściowej jednostki znajduje się duży baner z napisem: „Serdecznie witamy rodziny żołnierzy odwiedzających jednostkę”. Jest to również popularne miejsce, w którym rodziny robią sobie pamiątkowe zdjęcia z jednostką. Po lewej stronie bramy wejściowej znajdują się stoły, krzesła, woda pitna i inne niezbędne udogodnienia, tworząc komfortową, radosną i przyjazną atmosferę dla rodzin odwiedzających i wspierających żołnierzy.

W rozmowie z reporterami po zrobieniu pamiątkowego zdjęcia z synem i jego towarzyszami, pani Mui Thi Hoa z wioski Chau Phong w gminie To Mua, ze wzruszeniem wyznała: „Ponad miesiąc po tym, jak mój syn odszedł do wojska, mój mąż, dzieci i wnuki odwiedzili go, gdy odbywał szkolenie w 1. Batalionie Piechoty, 754. Pułku, Dowództwie Wojskowym Prowincji Son La. Zostaliśmy ciepło i życzliwie przyjęci przez dowódców jednostek i jego towarzyszy. Nawet w tak krótkim czasie widzieliśmy, jak dojrzewa i staje się znacznie silniejszy, co bardzo nas cieszy. Mieliśmy również okazję zobaczyć, gdzie je, mieszka i trenuje; wszystko jest czyste, schludne i dobrze zorganizowane. Rodzina jest podekscytowana i bardzo spokojna, wierząc, że z powodzeniem wykona wszystkie powierzone mu zadania”.

Po ponad miesięcznym pobycie z dala od domu, życiu i szkoleniu w środowisku wojskowym, szeregowy Mua A Hau, żołnierz Kompanii 3, 1. Batalionu Piechoty, powiedział: „Spotkanie i powitanie mojej rodziny tutaj, w miejscu, gdzie mieszkam i ćwiczę, ogromnie podnosi mnie na duchu. Moja rodzina lepiej rozumie moje życie w wojsku, dzięki czemu może dzielić się ze mną swoimi doświadczeniami i motywować mnie do dążenia do dobrego treningu i przestrzegania dyscypliny. To dodatkowo motywuje mnie do cięższej pracy w nauce i szkoleniu, do rozwijania charakteru i silnej woli oraz do pomyślnego wykonywania powierzonych zadań, godnych zaufania rodziny i opieki jednostki”.

Obserwując uśmiechy, radość, a nawet łzy na twarzach żołnierzy i ich rodzin odwiedzających jednostkę, podpułkownik Bui Van In, komisarz polityczny 754. pułku, powiedział: „W zarządzaniu i szkoleniu nowych rekrutów, oprócz regularnego monitorowania morale żołnierzy, dziedziczymy i stosujemy odpowiednie metody zarządzania. Koordynacja między jednostką, władzami lokalnymi i rodzinami jest skutecznym rozwiązaniem, z takimi modelami jak: grupy wsparcia rodzin Zalo, godziny spotkań rodzinnych… Szczególnie ważne jest organizowanie wizyt rodzinnych w weekendy. Jednostka organizuje przyjęcia, spotkania, wymianę informacji o sytuacji żołnierzy w jednostce, a także gromadzi więcej informacji o sytuacji rodzinnej, umiejętnościach i mocnych stronach każdego żołnierza. Dzięki temu możemy rozwijać skuteczniejsze metody zarządzania, szkolenia i rozwoju”.

Gdy oficerowie i żołnierze 754. Pułku odchodzili, widok dowódców jednostki żegnających rodziny żołnierzy przy bramie, mocne uściski dłoni i promienne oczy wyrażające zaufanie do tego miejsca, sprawiły, że jeszcze mocniej odczuliśmy znaczenie powiedzenia: „Jednostka to dom, towarzysze to bracia”. Jesteśmy przekonani, że jednostka, wraz z rodzinami i bliskimi, będzie solidnym systemem wsparcia dla młodych żołnierzy, którzy z powodzeniem wykonają wszystkie powierzone im zadania, przyczyniając się do budowy i solidnej ochrony Ojczyzny Wietnamu.
Źródło: https://baosonla.vn/quoc-phong-an-ninh/noi-don-vi-la-nha-dong-doi-la-anh-em--DCrUxVTDR.html











Komentarz (0)