
Man City (po prawej) i Arsenal tworzą emocjonujący wyścig dwóch koni - Zdjęcie: AFP
Wczesnym rankiem 14 maja Manchester City odniósł zwycięstwo 3-0 nad Crystal Palace w przełożonym meczu 31. kolejki.
Zapierający dech w piersiach pościg
Trener Pep Guardiola niespodziewanie posadził na ławce kilku kluczowych zawodników, w tym Erlinga Haalanda, Rayana Cherkiego i Jeremy'ego Doku, podczas meczu z Crystal Palace. Hiszpański strateg dokonał sześciu zmian w wyjściowym składzie, starając się oszczędzać energię na finał Pucharu Anglii z Chelsea.
Pomimo wystawienia prowizorycznego składu, ich odporność psychiczna była widoczna dzięki znakomitej grze Phila Fodena. Angielski pomocnik stworzył punkt zwrotny w meczu, umiejętnym podaniem piętą, stwarzając sytuację sam na sam z Antoine Semenyo, zanim napastnik pokonał bramkarza Deana Hendersona, otwierając wynik spotkania.
Chwilę później Foden ponownie asystował Omarowi Marmoushowi, podwajając prowadzenie. Savinho z łatwością przypieczętował zwycięstwo Man City 3:0 na koniec meczu.
Po meczu Phil Foden podzielił się swoją determinacją: „Widzieliśmy wiele szalonych scenariuszy w ostatnim dniu sezonu. Przeżywałem chwile, kiedy wszystko wydawało się być przeciwko mnie. Teraz cała drużyna musi po prostu iść naprzód, dać z siebie wszystko i zrobić swoje”.
To pewne zwycięstwo pozwoliło zespołowi Pepa Guardioli zmniejszyć stratę do lidera ligi, Arsenalu, do zaledwie dwóch punktów na dwie kolejki przed końcem turnieju.

Czy menedżer Mikel Arteta zdoła poprowadzić Arsenal do pierwszego tytułu mistrzowskiego od ponad 20 lat? - Zdjęcie: REUTERS
Przewaga jest w rękach „Kanonierów”.
Arsenal Mikela Artety ma swój los we własnych rękach i znacznie łatwiejszy terminarz niż rywale. Drużyna z Emirates Stadium ma serię trzech zwycięstw z rzędu i potrzebuje sześciu punktów w dwóch ostatnich rundach, aby oficjalnie zapewnić sobie tytuł, niezależnie od wysiłków Manchesteru City.
Wczesnym rankiem 19 maja Arsenal podejmie u siebie Burnley. To łatwy cel dla londyńskiego zespołu, ponieważ Burnley spadło już z ligi i ma serię 11 meczów bez zwycięstwa. Bramki na Emirates Stadium nie tylko zapewniłyby Arsenalowi trzy punkty, ale także znacząco poprawiłyby bilans bramkowy – czynnik, który może zadecydować o losach całego sezonu w przypadku wystąpienia nieprzewidzianych okoliczności.
W ostatniej kolejce, 24 maja, Arsenal zmierzy się z Crystal Palace. Selhurst Park zazwyczaj jest rezerwowym, ale obecnie zespół Olivera Glasnera prawdopodobnie skupi się na finale Conference League z Rayo Vallecano, który odbędzie się kilka dni później. Rotacja w składzie Palace to dobra okazja dla podopiecznych Artety.
Z kolei Manchester City będzie musiał stawić czoła znacznie trudniejszemu terminarzowi. Konieczność podzielenia energii między finał Pucharu Anglii z Chelsea wyczerpie znaczną część zawodników Pepa Guardioli. Zaledwie trzy dni po starciu na Wembley muszą udać się do Bournemouth (29 maja). Gospodarze wciąż walczą o miejsce w przyszłorocznych europejskich rozgrywkach.
W rundzie finałowej (24-5), wyzwanie, jakie rzuci Aston Villa na Etihad, postawi Haalanda i jego kolegów z drużyny przed trudnym zadaniem. Zespół Unaia Emery'ego wciąż desperacko walczy o utrzymanie pozycji w grupie kwalifikacyjnej Ligi Mistrzów.
Premier League zawsze słynie z „szalonych” scenariuszy w ostatniej chwili. Arsenal ma największą szansę na zdobycie tytułu od ponad dwóch dekad, ale wystarczy jeden błąd, a mistrzostwo trafi w ręce Man City. Ostatnie dwie rundy niewątpliwie zapewnią kibicom piłki nożnej na całym świecie najbardziej dramatyczne widowisko w historii.
Źródło: https://tuoitre.vn/premier-league-gay-can-den-phut-cuoi-2026051510121587.htm










Komentarz (0)