Są mecze, w których nawet porażka wystarczy, by zasłużyć na brawa. Rankiem 7 maja Bayern Monachium Vincenta Kompany'ego grał z wielkim szacunkiem na Allianz Arenie. Ale z drugiej strony, Paris Saint-Germain pokazał, że wznosi się na zupełnie inny poziom.
PSG Luisa Enrique nie jest już drużyną, która opiera się wyłącznie na ofensywnych umiejętnościach i błyskotliwych momentach gwiazdorskich graczy.
![]() |
PSG jest świetne w ataku i równie dobre w obronie. |
Po dwóch trzymających w napięciu meczach półfinałowych z Bayernem Monachium, obrońcy tytułu mistrzów Ligi Mistrzów pokazali całej Europie, że teraz są w pełni sprawną maszyną.
PSG nie opiera się już na improwizacji.
Legendarny menedżer Arsene Wenger przyznał w wywiadzie dla beIN SPORTS po meczu: „Chcę podkreślić jakość PSG, naprawdę kompletnego zespołu o doskonałej spójności”.
Zaledwie trzy minuty po rozpoczęciu gry na Allianz Arenie, PSG zadało pierwszy cios. Kvaratskhelia przełamał pressing Bayernu spokojnym biegiem, a następnie asystował Ousmane'owi Dembele przy golu.
Ten gol nie tylko dał Bayernowi przewagę w wyniku. Wciągnął Bayern w pułapkę psychologiczną zastawioną przez PSG. W ciągu zaledwie trzech minut Bayern musiał strzelić trzy gole, aby wygrać.
Kiedy niemiecka drużyna została zmuszona do ataku i gry pod presją, PSG natychmiast zamieniło mecz w taktyczną torturę. Cofali się głęboko, utrzymywali idealne odstępy i naciskali jak maszyny.
Najbardziej przerażający jest fakt, że PSG broni się całym zespołem, rytmicznym, wirowym ruchem. Vitinha, Joao Neves i Fabian Ruiz pokrywają każdą przestrzeń w środku pola.
![]() |
Kiedy trzeba, PSG potrafi być bezwzględny. |
Marquinhos i Willian Pacho wygrali niemal każdą potyczkę jeden na jednego. Nawet Dembélé atakował jak prawdziwy obrońca. Nie wspominając o tym, że obrona PSG również nie mogła liczyć na Achrafa Hakimiego z powodu kontuzji.
To, co jest niezwykłe w tym sezonie w PSG, to fakt, że nie są już zależni od jednego zawodnika. Jeśli uda im się unieszkodliwić Dembélé, przeciwnicy będą musieli zmierzyć się z Kvaratskhelią. Jeśli uda im się zatrzymać lewe skrzydło, Desire Doue lub Bradley Barcola wkroczą do akcji i wymierzą karę za błędy rywali.
Enrique stworzył przerażającą maszynę.
Co ważniejsze, PSG wie, jak grać w różnych sytuacjach. W Paryżu byli gotowi na serię rzutów karnych z Bayernem, 5:4. Ale w Monachium francuska drużyna zaprezentowała przerażająco pragmatyczny styl gry. To dowód na to, że jest to dojrzały zespół, który wie, co musi zrobić.
Bayern wcale nie grał źle; Harry Kane wciąż strzelał gole, a Michael Olise i Luis Diaz wciąż wywierali ogromną presję. Jednak w miarę upływu czasu na twarzach gospodarzy malowało się coraz większe poczucie bezradności. PSG coraz bardziej przypominało nieprzeniknioną ścianę.
![]() |
PSG będzie miało historyczną szansę, jeśli uda mu się obronić tytuł Ligi Mistrzów. |
Gdy zabrzmiał końcowy gwizdek, Kane rozpłakał się, a Luis Enrique zacisnął pięści pośród tłumu kibiców PSG. To było coś więcej niż tylko chwila zwykłego półfinałowego zwycięstwa.
To jak potwierdzenie, że PSG nie jest już drużyną, która opiera się na geniuszu supergwiazd. W ciągu kilku lat pozbyli się ze swojego składu takich gwiazd jak Lionel Messi, Neymar, Kylian Mbappé, Sergio Ramos i Gianluigi Donnarumma.
Zamiast tego, PSG zgromadziło drużynę młodych zawodników, pełnych pewności siebie i ambicji, a co ważniejsze, przepełnionych duchem służenia dobru ogółu. Teraz ta drużyna stała się najgroźniejszym pretendentem do tytułu w Europie.
A w Budapeszcie Arsenal zmierzy się z najlepszą od wielu lat drużyną PSG.
Źródło: https://znews.vn/psg-qua-dang-so-duoi-tay-enrique-post1649386.html














Komentarz (0)