![]() |
Posąg Gokiburitena (boga karalucha) w świątyni Rinsenji w prefekturze Nara w Japonii, 2 marca. |
Gigantyczna, brązowa statua karalucha z umięśnionymi ramionami i pozą przypominającą zapaśnika sumo staje się atrakcją turystyczną w słabo zaludnionej górskiej wiosce na zachodzie Japonii, donosi Kyodo .
Posąg, nazwany „Gokiburiten”, co w wolnym tłumaczeniu oznacza „bóg karaluchów”, został wzniesiony w świątyni Rinsenji w wiosce Kamikitayama w mieście Nara ponad 25 lat temu. Początkowo służył jako pomnik upamiętniający tego szkodnika. Dziś posąg stał się osobliwą atrakcją turystyczną, przyciągającą turystów z całej Japonii i wielu innych krajów, przyczyniając się do ponownego zainteresowania społeczności wiejskiej zmagającej się ze spadkiem liczby ludności.
Kamikitayama znajduje się około dwie godziny jazdy na południe od miasta Nara, w górzystym, zalesionym terenie. Tuż przy wejściu do świątyni Rinsenji odwiedzający napotkają 1,7-metrowy, brązowy posąg karalucha, stworzenia będącego na wpół człowiekiem, na wpół owadem. Rzeźba ma sześć kończyn, w tym cztery potężne, wyciągnięte ramiona i dwie nogi mocno osadzone na ziemi.
Rzeźbiarz posągu to 72-letni Hiroo Amano z prefektury Gifu. Powiedział, że chciał przełamać konwencjonalny wizerunek karaluchów, tworząc karalucha, który „wygląda na naprawdę silnego”. Inspirację czerpał z dramatycznych ruchów w tradycyjnym teatrze kabuki, włączając rytuały do areny sumo. Dlatego posąg ma raczej teatralny i symboliczny wygląd niż realistyczną reprezentację. Amano stworzył również miniaturowe miasto wewnątrz brzucha posągu, aby odwrócić perspektywę między ludźmi a karaluchami.
![]() |
Panoramiczny widok na gigantyczną statuę karalucha na terenie świątyni Rinsenji w mieście Nara w Japonii, 2 marca. |
Rzeźbę zamówiła firma Sono, zajmująca się konserwacją budynków z siedzibą w Osace, która od ponad 30 lat zajmuje się zwalczaniem szkodników i rocznie obsługuje ponad 2000 przypadków eksterminacji karaluchów. Ryozaburo Minamisono, 84-letni założyciel firmy, powiedział, że pomysł zrodził się z chęci „stworzenia czegoś niezwykłego i szalonego”.
Minamisono utrzymuje długoletnie i bliskie relacje z byłym opatem świątyni Rinsenji. Ta więź doprowadziła do sprowadzenia posągu do świątyni w listopadzie 2000 roku. Z czasem posąg „boga karalucha” stopniowo stał się unikalnym lokalnym symbolem. Regularnie odwiedzają go liczne grupy młodych turystów, a do tej odległej wioski z ciekawości przyjeżdżają również zagraniczni goście z Chin i Polski.
Miho Kojima, żona byłego arcykapłana świątyni, powiedziała, że mieszka z posągiem od czasu jego instalacji. Z biegiem lat była świadkiem napływu coraz większej liczby osób z innych miejsc, które przekształcały cichy teren świątyni w miejsce spotkań towarzyskich i rozmów. „Ten posąg jest dla mnie źródłem motywacji” – powiedziała.
Według pani Kojimy, projekt pomaga również nawiązać kontakt z lokalnymi mieszkańcami i turystami z zewnątrz, co sprawia, że spotkania z nimi w starzejącej się i podupadającej wiosce stają się coraz rzadsze. Po ponad 25 latach powierzchnia posągu stała się gładsza i bardziej lśniąca dzięki czasowi i wielokrotnym dotknięciom ze strony odwiedzających.
Pani Kojima zachęcała zwiedzających, aby podchodzili do posągu w spokojnym tempie i doceniali go jako dzieło sztuki.
Źródło: https://znews.vn/tuong-gian-co-bap-hut-khach-o-nhat-ban-post1652473.html











Komentarz (0)