Restauracja przekazywana z pokolenia na pokolenie.
O świcie zatrzymałem się w pobliżu mojego domu w dobrze utrzymanej restauracji z makaronem pana Do Khiema, przy ulicy Dinh Hoa 26 (dzielnica 8, Ho Chi Minh). Widząc, jak uważnie wpatruję się w szyld restauracji z nazwiskami Do Khon i Huy Dat, właściciel serdecznie mnie powitał, wyjaśniając, że „Do Khon” to imię jego ojca, a „Huy” i „Dat” to imiona jego dwóch synów.
Sklep jest czynny od 6:00 do 11:30.
Pan Khiem i jego siostra odziedziczyli po ojcu restaurację serwującą zupę z makaronem.
Pan Khiem z dumą stwierdza, że ten stragan z zupą z makaronem to „rodzinny biznes przekazywany z pokolenia na pokolenie” i że jest on drugim pokoleniem kontynuującym tradycję ojca. Według siwowłosego właściciela, w wieku 15 lat jego ojciec, pan Do Khon, wyemigrował z rodziną do regionu Cholon i założył swój biznes, otwierając stragan z zupą z makaronem w pobliżu mostu Ba Cang, niedaleko targu Kim Bien.
Pan Do Khiem, który przez ponad 40 lat zarabiał na życie, sprzedając popularną zupę z makaronem z wózka u stóp mostu Ba Cang wraz ze swoim ojcem, otworzył 10 lat temu własny sklep w domu komunalnym Binh Phu, a następnie przeniósł się do obecnego sklepu przy ulicy Dinh Hoa, gdzie pracuje już od prawie dekady.
Podczas gdy obficie się pocił, przygotowując ogromny garnek sosu chili przed restauracją i patrząc na tłum klientów, właściciel przedstawił wszystkich biznesmenów jako swoją rodzinę, w tym starszą siostrę, żonę i dwóch synów. Ponieważ restauracja jest tak zatłoczona, zatrudnił również dwóch dodatkowych pracowników, aby sprostać popytowi.
Pani Thuc Anh (54 lata, żona pana Khiema) jest związana ze stoiskiem z zupą z makaronem od ponad 30 lat, odkąd została synową.
Zupa z makaronem jest przygotowywana z wielką starannością przed podaniem klientom.
Cała rodzina Teochew zdawała się doskonale znać tę pracę, więc wszyscy wykonywali ją z wielką wprawą. Dzięki temu każda miska gorącej zupy z makaronem trafiała na stół klienta w mgnieniu oka, bez konieczności długiego oczekiwania.
„Mój ojciec był kiedyś głównym sprzedawcą, a ja mu pomagałam. Teraz przejęłyśmy to ja i moja siostra. Moje dwoje dzieci, starsze, pomaga w sprzedaży od sześciu lat i jest całkiem utalentowane, a młodsze studiuje na uniwersytecie i okazjonalnie pomaga mężowi, siostrze i mnie”.
„Nie jestem pewien, czy moje dzieci odziedziczą moją restaurację; szanuję ich wybór. Ale sposób, w jaki nadałem jej nazwę, odzwierciedla również moją nadzieję, że odziedziczą i rozwiną tradycyjną rodzinną restaurację, zapobiegając jej zanikowi” – dodał właściciel.
Huy ma nadzieję odziedziczyć i rozwinąć rodzinną restaurację działającą od 60 lat.
Podczas gdy Tuan Dat (19 lat, najmłodszy syn pana Khiema) zajmuje się sprawami „na zewnątrz”, takimi jak witanie klientów i parkowanie samochodów, jego starszy brat, Tuan Huy (24 lata), obsługuje klientów i nosi tace w restauracji, a gdy tylko ma wolną rękę, idzie do kuchni, aby pomóc cioci i matce. Huy powiedział, że po prawie 6 latach prowadzenia restauracji z rodziną, zdobył niezbędną wiedzę i umiejętności, aby ugotować miskę autentycznej, rodzinnej hu tieu (zupy z makaronem ryżowym).
„Praca z rodziną daje mi radość i ciepło. Staram się też każdego dnia rozwijać swoje umiejętności i mam nadzieję, że w przyszłości odziedziczę i rozwinę restaurację mojego ojca. Restauracja jest pomysłem mojego dziadka i rodziców, więc znaczy dla mnie więcej niż dla całej mojej rodziny” – zwierzył się.
Każda porcja hu tieu ho (rodzaj zupy z makaronem) kosztuje od 55 000 do 80 000 VND, w zależności od potrzeb klienta.
Chociaż są członkami rodziny i wspólnie prowadzą sklep, Huy „wyjawił” również, że on i jego młodszy brat otrzymują pensję od ojca, tak jak inni pracownicy. I oczywiście jest zadowolony z kwoty, którą otrzymuje, adekwatnej do jego pracy.
„Jeśli przyjedziesz do Wietnamu, musisz to miejsce odwiedzić; nie możesz tego przegapić!”
Hu Tieu Ho to dość popularne danie wśród społeczności Teochew. Jednak w Ho Chi Minh City uważa się je za „rzadkie i trudne do znalezienia”, ponieważ aby je zjeść, zazwyczaj trzeba udać się na targ Cholon lub do Dzielnicy 8.
Nazywana „hu tieu ho” (dosłownie „zupa z makaronem z jeziora”), potrawa ta nie ma nic wspólnego ze zwykłym makaronem ryżowym. W rzeczywistości makaron w restauracji pana Do Khiema to cienkie płaty ciasta, przypominające gotowane na parze rolki ryżowe, ale grubsze i o kwadratowym kształcie, przygotowywane na zamówienie przez właściciela. Zamiast podawać ją z wieprzowiną, kurczakiem lub rybą, jak inne dania z makaronem, hu tieu ho podaje się wyłącznie z podrobami wieprzowymi, marynowaną gorczycą i sosem chili.
Danie to, nazywane „hu tieu ho”, nie ma nic wspólnego ze zwykłym makaronem ryżowym. W rzeczywistości makaron hu tieu ho to cienkie płaty ciasta, przypominające gotowane na parze rolki ryżowe, ale grubsze i o kwadratowym kształcie, robione na zamówienie przez właściciela.
Według właściciela, oprócz firmowej zupy „hu tieu ho” (zupy z makaronem ryżowym), restauracja oferuje również inne specjały kuchni teochew, takie jak satay hu tieu i inne dania z makaronem. Większość z tych dań opiera się na podrobach wieprzowych jako głównym składniku, w tym wątróbce, jelitach i żołądku.
Tutaj każda miska zupy z makaronem kosztuje od 55 000 do 80 000 VND, w zależności od rodzaju. Miska zupy z makaronem jest w sam raz, niezbyt duża, z bogatym bulionem, nieskazitelnie białym, aromatycznym, sprężystym makaronem i starannie przygotowanymi podrobami wieprzowymi, które nie mają rybiego posmaku... wystarczająco, by zapewnić obfite śniadanie.
Cała rodzina jest szczęśliwa, że może wspólnie prowadzić sklep.
Pan Jelly (69 lat, Amerykanin wietnamskiego pochodzenia) wraz z żoną i córką odwiedzili restaurację pana Do Khiema serwującą zupę z makaronem. Klient zwierzył się, że jada tam od dziesięcioleci i nie pamięta dokładnie, kiedy to się stało. Pamiętał jedynie, że za każdym razem, gdy wracał do Wietnamu, wpadał tam na posiłek; nie mógł tego przegapić, ponieważ przywoływało to w nim odrobinę nostalgii za dawnym Sajgonem.
„Zupa z makaronem jest tu pyszna, naprawdę mi smakuje. Po zjedzeniu tutaj zostałem stałym klientem właścicieli; za każdym razem, gdy tu wracam, wciąż pamiętają moją twarz” – powiedział klient, po czym wraz z rodziną delektował się miską zupy z makaronem, której dawno nie mieli okazji jeść.
Link źródłowy







Komentarz (0)