Vietnam.vn - Nền tảng quảng bá Việt Nam

Region graniczny kiedyś i dziś

Ponad pół wieku po wyzwoleniu, region przygraniczny prowincji przeszedł znaczące zmiany. Ci, którzy doświadczyli wojny, wciąż wierzą w dzisiejszą ścieżkę rozwoju.

Báo An GiangBáo An Giang28/04/2026

Dzisiejszy widok na oddział graniczny Tịnh Biên. Zdjęcie: THANH TIẾN

Cieszymy się, że nasza ojczyzna się zmienia.

Odwiedzając gminę O Lam pod koniec kwietnia, można wyraźnie odczuć zmiany zachodzące w tym kraju, który niegdyś doświadczył wojny. Powstała z połączenia trzech byłych gmin: O Lam, An Tuc i Luong Phi, O Lam nosi obecnie w sobie heroiczne dziedzictwo armii i ludu An Giang w walce o wyzwolenie narodowe. Jest związana ze 128-dniową i 128-nocną bitwą o obronę wzgórza Tuc Dup, rewolucyjną bazą O Ta Soc oraz poruszającymi historiami bohaterki Ludowych Sił Zbrojnych, Neang Nghes. Odwiedzając O Lam dzisiaj, turyści nie tylko lepiej rozumieją historię, ale także wyraźnie odczuwają wartość pokoju.

Pan Chau Soc Sa, szanowana postać w społeczności khmerskiej gminy O Lam, nie krył wzruszenia, mówiąc o bohaterce Neang Nghes. Dla niego Neang Nghes jest symbolem patriotyzmu i wiary w rewolucję narodu khmerskiego. „Neang Nghes jest przykładem dla narodu khmerskiego, aby lepiej zrozumieć patriotyzm. Byłem młody, kiedy poświęciła się, więc nie pamiętam dokładnie. Po przywróceniu pokoju państwo zbudowało dla niej wspaniały grobowiec w jej bohaterskim rodzinnym mieście O Lam” – wspominał pan Sa.

W pamięci pana Sa, ludność Khmerów w O Lam zawsze wierzyła w rewolucję, nawet gdy była narażona na brutalne najazdy i obławy wroga. Pomimo poświęceń, ludzie pozostali przywiązani do swojej ziemi i oddani rewolucji. Wciąż wyraźnie pamięta ten historyczny moment, dzień wyzwolenia Wietnamu Południowego. Pan Sa wspominał: „Mieszkańcy wiosek i przysiółków tłumnie wylegli, aby świętować. Pan Chau Dinh przybył z bazy, aby poprowadzić przejęcie rządu. Po tylu latach bomb i kul wszyscy zrozumieli wartość pokoju”.

Po 1975 roku pan Chau Soc Sa pracował na różnych stanowiskach w swojej okolicy. Najbardziej cieszyła go codzienna przemiana jego rodzinnego miasta. Drogi były asfaltowane, elektryczność oświetlała wioski, a dzieci mogły uczęszczać do szkoły. „Cieszę się, że moje rodzinne miasto się zmienia, ale wciąż przypominam młodszemu pokoleniu o tradycjach i wkładzie naszych przodków” – powiedział pan Sa.

Granica się zmienia.

W przygranicznym okręgu Tịnh Biên historia rodziny bohaterskiej wietnamskiej matki Nguyễn Thị Lựu budzi głębokie emocje. Jej syn, Nguyễn Văn Khiêm, wciąż żywo pamięta lata, gdy jego rodzina uczestniczyła w ruchu oporu. Jego ojciec dołączył do rewolucji pod imieniem Nguyễn Nam Sơn, działając u podnóża góry Năm Giếng. Ich dom znajdował się u podnóża góry, a matka od czasu do czasu zabierała go w odwiedziny do ojca i towarzyszy broni.

Zapalając kadzidło przed ołtarzami ojca i brata, pan Khiem zakrztusił się, opowiadając o śmierci ojca w 1973 roku, który nigdy nie ujrzał żony i dzieci. Po zawarciu traktatu pokojowego jego brat kontynuował służbę wojskową, a później zginął walcząc w obronie południowo-zachodniej granicy.

Po 1979 roku rodzina powróciła do rodzinnego miasta w trudnych warunkach. Obszar przygraniczny był wówczas wyludniony, pozbawiony dróg, a życie było trudne. Ale dziś Tinh Bien zmieniło się diametralnie. Dostępny jest prąd, drogi, szkoły i opieka medyczna, a życie mieszkańców stale się rozwija. „Przyjechaliśmy tu z matką pod koniec 1979 roku. Wtedy brakowało nam wszystkiego. Teraz wszystko jest zupełnie inne. Moja matka mawiała, że ​​poświęcenia naszej rodziny nie poszły na marne. Gdyby wszyscy bali się poświęceń, nie byłoby dziś pokoju” – powiedział pan Khiem.

Każdego 30 kwietnia pan Khiem zapala kadzidło, aby uczcić pamięć ojca i brata. Zachęca również swoje dzieci i wnuki do pielęgnowania tradycji rodzinnych i wspierania budowy ich rodzinnego miasta Tinh Bien.

Podążając śladami naszych przodków, przyczyniamy się do budowy naszej ojczyzny.

Opuszczając region przygraniczny, Chau Doc jawi się jako nowoczesne i pełne życia miasto. Pułkownik Nguyen Van Lap, były zastępca dowódcy Dowództwa Wojskowego Prowincji An Giang, był wzruszony, wspominając dzień wyzwolenia sprzed ponad pół wieku. „Kiedy Sajgon został wyzwolony, mieszkańcy południowych prowincji jednocześnie zbuntowali się, by przejąć władzę. Atmosfera była bardzo radosna; wszyscy byli szczęśliwi, ponieważ kraj był spokojny i zjednoczony” – wspominał pułkownik Lap.

Chociaż nasze siły nie wkroczyły bezpośrednio do Chau Doc 30 kwietnia 1975 roku, ludzie wyszli na ulice, aby świętować, tworząc żywą atmosferę. Miesiąc później pan Lap zaciągnął się do wojska, kontynuując udział w obronie osiągnięć rewolucji.

Pan Lap walczył w obronie południowo-zachodniej granicy w Vinh Nguon i brał udział w misjach międzynarodowych w Kambodży. W tamtym czasie życie ludzi było bardzo trudne, a infrastruktura była niewystarczająca. „Ale zawsze wierzyliśmy, że po wojnie nasza ojczyzna będzie się rozwijać i piękniejsza” – powiedział pan Lap.

W przeszłości ludzie musieli polegać na promach, aby dostać się do Tan Chau lub An Phu. Teraz mosty Chau Doc i Con Tien łączą miasto Chau Doc z okolicznymi terenami. „Z niecierpliwością czekam również na oficjalne otwarcie drogi ekspresowej Chau Doc – Can Tho – Soc Trang, która nada impet dalszemu rozwojowi tego regionu. Mam nadzieję, że młodsze pokolenie pójdzie w ślady swoich przodków, przyczyniając się do budowy swojej ojczyzny i kraju w tej erze narodowego postępu” – wyraził nadzieję pan Lap.

THANH TIEN

Źródło: https://baoangiang.com.vn/vung-bien-ngay-ay-hom-nay-a484141.html


Komentarz (0)

Zostaw komentarz, aby podzielić się swoimi odczuciami!

W tym samym temacie

W tej samej kategorii

Od tego samego autora

Dziedzictwo

Postać

Firmy

Sprawy bieżące

System polityczny

Lokalny

Produkt

Happy Vietnam
Tradycyjny konkurs tłuczenia ryżu w ramach festiwalu kulturalnego.

Tradycyjny konkurs tłuczenia ryżu w ramach festiwalu kulturalnego.

Ojczyzna, miejsce pokoju

Ojczyzna, miejsce pokoju

Ryba

Ryba