Korzystając z faktu, że zarówno Manchester City, jak i Manchester United musiały grać w ćwierćfinale Pucharu Anglii, Arsenal rozgromił Crystal Palace, odnosząc miażdżące zwycięstwo 4:1 u siebie na Emirates Stadium w nocy 19 marca. Sześć zwycięstw z rzędu od połowy lutego pomogło drużynie Mikela Artety utrzymać pozycję lidera tabeli Premier League, pomimo wszystkich zmian w angielskiej piłce nożnej pod koniec sezonu.
Arsenal otrząsnął się po porażce w rzutach karnych ze Sportingiem Lizbona w środku tygodnia i pokonał Crystal Palace w derbach Londynu, zdobywając kolejne trzy punkty i powiększając przewagę nad drugim w tabeli Manchesterem City do ośmiu punktów. To znacząca przewaga, ponieważ do końca sezonu pozostało zaledwie 10 kolejek, a jeśli Arsenal dobrze zagra w pozostałych meczach, ma otwartą drogę do mistrzostwa, którego nie zdobył od sezonu 2003-2004.
Nie musząc już forsować się na wielu frontach, Arsenal czuje się całkiem komfortowo dzięki luźnemu harmonogramowi, ponieważ nie musi się już martwić o częste podróże i rozgrywanie 2-3 meczów tygodniowo. Częstotliwość jednego meczu tygodniowo jest całkiem do przyjęcia, co pozwala zawodnikom Arsenalu utrzymać szczytową formę fizyczną, zwłaszcza biorąc pod uwagę brak głębi składu i spójności na wszystkich pozycjach.

Arsenal jest bliski zdobycia tytułu mistrzowskiego, na który czekał 19 lat. Zdjęcie: REUTERS
Do tej pory, mimo że tylko Mohammed Elneny pauzuje z powodu długotrwałej kontuzji i aktywnie wraca do zdrowia, Arsenal wciąż martwi się o zdrowie zawodników pod wodzą trenera Mikela Artety. Gabriel Jesus i Emile Smith-Rowe właśnie wrócili na boisko, ale zaraz potem Takehiro Tomiyasu i William Saliba zostali przesunięci z powrotem na ławkę rezerwowych po tym, jak obaj odnieśli kontuzje w meczu ze Sportingiem Lizbona.
Według ekspertów, na tym etapie Arsenal musi jak najbardziej unikać błędów taktycznych, aby odnieść sukces. Zarówno Manchester City, jak i Manchester United rywalizują na trzech frontach, co sprawia, że dekoncentracja i błędy są nieuniknione na boisku. Manchester United nie ma już wielkich szans na rywalizację, a wszyscy wiedzą, jak bardzo Pep Guardiola pragnie z Manchesterem City tytułu Ligi Mistrzów, nawet jeśli oznacza to poświęcenie tytułu mistrza Premier League, który zdobyli w zeszłym sezonie.
Arsenal bardziej niż ktokolwiek inny rozumie, że jest blisko ostatecznego zwycięstwa w Premier League, tytułu, na który czekał prawie 20 lat. Pod koniec kwietnia Arsenal czeka jeszcze jedno bezpośrednie starcie z Manchesterem City, a zwycięstwo natychmiast przypieczętowałoby walkę o tytuł mistrza Premier League. Wymagałoby to wygrania 7 z pozostałych 10 meczów przez Arsenal, aby zapewnić sobie tytuł już na początku drugiej rundy.
W przypadku porażki z Man City, Arsenal musi zadbać o to, aby nie stracić już punktów w meczach z Chelsea i Brighton, a także w potencjalnie trudnych meczach wyjazdowych z West Ham, Liverpoolem i Newcastle.
W każdym nieszczęściu jest jednak jakaś pozytywna strona: odpadnięcie z Ligi Europy po wczesnym odpadnięciu z obu krajowych rozgrywek, Pucharu Ligi i Pucharu Anglii, choć znacząco wpłynęło na cele treningowe, to i tak Arsenal może być dumny z tytułu mistrza Premier League, który ma szansę zdobyć na koniec sezonu.
Źródło






Komentarz (0)