„Tak, Anthony Gordon opuści Newcastle. W tym przypadku jestem w stu procentach pewien. Plan zakłada, że odejdzie, aby poszukać nowego wyzwania. Newcastle jest świadome tej decyzji” – potwierdził Fabrizio Romano.
Włoski ekspert ds . transferów potwierdził na swoim kanale w serwisie YouTube, że Anthony Gordon zmieni klub przyszłego lata.

Fabrizio Romano nie chciał niczego ostatecznie potwierdzić, jeśli chodzi o potencjalne miejsca transferowe, stwierdzając, że obecnie kilka zespołów zabiega o jego transfer.
Wśród nich jest Barcelona . Kataloński klub będzie miał trudne zadanie, jeśli zechce pozyskać angielskiego reprezentanta.
„Dlatego Gordon odejdzie. Jest bardzo ceniony w Barcelonie ” – podkreślił ekspert.
Fabrizio Romano wyjaśnił: „ Mogę powiedzieć, że dyrektorzy Camp Nou naprawdę, naprawdę polubili Gordona i ostatecznie został on zawodnikiem zaakceptowanym przez Hansiego Flicka. Zainteresowanie Barcelony było więc realne ”.
Ale finansowo ta umowa jest realna tylko wtedy, gdy początkowa cena zostanie obniżona. Poczekajmy i zobaczmy, co się stanie.
Romano wspomniał także o rosnącym zainteresowaniu ze strony Bayernu Monachium i kilku innych klubów Premier League.
„Bayern jest zainteresowany. Klub z Monachium również chce pozyskać skrzydłowego i z pewnością nawiązał już kontakt z Gordonem, więc mógłby być jednym z kandydatów”.
Zobaczymy, czy zgłoszą się jakieś inne kluby Premier League. Z tego, co wiem, Liverpool nie bierze obecnie udziału w wyścigu o Gordona, ale mogą pojawić się inni.
25-letni piłkarz wcześniej grał w młodzieżowych drużynach Liverpoolu, po czym wyruszył w długą podróż do miejskiego rywala i odwiecznego przeciwnika, Evertonu.
Grając dla The Toffees (wliczając wypożyczenie do Preston North End), zawodnik urodzony w 2001 roku rozegrał łącznie 78 oficjalnych meczów, zanim przeniósł się do Newcastle, gdzie znacznie podniósł swoją reputację i wartość transferową – obecnie wycenianą na około 90 milionów euro.
Źródło: https://vietnamnet.vn/barca-dua-gat-bayern-munich-de-chieu-mo-anthony-gordon-2519228.html







Komentarz (0)