![]() |
Alvarez błyszczał. |
Atletico Madryt sprawiło ogromną niespodziankę, pokonując Barcelonę na wyjeździe, zyskując tym samym znaczącą przewagę przed rewanżem w Madrycie tydzień później. Było to również pierwsze zwycięstwo „Los Rojiblancos” na Camp Nou od 2006 roku, co miało szczególne znaczenie zarówno mentalne, jak i taktyczne dla zespołu Diego Simeone.
Barcelona rozpoczęła mecz z wielkim entuzjazmem, oddając dwa celne strzały Marcusa Rashforda na początku meczu, co pokazało, że zamierza zdominować rywali. Atletico jednak szybko odpowiedziało ostrymi kontratakami. Pomimo lepszej kontroli nad piłką gospodarzy, zdyscyplinowana obrona gości dzielnie stawiała opór, a ich kontrataki zawsze stanowiły zagrożenie.
Przełomowy moment meczu nastąpił tuż przed przerwą, kiedy Pau Cubarsi otrzymał czerwoną kartkę za faul, gdy zawodnik gości miał okazję sam na sam. Z rzutu wolnego Julian Alvarez strzelił spektakularnego gola, uciszając Camp Nou.
Mimo gry w dziesiątkę, Barcelona nadal atakowała w drugiej połowie. Rashford miał znakomitą okazję, gdy piłka z rzutu wolnego trafiła w poprzeczkę, a Dani Olmo również niemal wyrównał po mistrzowskim wykończeniu.
Brak precyzji w wykończeniu akcji kosztował katalońską drużynę drogo. W ostatniej minucie Atletico zadało nokautujący cios szybką kontratakiem, którego kulminacją było precyzyjne dobicie z bliskiej odległości przez rezerwowego Alexandra Sorlotha, przypieczętowując zwycięstwo 2:0.
Ta porażka przerwała serię 10 meczów bez porażki Barcelony i postawiła ją w trudnej sytuacji przed rewanżem. Tymczasem Atletico Madryt ma doskonałą szansę na awans do półfinału i kontynuację imponującej passy w tegorocznej Lidze Mistrzów.
Źródło: https://znews.vn/barcelona-tham-bai-truc-atletico-madrid-post1641647.html








Komentarz (0)