Zwycięstwo Brazylii oznacza, że Haiti stało się pierwszą drużyną, która ma pewność, że nie awansuje do fazy pucharowej. W swoim pierwszym występie na Mistrzostwach Świata od 1974 roku, Haiti grało z wielką determinacją, ale ograniczenia w ich umiejętnościach sprawiły, że nie udało im się zdobyć ani jednego punktu ani gola w pierwszych dwóch meczach w grupie C.

Brazylia całkowicie zdominowała pierwszą połowę, częściowo dzięki słabej obronie drużyny z Karaibów. Wysoka linia defensywna Haiti pozwoliła Matheusowi Cunhie, Raphinhi i Viniciusowi Juniorowi na ciągłe wykorzystywanie luk za nimi. Neymar nie wystąpił w reprezentacji Brazylii po raz drugi z rzędu z powodu kontuzji łydki, która jeszcze nie do końca się zagoiła.
W 12. minucie Raphinha umieścił piłkę w siatce, ale gol nie został uznany z powodu spalonego. Napastnik Barcelony otrzymał prostopadłe podanie od Bruno Guimaraesa i celnie wykończył akcję, ale sędzia asystent stwierdził, że przesunął się o kilka centymetrów za wcześnie. Dziesięć minut później Raphinha ponownie przedarł się, stając twarzą w twarz z bramką, ale strzał byłego piłkarza Leeds minął słupek. Ponownie podniesiono chorągiewkę sygnalizującą spalonego.
Matheus Cunha zaliczył swój pierwszy występ na Mistrzostwach Świata, zastępując Igora Thiago na pozycji środkowego napastnika w reprezentacji Brazylii. Napastnik Manchesteru United szybko udowodnił, dlaczego zasłużył na miejsce w podstawowym składzie, a nie wszedł z ławki rezerwowych w mało efektownym meczu z Marokiem, zakończonym remisem 1:1.
27-letni napastnik zachwycił brazylijskich kibiców, którzy stanowili większość spośród 68 324 widzów na Lincoln Financial Field, strzelając swojego pierwszego gola w Mistrzostwach Świata po dobitce z bliskiej odległości.
Następnie strzelił gola lewą nogą, który wpakował się w górny róg bramki, ustalając wynik na 2:0 w pierwszej połowie. Cunha wprowadził świąteczną atmosferę do Filadelfii, domu prawie 6000 brazylijskich imigrantów, swoim charakterystycznym surfingowym celebrowaniem.

Vinicius Junior, który strzelił bramkę dającą Brazylii remis z Marokiem, miał udział we wszystkich trzech golach. Jego strzał obronił bramkarz Johny Placide w 23. minucie, ale Cunha szybko doskoczył do dobitki, otwierając wynik. Później napastnik Realu Madryt kontynuował asystę, podając przez obronę, do Cunhy, który podbiegł i oddał strzał w górny róg bramki. Placide nie miał absolutnie żadnych szans na obronę.
Vinicius, po dwóch asystach, strzelił samobójczego gola w doliczonym czasie gry pierwszej połowy. Napastnik Realu Madryt dobiegł do podania Lucasa Paquety i spokojnie pokonał Placide'a w sytuacji sam na sam. Jednak imponujący początek pięciokrotnego mistrza świata został nieco przyćmiony, gdy Raphinha musiał opuścić boisko przed przerwą z powodu kontuzji, prawdopodobnie związanej z mięśniem dwugłowym uda.
Brazylia zdobyła trzy gole w pierwszej połowie, ale taktyczne zamierzenia Carlo Ancelottiego nie były jasne, poza powolnym kontrolowaniem piłki i długimi podaniami do atakujących. Ta taktyka miała pewne zalety i zaowocowała drugą i trzecią bramką, ale doprowadziła również do serii spalonych i dość nieostrożnych strat.

Haiti, po pierwszej połowie z oczekiwaną liczbą bramek (xG) na poziomie 0,00, oddało swój pierwszy strzał w meczu na początku drugiej połowy. Wilson Isidor, rezerwowy, oddał strzał, który Alisson bez trudu obronił. Alisson następnie pozbawił Haiti pierwszego gola na Mistrzostwach Świata od 1974 roku, broniąc z bliskiej odległości strzału głową Ricardo Ade'a po rzucie rożnym.
Jean-Kevin Duverne zmarnował również kolejną szansę dla Haiti, gdy jego strzał minął słupek. Po przeciwnej stronie boiska rezerwowy Gabriel Martinelli trafił w poprzeczkę po interwencji Placide'a.
Brazylii nie udało się już zdobyć żadnej bramki w drugiej połowie. Douglas Santos strzelił ponad poprzeczką, Endrick umieścił piłkę w siatce, jednak sędzia nie uznał spalonego, a Ederson zmarnował znakomitą okazję, strzelając obok bramki.
W ostatnich minutach Haiti przypuściło mocny powrót. Isidor zmusił Alissona do spektakularnej interwencji, zanim strzał z dystansu Dominique'a Simona w doliczonym czasie gry został ponownie zablokowany przez bramkarza Liverpoolu.
Wynik 3:0 wystarczył, by usatysfakcjonować Brazylię, która dąży do zdobycia pierwszego tytułu mistrza świata od 2002 roku, przed ostatnim meczem fazy grupowej ze Szkocją na stadionie Miami Gardens w przyszłym tygodniu. „Mogliśmy zagrać lepiej w drugiej połowie, ale musimy też myśleć o nadchodzących meczach” – stwierdził trener Ancelotti, nie kryjąc swojego pragmatycznego podejścia.
Źródło: https://baohatinh.vn/brazil-thang-dam-o-world-cup-post312581.html






