Europejska Agencja Kosmiczna (ESA) realizuje plany rozwoju własnych możliwości w zakresie załogowych lotów kosmicznych, aby zmniejszyć zależność od Stanów Zjednoczonych i Rosji w zakresie wysyłania europejskich astronautów w kosmos w obliczu coraz bardziej niestabilnej międzynarodowej sytuacji geopolitycznej .
Jak podaje korespondent VNA w Paryżu, w artykule opublikowanym niedawno w prasie francuskiej, dyrektor generalny ESA Josef Aschbacher argumentował, że Europa powinna rozwijać własne zdolności w zakresie suwerenności kosmicznej zamiast nadal polegać na zewnętrznych partnerach w zakresie wysyłania astronautów na orbitę.
Założona w 1975 roku, ESA nadal nie posiada własnych statków kosmicznych do lotów załogowych. Przez dekady europejscy astronauci polegali głównie na programach Stanów Zjednoczonych i Rosji.
Według ESA, od 1983 roku Stany Zjednoczone wysłały w kosmos 28 europejskich astronautów, w tym 22 wahadłowcami. W międzyczasie Rosja również przetransportowała 19 europejskich astronautów na pokładzie Sojuza w latach 1982-2019.
Jednak konflikt na Ukrainie trwający od 2022 roku praktycznie zniweczył współpracę między ESA a rosyjską agencją kosmiczną Roskosmos. Co więcej, powrót prezydenta USA Donalda Trumpa do Białego Domu na początku 2025 roku również wzmógł obawy o przyszłość transatlantyckiej współpracy kosmicznej.
W tym kontekście ESA uważa budowanie niezależnych zdolności kosmicznych za nowy priorytet strategiczny. Już w 2022 roku pan Aschbacher powołał grupę ekspertów, której zadaniem będzie zbadanie wykonalności europejskiego programu załogowych lotów kosmicznych.
Raport opublikowany w 2023 r. wzywa ESA do pełnego rozwinięcia możliwości wysyłania ludzi w kosmos, w tym misji na Księżyc.
Zgodnie ze strategią ESA, ogłoszoną pod koniec 2023 r., Europa początkowo skupi się na rozwijaniu statków transportowych do Międzynarodowej Stacji Kosmicznej (ISS) lub przyszłych stacji, które ją zastąpią.
Te statki kosmiczne nie tylko transportują sprzęt na orbitę, ale także mogą dostarczać ładunki na Ziemię. ESA oczekuje, że po opanowaniu technologii transportu ładunków, Europa będzie mogła kontynuować prace nad wersjami statków kosmicznych, które będą mogły przewozić ludzi.
W maju 2024 roku ESA wybrała dwie firmy do realizacji początkowych projektów: Thales Alenia Space i The Exploration Company. Thales Alenia Space to duża firma lotniczo-kosmiczna z Francji i Włoch, która brała udział w budowie wielu modułów ISS.
Tymczasem The Exploration Company to francusko-niemiecki startup, który rozwija statek kosmiczny Nyx i ma ambicje zbudowania wersji załogowej w ciągu najbliższych 10 lat. Obie firmy otrzymały 25 milionów euro (28,3 miliona dolarów) dofinansowania od ESA na przeprowadzenie wstępnych badań, z celem odbycia pierwszego lotu w 2028 roku.
Jednocześnie ESA zaapelowała do przedsiębiorstw o opracowanie systemów wież ratunkowych dla załogowych statków kosmicznych. Jest to system bezpieczeństwa, który umożliwia oddzielenie kapsuły załogowej od rakiety w razie awarii podczas startu.
Jak wynika z dokumentacji technicznej ESA, przyszłe europejskie statki kosmiczne mogłyby wykorzystywać rakietę Ariane 6 i być podobne rozmiarem do statku kosmicznego NASA Orion. Szacuje się jednak, że koszt tego programu będzie bardzo wysoki.
Badanie przeprowadzone w 2021 r. przez francuską firmę ArianeGroup i Niemieckie Centrum Lotnictwa i Kosmonautyki (DLR) wykazało, że modernizacja rakiety Ariane 6 do lotów załogowych mogłaby kosztować około 4,1 mld euro (4,63 mld USD).
Z drugiej strony koszt każdego startu może wynieść około 415 milionów euro (468 milionów dolarów), co stanowi nawet 40% rocznego budżetu ESA przeznaczonego na programy eksploracji kosmosu za pomocą misji robotycznych i załogowych.
Source: https://www.vietnamplus.vn/chau-au-thuc-day-ke-hoach-tu-dua-phi-hanh-gia-vao-khong-gian-post1111265.vnp








Komentarz (0)