
26 czerwca można było zobaczyć przerażające obrazy zniszczeń, jakie nastąpiły po dwóch potężnych trzęsieniach ziemi o magnitudzie 7,2 i 7,5, które nawiedziły Wenezuelę w nocy 24 czerwca czasu lokalnego.
Liczba ofiar śmiertelnych trzęsienia ziemi stale rośnie i grozi tysiącami. Jednak akcje ratunkowe są powolne, a z każdą godziną szanse na przeżycie uwięzionych maleją.
Dźwięk rozpaczy
Stan La Guaira w północnym Caracas jest jednym z najbardziej dotkniętych katastrofą obszarów. Tymczasowa prezydent Delcy Rodriguez ogłosiła ten region „strefą klęski żywiołowej”.
Władze Wenezueli poinformowały, że około 250 budynków zostało zniszczonych lub poważnie uszkodzonych. Wśród nich znalazło się co najmniej osiem szpitali, siedziba Wenezuelskiego Czerwonego Krzyża oraz ambasada Francji .
Minister zdrowia Carlos Alvarado poinformował, że zginęło co najmniej 235 osób, a około 4300 zostało rannych. Należy się jednak spodziewać, że liczba ofiar śmiertelnych wzrośnie, ponieważ setki osób wciąż pozostają uwięzione, a dziesiątki tysięcy wciąż nie zostały odnalezione.
Eksperci twierdzą, że szanse przeżycia osób uwięzionych bez dostępu do źródła wody gwałtownie maleją po upływie pierwszych 48–72 godzin.
Model prognostyczny Amerykańskiej Służby Geologicznej (USGS) wskazuje, że ostateczna liczba ofiar śmiertelnych może wynieść tysiące, a nawet przekroczyć 10 000.
„To strefa katastrofy” – oświadczyła tymczasowa przywódczyni Wenezueli, Delcy Rodriguez, dodając, że rząd apeluje do prywatnych firm o dostarczenie ciężkiego sprzętu i przyspieszenie akcji ratowniczej.
Jednak akcja ratunkowa wciąż nie przyspieszyła. Anonimowy ratownik powiedział, że warunki pracy są obecnie bardzo trudne z powodu braku przeszkolonego personelu i znacznych ograniczeń w sprzęcie technicznym. Do akcji używa się koparek, młotów kowalskich i gołych rąk.
W zrównanym z ziemią budynku ratownicy użyli młotów kowalskich, aby rozbić gruzy i zaapelowali o „absolutną ciszę”, aby usłyszeć głosy ocalałych. W La Guaira, najbardziej dotkniętym regionie na północ od stolicy Caracas, matka gołymi rękami przekopywała się przez ogromne zwały betonu w poszukiwaniu syna.
„To wszystko kamienie, a używanie samych gołych rąk jest bezużyteczne” – powiedziała zrozpaczona. Według agencji AFP, w innym miejscu młoda dziewczyna zmarła po kilku godzinach uwięzienia, podczas gdy gapie bezradnie patrzyli.
Zaczęła napływać pomoc międzynarodowa.
Międzynarodowe ekipy ratunkowe zaczęły przybywać do Wenezueli, aby uczestniczyć w poszukiwaniach ocalałych. „Zwróciliśmy się o pomoc międzynarodową, a wsparcie ze strony naszych bratnich narodów zacznie napływać w najbliższych godzinach” – powiedziała pani Rodriguez, oceniając szkody w La Guaira. Główne lotnisko Wenezueli również zostało uszkodzone, co stanowi poważne wyzwanie infrastrukturalne dla sił międzynarodowych.
Stany Zjednoczone ogłosiły, że rozmieszczą dwa okręty wojenne, samoloty transportowe i helikoptery oraz zmobilizują 150 milionów dolarów pomocy. Sekretarz stanu USA Marco Rubio zadeklarował „kompleksową” reakcję, zapewniając, że pomoc będzie „na szeroką skalę, szybka i skuteczna”.
Do Caracas przybyli wysocy rangą amerykańscy wojskowi, aby koordynować działania pomocowe Waszyngtonu. Departament Skarbu USA tymczasowo zniósł również niektóre sankcje wobec Wenezueli, aby ułatwić pomoc po trzęsieniu ziemi.
Rankiem 26 czerwca do Wenezueli przybyła grupa 80 szwajcarskich ratowników, podczas gdy grupa 65 holenderskich ratowników, psów tropiących i sprzętu, już wyjechała.
Przybyły również ekipy ratunkowe z sąsiednich krajów Ameryki Łacińskiej, w tym z Chile, Dominiki, Salwadoru i Meksyku. Pomocy udzieliły również Hiszpania, Francja, Portugalia, Chiny, Indie, Brazylia, Kuba i Iran.
Sekretarz Generalny ONZ Antonio Guterres oświadczył, że jest „głęboko zasmucony” katastrofą i że ONZ jest gotowe udzielić wsparcia Wenezueli w radzeniu sobie ze skutkami trzęsienia ziemi.
Koordynator pomocy doraźnej ONZ Tom Fletcher powiedział, że świat będzie potrzebował „zbiorowego wysiłku na szeroką skalę”, aby pomóc Wenezueli przezwyciężyć tę katastrofę.
Wietnamczycy w Wenezueli są nadal bezpieczni.
W rozmowie z gazetą Tuoi Tre 26 czerwca wietnamski ambasador w Wenezueli Vu Trung My powiedział, że w momencie podwójnego trzęsienia ziemi 24 czerwca w kraju przebywało 42 Wietnamczyków, głównie pracownicy ambasady i kilku wietnamskich emigrantów.
Na razie wszyscy są bezpieczni, cieszą się dobrymi humorami i dzielą się swoimi trudnościami z miejscową ludnością.
Natychmiast po wystąpieniu klęski żywiołowej Ambasada uruchomiła służby konsularne i utworzyła grupę informacyjną, której zadaniem było nawiązanie kontaktu ze społecznością wietnamską. Zalecono mieszkańcom stosowanie się do zaleceń lokalnych władz i utrzymywanie regularnego kontaktu z ambasadą.
Wietnamska agencja przedstawicielska podkreśliła konieczność przeniesienia się obywateli Wietnamu w odosobnione miejsca i zamieszkania w niskich budynkach, aby uniknąć niebezpiecznych wstrząsów wtórnych.
Źródło: https://tuoitre.vn/chay-dua-tim-mang-song-o-venezuela-100260627081144326.htm











