
Co, zdaniem białoruskiej dziewczyny, jest takiego wyjątkowego w podróży do Ninh Binh ?
Iryna Yang, dziewczyna z Białorusi, której wietnamskie imię brzmi Tuong Vy, ma 183 cm wzrostu i uroczą twarz. Niedawno opowiedziała o swojej randce, czym spotkała się z wielką radością i uznaniem społeczności internetowej.

Iryna Yang napisała, że to nie jej pierwsza wizyta w starożytnej stolicy Ninh Binh. Dziewięć lat temu odwiedziła ją ze swoim chłopakiem, który jest teraz jej mężem.
„W natłoku codziennych spraw niemal zapomniałam o tym wspomnieniu. Ale gdy tylko przekroczyłam próg Świątyni Króla Le, te dawne wspomnienia nagle powróciły. Wyraźnie pamiętam ten ulewny deszczowy dzień, śliską drogę, która sprawiła, że upadłam i ubrudziłam się błotem, do tego stopnia, że musiałam pożyczyć jego za duże spodnie. Stojąc pośród bujnej zieleni obok tej zabytkowej świątyni, liczącej ponad tysiąc lat, po raz kolejny przypomniałam sobie obraz głupiej dziewczyny z tamtych czasów, wywołując mimowolny uśmiech” – Iryna Yang.

Jak mówi Iryna Yang, jednym z jej ulubionych miejsc w Wietnamie podczas podróży do Ninh Binh jest spokojne siedzenie na rustykalnej łódce, która sunie po krystalicznie czystej wodzie, odczuwanie ciepłego słońca muskającego skórę i podziwianie wspaniałego i zapierającego dech w piersiach wapiennego pasma górskiego, które kiedyś zabrała na wycieczkę ze swoją młodszą siostrą.
Wracając do Ninh Binh, byłem naprawdę zdumiony przemianą tego regionu. Znany malowniczy obszar Trang An został pieczołowicie i z rozmysłem przebudowany, stając się coraz bardziej atrakcyjny dla turystów zagranicznych. Ale to nie była ostatnia niespodzianka. Byłem naprawdę oczarowany, gdy odwiedziłem kompleks pagody Bai Dinh z jego niesamowicie masywną i wspaniałą architekturą duchową oraz pięknie zaprojektowanymi i zaprojektowanymi przestrzeniami. Wchodząc do środka, wyraźnie poczułem spokój i ukojenie w duszy.

Kolejnym nowym miejscem, które mnie absolutnie urzekło, jest starożytne miasto Hoa Lu. To idealne miejsce na wieczorny spacer. Rozglądanie się, podziwianie starożytnych domów wzdłuż lśniącej rzeki, drewnianych łodzi ozdobionych jasno oświetlonymi lampionami, kuszących straganów z jedzeniem i ciekawych fotobudek – wszystko to sprawia, że chcę wrócić do Ninh Binh nie tylko raz, ale wielokrotnie.
„To była podróż pełna prawdziwych emocji, podczas której odkryłam wiele nowych rzeczy i przypomniały mi się piękne chwile” – napisała Iryna Yang.




Sześć lat temu Iryna Yang, Białorusinka urodzona w 1996 roku, po raz pierwszy postawiła stopę w Wietnamie, będąc studentką semestralnej wymiany studenckiej na Uniwersytecie w Hanoi. Z otwartym umysłem i pragnieniem poznania kultury zupełnie innej niż jej wschodnioeuropejska ojczyzna, Iryna szybko została zauroczona tempem życia i tutejszymi ludźmi.
Po ukończeniu studiów w ojczyźnie postanowiła wrócić do Wietnamu, aby tam zamieszkać i rozwijać swoją karierę. Do tej pory Iryna pracuje zawodowo w Wietnamie od 5 lat i posługuje się wietnamskim nazwiskiem Tuong Vy.
Source: https://danviet.vn/co-gai-belarus-noi-gi-khi-den-manh-dat-co-do-ninh-binh-d1433264.html










