Wietnam jest obecnie uważany za niezwykle obiecujący rynek, konsekwentnie plasując się w czołówce krajów o najwyższym odsetku posiadaczy kryptowalut na świecie. Statystyki Chainalysis pokazują, że napływ kapitału kryptowalutowego na rynek wietnamski przekroczył 220 miliardów dolarów. Nawet jeśli tylko część tego kapitału trafi na giełdy krajowe, właściciele giełd zarobią znaczną sumę na prowizjach. Właśnie dlatego ten obiecujący rynek jest celem wielu banków i firm. Co więcej, skuteczne przyciągnięcie tego kapitału do Wietnamu zapewni gospodarce dodatkowe zasoby do rozwoju.
Ponieważ jest to tak lukratywny rynek, firmy, które otrzymają licencje na wczesne utworzenie giełd, zyskają przewagę pionierską, co utoruje drogę do rozwoju tej gry. Jednak presja na giełdy kryptowalut jest znaczna.
Pierwszym wyzwaniem jest kapitał.
Zgodnie z przepisami, organizacje oferujące usługi kryptowalutowe, tworząc giełdę, muszą spełnić rygorystyczne warunki: minimalny kapitał zakładowy w wysokości 10 000 miliardów VND. Pierwsze pytanie brzmi: jak generować zysk z tego kapitału w początkowej, 5-letniej fazie pilotażowej, zwłaszcza gdy możliwości pozyskania inwestorów krajowych i zagranicznych pozostają niejasne?
Wielu ekspertów uważa, że inwestorzy kryptowalutowi są przyzwyczajeni do handlu w „szarej strefie” i po przejściu na legalny kanał transakcyjny mogą odczuwać niepokój lub po prostu obserwować i wyciągać wnioski z doświadczeń. W związku z tym płynność rynku w początkowej fazie nie będzie zbyt wysoka. Inwestorzy mogą potrzebować 3-4 lat, aby oswoić się z rynkiem i się do niego przystosować. Innymi słowy, zwrot z inwestycji w fazie pilotażowej jest uważany za mało atrakcyjny, a poziom ryzyka jest wysoki. Właśnie dlatego wiele dużych banków i firm papierów wartościowych wycofało się z rynku aktywów cyfrowych lub pozostaje poza nim.
Drugim wyzwaniem jest doświadczenie w zarządzaniu, procedury operacyjne, zasoby ludzkie oraz umiejętność opanowania nowych technologii. Chociaż firmy i agencje regulacyjne konsultowały doświadczenia operacyjne giełd w wielu krajach, Wietnam nie ma precedensu w tej dziedzinie, a doświadczenie praktyczne zawsze rodzi wiele złożonych problemów, zwłaszcza w zakresie bezpieczeństwa.
Wymagania dotyczące infrastruktury IT dla giełd kryptowalut są bardzo rygorystyczne (muszą spełniać standardy poziomu 4), dlatego firmy uczestniczące w tym procesie muszą mieć doświadczenie w zarządzaniu i kontrolowaniu ryzyka ludzkiego. Globalnie , nawet gdy giełdy kryptowalut spełniają wymogi kapitałowe i technologiczne, ryzyko pozostaje znaczące. Doskonałym przykładem jest włamanie do Bybit na początku tego roku, gdzie firma straciła prawie 1,5 miliarda dolarów. Wcześniej, w 2014 roku, Mt. Gox (obsługujący 70% globalnych transakcji bitcoinowych) również zbankrutował po ataku hakerskim i utracie wszystkich aktywów.
Trzecim wyzwaniem jest duża odpowiedzialność „operatorów giełdowych”, którzy muszą przestrzegać przepisów dotyczących zapobiegania i zwalczania prania pieniędzy oraz finansowania terroryzmu.
Zgodnie z obowiązującymi przepisami, giełdy kryptowalut muszą wdrożyć procedury identyfikacji klientów, monitorować transakcje o wartości 1000 USD lub wyższej, przechowywać dane przez co najmniej 10 lat oraz zgłaszać nietypowe transakcje. Monitorowanie i identyfikowanie podejrzanych transakcji na rynku kryptowalut jest jednak bardzo złożone i wymaga ścisłej współpracy giełd z organami ścigania.
Czwartym wyzwaniem jest duża liczba podmiotów uczestniczących w giełdach kryptowalut (w tym banki, firmy papierów wartościowych itp.), stąd pojawia się pytanie, jak zapobiec rozprzestrzenianiu się ryzyka z rynku kryptowalut na inne sektory.
Zgodnie z wydanymi przepisami giełdy odpowiadają również za rozstrzyganie sporów związanych ze świadczeniem usług kryptowalutowych zgodnie z prawem; rozwiązywanie i rekompensowanie szkód w przypadkach, gdy inwestorzy tracą pieniądze lub aktywa kryptowalutowe z powodu niezabezpieczonych systemów, włamań, oszustw itp. Oznacza to, że w przypadku ataku na giełdę kryptowalut banki i firmy papierów wartościowych, które zainwestowały w giełdę i nią zarządzały, również stają w obliczu ryzyka.
Dlatego też, początkowe kroki mające na celu przekształcenie potencjału przekraczającego 220 miliardów dolarów w motor wzrostu wietnamskiej gospodarki cyfrowej muszą być bardzo ostrożne i strategiczne. Sprostanie tym wyzwaniom wymaga dobrze opracowanej mapy drogowej, elastycznej polityki oraz wczesnego uszczegółowienia przepisów dotyczących praw własności, rozstrzygania sporów, obowiązków podatkowych i cyberbezpieczeństwa. Oprócz czerpania z pozytywnych doświadczeń wiodących międzynarodowych instytucji finansowych i rynków regionalnych, Wietnam mógłby początkowo przeprowadzić programy pilotażowe koncentrujące się na wysoce bezpiecznych i transparentnych klasach aktywów. Miałoby to kluczowe znaczenie zarówno dla przyciągnięcia długoterminowego kapitału, jak i dla wsparcia szybkiego, silnego, transparentnego rozwoju wietnamskiego rynku aktywów cyfrowych oraz jego integracji z rynkiem międzynarodowym.
Źródło: https://baodautu.vn/cuoc-choi-tai-san-so-d439067.html









