
Obraz ilustracyjny.
Firmy nie poszukują dziś osób z podstawowymi umiejętnościami w zakresie sztucznej inteligencji (AI), lecz wysokiej klasy specjalistów w tej dziedzinie, takich jak inżynierowie półprzewodników, specjaliści ds. danych i badacze AI. Są to osoby, które potrafią budować modele AI, wdrażać je w produktach i obsługiwać w rzeczywistych warunkach.
Firmy technologiczne są skłonne oferować pakiety wynagrodzeń warte dziesiątki, a nawet setki milionów dolarów przez wiele lat, aby przyciągnąć talenty w dziedzinie sztucznej inteligencji. Meta zrekrutowała kiedyś eksperta od sztucznej inteligencji, Ruominga Panga, oferując mu pakiet wynagrodzeń o wartości ponad 200 milionów dolarów na kilka lat. Jednak po zaledwie kilku miesiącach przeszedł on na OpenAI.
Noam Shazeer, wiceprezes ds. inżynierii w Google, jeden z najważniejszych twórców dużych modeli językowych i współlider modelu Google Gemini, podjął decyzję o odejściu z Google, aby dołączyć do OpenAI.
Odzwierciedla to zaciętą konkurencję wśród wiodących firm zajmujących się sztuczną inteligencją o przyciągnięcie najlepszych umysłów.
Tymczasem Microsoft rozważa przejęcie startupów zajmujących się sztuczną inteligencją, aby wzmocnić swoją kadrę utalentowanych specjalistów w tej dziedzinie i zrealizować swoje ambicje dotyczące opracowywania własnych zaawansowanych modeli sztucznej inteligencji.
OpenAI i Anthropic zamierzały nawet przejąć firmy usługowe, aby móc szybko zrekrutować setki inżynierów wdrażających sztuczną inteligencję do swoich przedsiębiorstw.
W globalnym wyścigu AI, dane i układy scalone stanowią fundament, ale talenty są najrzadszym zasobem. Od oferowania wielomilionowych pensji po zniesienie wymogu posiadania dyplomu ukończenia studiów wyższych, korporacje technologiczne robią wszystko, co w ich mocy, aby zyskać przewagę w pogoni za talentami w dziedzinie AI.
Źródło: https://vtv.vn/cuoc-dua-san-tim-nhan-luc-ai-100260619190007268.htm









