Wczesna porażka Tottenhamu dała Arsenalowi szansę na awans. W 12. kolejce Premier League drużyna Mikela Artety zmierzyła się u siebie z Burnley – przedostatnim zespołem w tabeli. Goście dzielnie walczyli, ale dzięki przewadze liczebnej Arsenal i tak zapewnił sobie przekonujące trzy punkty.
Jak zwykle, Arsenal zdominował posiadanie piłki w meczu z przeciwnikami. Jednak w obliczu głębokiej i skoncentrowanej defensywy Burnley, gospodarze nie stworzyli wielu okazji.
Kibice na Emirates Stadium musieli czekać do końca pierwszej połowy, aby zobaczyć gola. Bukayo Saka asystował przy golu otwierającym spotkanie, strzelając Leandro Trossarda. Ten moment był tysięcznym golem na Emirates Stadium.
Trossard strzelił pierwszego gola dla Arsenalu. (Zdjęcie: Getty Images)
Po przerwie obraz gry pozostał bez zmian. Arsenal nadal dominował i stopniowo zwiększał presję w ataku. Obrona gości była jeszcze bardziej narażona na presję ze strony rywali.
Niespodzianka wydarzyła się na początku drugiej połowy, kiedy Josh Brownhill wykorzystał chwilę nieuwagi defensywy Arsenalu i strzelił wyrównującego gola. Jednak drużyna z Emirates Stadium odzyskała prowadzenie zaledwie trzy minuty później.
Stałe fragmenty gry nadal były groźną bronią Arsenalu. Podopieczni Artety objęli prowadzenie dwoma golami, oba z rzutów rożnych. Strzelcami bramek byli William Saliba i Oleksandr Zinchenko.
Prowadząc dwoma golami i mając komfortową pozycję, Arsenal nie zdołał utrzymać wyniku do końca. W ostatnich 20 minutach, wliczając doliczony czas gry, gospodarze znaleźli się w defensywie, gdy Fabio Vieira otrzymał czerwoną kartkę. W pewnym momencie Arsenal grał w dziewiątym składzie, gdy kontuzji doznał Jorginho.
Gospodarze wycofali cały swój skład na własną połowę, aby bronić. Nawet napastnicy, którzy weszli na boisko w drugiej połowie, pozostali blisko własnego pola karnego. Atak Burnley był nieskuteczny, a Arsenal zapewnił sobie trzy punkty.
Wynik: Arsenal 3-1 Burnley
Strzelić gola
Arsenal: Trossard (45+1'), Saliba (57'), Zinchenko (74')
Burnley: Brownhill (54')
Minh Anh
Źródło









Komentarz (0)