Santi Cazorla przyniósł chwałę Realowi Oviedo. |
Podczas gdy trybuny Carlos Tartiere wybuchły wiwatami, Cazorla kontynuował realizację swojego dziecięcego marzenia z potu i łez. W finale baraży o awans do La Liga, Oviedo pokonało Mirandés w emocjonującym dwumeczu, wygrywając 3:2 w dwumeczu, a zwycięstwo 3:1 u siebie w rewanżu okazało się punktem zwrotnym.
Wczesnym rankiem 22 czerwca gole zdobyte przez Cazorlę, Ilyasa Chairę i Francisco Portillo nie były jedynie zimnymi liczbami na tablicy wyników; były symbolem wytrwałości i wiary. Gdy zabrzmiał końcowy gwizdek, tysiące kibiców wyległo na murawę, a łzy mieszały się z uśmiechami, obejmując się nawzajem. W końcu całe pokolenie kibiców Oviedo czekało na ten moment o wiele za długo.
Niesamowita podróż
Cazorla rozpoczął swoją piłkarską przygodę w młodzieżowej drużynie Oviedo w wieku 8 lat, oglądając takich idoli jak Carlos Muñoz, Slavisa Jokanović, Robert Prosinecki i Petr Dubovsky. Teraz stał się bohaterem swojej ojczyzny.
Ponad dekadę temu Cazorla został zmuszony do odejścia, gdy jego lokalny klub stanął w obliczu kryzysu finansowego, ale los sprowadził go z powrotem dwa lata temu ze stwierdzeniem: „Jestem gotów grać za darmo, ale zasady na to nie pozwalają”.
Cazorla przekuł słowa w czyny, strzelając wyrównującego gola z rzutu karnego w meczu rewanżowym, ustalając wynik na 1:1. Wcześniej Joaquin Panichelli z Mirandés strzelił otwierającego gola w meczu rewanżowym, dając gościom dwumeczowe prowadzenie 2:0.
Wydawało się, że dla Oviedo wszystko się skończyło, ale Cazorla i jego koledzy z drużyny nie poddali się. Gol Portillo w dogrywce był kulminacją emocji, wprawiając cały stadion w szał. To był pierwszy raz od sezonu 2000/01, kiedy Oviedo grało w najwyższej lidze hiszpańskiej.
Znakomita kariera Cazorli w Villarrealu, Arsenalu i reprezentacji Hiszpanii świadczy o jego wrodzonym talencie. Posiadał znakomitą technikę i umiejętność wykonywania rzutów wolnych obiema nogami – cechy, które przyniosły mu sławę na całym świecie . Jednak to właśnie jego nieustępliwy duch sprawił, że jego kariera w Oviedo stała się możliwa.
Po poważnym urazie ścięgna Achillesa w 2016 roku, kiedy lekarze stwierdzili, że wystarczy mu jedynie możliwość chodzenia, Cazorla przeszedł 11 operacji, aby wrócić na boisko. Jego powrót do Oviedo był emocjonalną podróżą, ponieważ nie tylko grał w piłkę nożną, ale także leczył rany emocjonalne po tamtych trudnych chwilach.
W półfinale baraży przeciwko Almeríi jego perfekcyjny rzut wolny utorował drogę do spełnienia marzeń drużyny z Oviedo, a teraz jego gol karny przeciwko Mirandés dopełnia bajki.
Trener Oviedo, Veljko Paunović, mówiąc zdławionym głosem w telewizji La Liga , powiedział: „Nie sposób opisać, jak ważne jest dla nas to zwycięstwo. Ci piłkarze są bohaterami, jeden po drugim. Zasługują na ogromne uznanie”.
Dziennik El Pais skomentował, że ten moment nigdy nie zostanie wymazany z historii Oviedo, gdyż jest dowodem na odrodzenie się drużyny, która stała na skraju bankructwa i na początku XXI wieku spadła do czwartej ligi hiszpańskiej piłki nożnej.
Santi Cazorla spełnił swoje dziecięce marzenie i sprowadził Oviedo z powrotem do La Liga. |
Spełnienie marzeń
Cudowna historia Cazorli nie ogranicza się tylko do niego samego; rezonuje również z jego kolegami z drużyny, takimi jak Kwasi Sibo, 27-letni ghański pomocnik Oviedo. Z nastolatka z Ghany, który podziwiał Cazorlę w telewizji, Sibo gra teraz u boku swojego idola na boisku.
Kiedy Cazorla strzelił gola z rzutu wolnego, pokonując Almerię i wprowadzając Oviedo do finału play-off, Sibo wyczuł cud, jeszcze zanim piłka wpadła do siatki. Sibo wspominał: „Jego (Cazorli) pierwsze dotknięcie piłki było niezwykłe… Kiedy oglądałem rzut wolny, pomyślałem: »Ta piłka wpadła do siatki«, bo za nią stał Cazorla”.
Dwanaście lat temu młody Sibo był oczarowany błyskotliwością Cazorli na boisku Emirates Stadium. Piętnaście lat później został kolegą swojego idola i razem poprowadzili Oviedo do historycznego sukcesu.
„Mówiąc o Oviedo, nie można nie wspomnieć o Santim Cazorli. Mówiąc o sercu tego klubu, sercu tej drużyny, to Santi Cazorla. Jestem więc bardzo szczęśliwy. Nie wiem, jak świętować jego bramkę, bo to była bardzo ważna bramka w naszym życiu” – wyznał Sibo.
Sibo od czasu do czasu musi poklepać się po policzku, żeby przypomnieć sobie, że gra u boku Cazorli w pomocy Oviedo: „Nigdy nie wyobrażałem sobie, że ten dzień nadejdzie. To magiczne grać z Santim i poprowadzić drużynę do La Liga. Santi Cazorla to ponadczasowa ikona Oviedo”.
Sibo nie przesadzał. W 2012 roku były gwiazdor Arsenalu zainwestował nawet w akcje Oviedo, aby zapobiec bankructwu klubu. W tym czasie Oviedo spadło do czwartej ligi. Dokładnie dekadę później Cazorla zrezygnował z 2 milionów euro rocznej pensji w Katarze, aby powrócić i ratować klub z dzieciństwa za symboliczne 77 000 euro za sezon.
Cazorla przyznał klubowi pełne prawa do wykorzystania swojego wizerunku i zgodził się przeznaczyć dodatkowe 10% przychodów ze sprzedaży koszulek na rozwój młodzieży w Oviedo. Trener Paunović powiedział, że w Europie grają miliony profesjonalnych piłkarzy, ale nie był pewien, czy ktokolwiek odważyłby się na tak wielkie poświęcenie dla klubu z dzieciństwa, jak zrobił to Cazorla.
Nie zapominajmy, że Cazorla nie udał się do Oviedo, aby zakończyć karierę, lecz nadal błyszczał na boisku jako prawdziwa gwiazda.
Źródło: https://znews.vn/dieu-ky-dieu-cua-santi-cazorla-post1562767.html






Komentarz (0)