
Około 32% przedstawicieli generacji Z przyznało, że padło ofiarą oszustw związanych z pracą (zdjęcie: Tomasz Tulik/Alamy).
Manipulacja psychologiczna bezrobotnymi młodymi ludźmi.
Stany Zjednoczone zmagają się z poważniejszymi oszustwami związanymi z pracą niż kiedykolwiek wcześniej, a doniesienia o bombardowaniu osób poszukujących pracy wiadomościami od oszustów są coraz częstsze.
Eksperci twierdzą, że technologia wykorzystywana w tych oszustwach staje się coraz bardziej zaawansowana, co pozwala oszustom z łatwością podszywać się pod pracodawców i masowo wysyłać wiadomości i e-maile do osób poszukujących pracy.
Według najnowszego badania Better Business Bureau (BBB), liczba oszustw rekrutacyjnych ma się podwoić do 2025 roku w porównaniu z rokiem poprzednim, a najbardziej poszkodowani będą młodzi ludzie z pokolenia Z (urodzeni między 1997 a 2012 rokiem), którzy chcą rozpocząć karierę. Około 32% przedstawicieli pokolenia Z przyznało się do padnięcia ofiarą oszustw rekrutacyjnych.
Josephine Wolff, profesor polityki cyberbezpieczeństwa, zwraca uwagę na pewną rzeczywistość: pomimo ostrzeżeń takich jak „nie otwieraj załączników” czy „ryzykowne e-maile”, wielu bezrobotnych młodych ludzi obawia się, że nieotwieranie e-maili może spowodować utratę dobrej okazji. To pierwszy krok, jaki osoby poszukujące pracy mogą zrobić, by paść ofiarą oszustów.
W zeszłym miesiącu, gdy Sally szukała pracy w Internecie, otrzymała zaproszenie na rozmowę kwalifikacyjną w kawiarni w Minneapolis.
„Z przyjemnością informujemy, że Twoje kwalifikacje pasują do kilku aktualnych ofert pracy” – obiecywano w e-mailu. „Sugerujemy, abyś jak najszybciej przygotował się do rozmowy kwalifikacyjnej online”.
Od ukończenia Minneapolis College of Art and Design pod koniec 2022 r. Sally wysłała tak wiele podań o pracę jako projektant graficzny, że nie jest w stanie sobie przypomnieć, gdzie złożyła podanie.
Dlatego e-mail nie wzbudził podejrzeń. Nadawca, „Ryan L Goodson”, podał, że jest z firmy biotechnologicznej z siedzibą w Seattle. Używał formalnego języka, w podpisie umieścił logo firmy, a domena adresu e-mail wyglądała bardzo profesjonalnie.
„Nie chciałam wypaść na głupka na rozmowie kwalifikacyjnej, więc próbowałam znaleźć moje oryginalne podanie o pracę” – powiedziała Sally. Szybko zdała sobie sprawę, że nigdy nie aplikowała do tej firmy.
Sztuczna inteligencja „wzmacnia” oszustów.
Pardis Emami-Naeini, profesor informatyki na Duke University, stwierdziła, że w związku z wykorzystaniem sztucznej inteligencji (AI) metody oszustw stają się coraz bardziej wyrafinowane.
„Przed erą sztucznej inteligencji tworzenie wiadomości phishingowych było dość pracochłonne, co oznaczało, że często były one ogólnikowe, pełne błędów ortograficznych i łatwe do wykrycia” – powiedziała profesor Emami-Naeini. „Teraz każdy może szybko tworzyć niezwykle skuteczne, a czasem spersonalizowane, fałszywe wiadomości rekrutacyjne”.
Oszuści podszywający się pod pracodawców często przeprowadzają ofiary przez fałszywy proces rekrutacyjny, po czym proszą o podanie danych konta bankowego w celu przeprowadzenia „weryfikacji przeszłości” za 1 dolara lub ustawienia bezpośrednich przelewów na wypłaty. Inni umieszczają złośliwe oprogramowanie w linkach lub załącznikach w wiadomościach.
Hruthik Narayan Sarva, 25-letni inżynier oprogramowania z Karoliny Północnej, od października ubiegłego roku złożył ponad 1500 aplikacji na stanowiska pracy i staże, ale nie otrzymał praktycznie żadnej odpowiedzi.
„Byłem kompletnie zdesperowany, dopóki nie dostałem e-maila z zaproszeniem na rozmowę kwalifikacyjną” – powiedział Sarva.
Treść wiadomości e-mail ujawniła, że pochodziła ona od wydawcy, który oferował Sarvie idealne stanowisko: stażystę w dziale analizy danych.
„Zacząłem podejrzewać, że coś jest nie tak dopiero wtedy, gdy podczas rozmowy kwalifikacyjnej online za pośrednictwem aplikacji Teams osoba przeprowadzająca rozmowę nie podała swojego imienia ani stanowiska, a następnie poinformowała, że rozmowa zostanie przeprowadzona za pośrednictwem wiadomości tekstowej” – powiedział Sarva.
Fakt, że oferowane wynagrodzenie było wyższe od średniej rynkowej oraz fakt, że praca zdalna odbywała się w elastycznych godzinach, również wzbudziły podejrzenia Sarvy.
Sarvie udało się skontaktować bezpośrednio z wydawcą i otrzymał od niego złe wieści: oferta pracy była fałszywa.
Priya Rathod, ekspertka ds. trendów na rynku pracy, mówi, że osoby poszukujące pracy muszą być ostrożne w stosunku do nierealistycznych obietnic, które brzmią zbyt dobrze, aby mogły być prawdziwe.
„Oszuści składają najróżniejsze obietnice. Otrzymasz wysokie wynagrodzenie, elastyczne godziny pracy i wiele benefitów, ale rzeczywistość pracy jest niezwykle niejasna” – sugeruje ekspert, wskazując na podejrzane sygnały.
Co więcej, hojne oferty często wiążą się z prośbą o podanie danych osobowych lub finansowych, co jest kolejnym sygnałem ostrzegawczym. „Prawdziwi pracodawcy nigdy nie prosiliby o takie informacje” – stwierdził ekspert.
W obliczu rosnącej liczby oszustw osoby poszukujące pracy w USA stają się coraz bardziej świadome tego problemu i szukają sposobów radzenia sobie na coraz trudniejszym rynku pracy.
Źródło: https://dantri.com.vn/lao-dong-viec-lam/gen-z-that-nghiep-bi-ke-lua-dao-tan-cong-don-dap-20260629071414637.htm








