![]() |
Gyokeres rozczarował. |
Starcie na Emirates Stadium miało być punktem zwrotnym w walce o tytuł mistrza Premier League. Jednak zamiast emocjonującego meczu, obie drużyny rozegrały zacięty remis, bez żadnych realnych przełamań.
W tym meczu trener Mikel Arteta postawił na Viktora Gyokeresa w ataku. Szwedzki napastnik grał jako najdalej wysunięty do przodu, wspierany przez Bukayo Sakę i Leandro Trossarda. Jednak ofensywne trio Arsenalu niemal „zniknęło” w starciu zdyscyplinowanej defensywy Liverpoolu.
Gyokeres i Trossard zostali zmienieni tuż po 60. minucie, co wyraźnie pokazało niezadowolenie trenera Artety. Zaledwie kilka minut po zejściu Gyokeresa z boiska, Opta opublikował szokującą statystykę.
W ciągu 64 minut gry Gyokeres dotknął piłki zaledwie 8 razy. Co jeszcze bardziej niezwykłe, tylko jedno z tych dotknięć miało miejsce w polu karnym przeciwnika, a szwedzki reprezentant miał tylko jedno dotknięcie w drugiej połowie, zanim został zmieniony.
![]() |
Gyokeres (po lewej) nie spisał się najlepiej w meczu z Liverpoolem. Zdjęcie: Reuters . |
Według Opta , jest to najmniejsza liczba kontaktów Gyokeresa z piłką w oficjalnym meczu Arsenalu, biorąc pod uwagę mecze, w których grał co najmniej 20 minut. Liczba ta szybko stała się gorącym tematem dyskusji w mediach.
Komentując w telewizji, były legenda futbolu, Gary Neville, skrytykował napastnika Arsenalu: „Był nieskuteczny, i to delikatnie mówiąc. Gyokeres nie wniósł praktycznie żadnej wartości”.
Z kolei były napastnik Daniel Sturridge stanął w obronie Gyokeresa. Były gwiazdor Liverpoolu argumentował, że napastnik Arsenalu jest w podobnej sytuacji co Erling Haaland, który również rozegrał wiele meczów w barwach Man City z bardzo małą liczbą kontaktów z piłką, ale mimo to potrafił odmienić losy meczu, gdy tylko dostał szansę.
Od początku sezonu Gyokeres strzelił zaledwie 5 goli w Premier League. Jego występy ewidentnie nie dorównują kwocie transferu i wysokim oczekiwaniom zarządu i kibiców klubu.
Źródło: https://znews.vn/gyokeres-vo-hai-truc-liverpool-post1618201.html








Komentarz (0)