Pierwsze 15 minut drugiej połowy było pełne emocji. Maroko kontynuowało ofensywną grę i niemal otworzyło wynik. W 52. minucie Achraf Hakimi dobiegł do podania prostopadłego od Ounahi i oddał potężny strzał, ale piłka trafiła w poprzeczkę holenderskiej bramki. Wcześniej Issa Diop otrzymał żółtą kartkę za faul na Brobbeyu.
Holandia miała spore trudności w pierwszej połowie meczu z Marokiem. Bramkarz Bart Verbruggen musiał się niesamowicie napracować, aby powstrzymać „Pomarańczową Tornadę” przed utratą gola.
Holandia rozpoczęła ostrożnie, wykorzystując głównie szybkość Brobbeya i Summerville'a, ale marokańska obrona grała ciasno, konsekwentnie niwelując kontrataki. Tymczasem Maroko było drużyną, która miała większy wpływ na wynik.
![]() |
Maroko grało nieco lepiej od Holandii w pierwszej połowie. |
Po około 20 minutach afrykańscy reprezentanci przyspieszyli i wielokrotnie zagrozili bramce Barta Verbruggena. Groźny strzał głową Neila El Aynaouiego zmusił holenderskiego bramkarza do znakomitej interwencji, zanim Achraf Hakimi oddał potężny strzał z dystansu, który Verbruggen musiał sprintem obronić.
Po przerwie na wodę Maroko nadal lepiej kontrolowało grę i stwarzało sobie szereg dogodnych okazji do ataku.
![]() |
Mecz był bardzo zacięty w środku pola. Może ci się spodobać |
W ostatnich minutach pierwszej połowy Holandia naciskała Maroko na własną połowę. Jednak afrykańska drużyna zachowała dyscyplinę, stawiając opór nieustępliwym atakom.
Z drugiej strony, Maroko spokojnie przeprowadziło kilka groźnych kontrataków, wprowadzając zamieszanie w holenderskiej obronie. Przy większej precyzji Maroko mogło otworzyć wynik jeszcze przed przerwą. Holenderska bramka była jednak poważnie zagrożona w pierwszych 45 minutach.
![]() |
Bramkarz Verbruggen miał pracowitą pierwszą połowę. |
Holandia weszła do fazy pucharowej w imponującej formie. Pod wodzą trenera Ronalda Koemana „Pomarańczowa Tornado” zremisowała 2:2 z Japonią , po czym pokonała Szwecję 5:1 i Tunezję 3:1. Utrzymywała niezwykłą regularność, strzelając 38 goli w ostatnich 12 meczach, notując średnio ponad 3 bramki na mecz i konsekwentnie trafiając do siatki w każdym spotkaniu.
Różnorodność w ataku z Gakpo, Malenem i Brobbeyem, a także umiejętności rozgrywania Frenkiego de Jonga i Reijndersa, dają Holandii wiele możliwości w dążeniu do bramki. Ich kontrola nad piłką i celność podań na poziomie 89% również świadczą o dominacji, jaką potrafią stworzyć w posiadaniu piłki.
Maroko stanowi jednak zupełnie inne wyzwanie. Reprezentanci Afryki weszli do fazy pucharowej niepokonani, zdobywając 7 punktów w 3 meczach i plasując się za Brazylią jedynie z powodu gorszego bilansu bramkowego. Ich największą siłą jest zwarta defensywa i niezwykle szybkie przejścia między fazami ataku i obrony.
Statystyki pokazują, że Maroko traciło średnio zaledwie 0,44 gola na mecz w ostatnich 27 meczach i zachowało 17 czystych kont. To wyraźny dowód dyscypliny i wysokiego poziomu organizacji w obronie północnoafrykańskiej drużyny, która potrafi sprawić trudność każdej formacji ofensywnej.
Mecz zapowiadał się zatem jako prawdziwy sprawdzian dla obu drużyn. Holandia może i miała więcej posiadania piłki, ale Maroko wykazało się odpornością i umiejętnością radzenia sobie z presją, co wystarczyło, by doprowadzić do długotrwałego impasu.
Źródło: https://znews.vn/ha-lan-0-0-morocco-the-tran-giang-co-post1661083.html































































