Pomimo zdobycia gola na początku meczu, HAGL zremisowało 1-1 z Binh Duong w czwartej rundzie V-League po południu 3 grudnia.
Po trzech pierwszych rundach z zaledwie jednym remisem i dwiema porażkami, HAGL zmieniło nazwę i pozyskało nowego sponsora , LPBank . Przed dzisiejszą czwartą rundą mieli przewagę, ponieważ nie musieli grać w Pucharze Narodowym i dysponowali najsilniejszym składem z nowym nabytkiem Jhonem Cleyem, który mógł zagrać. Jednak zespół Kiatisuka nadal nie poprawił swojej gry.
Van Son (po lewej) świętuje zdobycie pierwszej bramki w drugiej minucie meczu HAGL z Binh Duong, zakończonego remisem 1:1, na stadionie Pleiku w 4. rundzie V-League, popołudniem 3 grudnia. Zdjęcie: Minh Tran
Na stadionie Pleiku, HAGL dobrze rozpoczęło mecz, strzelając bramkę otwierającą w drugiej minucie, kiedy Le Van Son wpakował piłkę do siatki po rzucie rożnym Minh Vuonga. Jednak Binh Duong, dysponując solidnym składem rodzimych piłkarzy, takich jak Que Ngoc Hai, Nguyen Hai Quy, Tien Linh i Viet Vuong, pokazał, że nie jest łatwym przeciwnikiem do pokonania. Po stracie gola na wczesnym etapie, goście pewnie ruszyli do ataku, wywierając presję na gospodarzy.
Hai Huy, Tien Linh i Que Ngoc Hai kolejno wystawiali na próbę bramkarza HAGL, Duonga Van Loi, trudnymi strzałami, ale bezskutecznie. Binh Duong musiał jednak czekać do 27. minuty, aby wykorzystać swoją przewagę. Po rzucie rożnym obrona HAGL nie zdołała skutecznie wybić piłki, co pozwoliło Janclesio na potężny strzał, który wyrównał na 1:1 dla gości.
Zaledwie dwie minuty później goście mieli kolejną szansę, gdy Minh Trọng podał piłkę z lewego skrzydła, dając Việt Cườngowi klarowną okazję przed bramką. Jednak miejscowy zawodnik strzelił nad poprzeczką. Pod koniec pierwszej połowy szczęścia spróbował również Bùi Vĩ Hào, który przedarł się przez pole karne, ale jego strzał również poszybował zbyt wysoko nad bramką.
Po zdobyciu wczesnego gola, HAGL zagrał słabo. Obawa przed chaotyczną grą między liniami sprawiła, że piłkarze Kiatisuka nie byli w stanie kontrolować gry. Nie stworzyli też wielu okazji, by zagrozić bramce Binh Duong. Dopiero na początku drugiej połowy gospodarze stworzyli kolejną groźną okazję, ale strzał Quoc Viet z dystansu spoza pola karnego minął słupek.
Minh Vương (numer 10) osłania piłkę pod presją Tiến Linh i Hải Huy podczas remisu 1:1 HAGL z Bình Dương na stadionie Pleiku 3 grudnia po południu. Zdjęcie: Minh Trần
Binh Duong odpowiedział w 51. minucie, kiedy Viet Cuong minął dryblingiem czterech zawodników HAGL i podał do Tien Linha, który pobiegł w kierunku bramkarza. Jednak z 12 metrów napastnik Binh Duong zmarnował okazję, strzelając prosto w wybiegającego Van Loi.
Dziesięć minut później debiutant Jhon Cley spróbował szczęścia strzałem z dystansu zza pola karnego; piłka pomknęła w kierunku bliższego rogu boiska, ale bramkarz Minh Toàn spiesznie obronił strzał gości. Obie drużyny grały ostrożnie, nie stwarzając sobie kolejnych groźnych sytuacji. W czwartej minucie doliczonego czasu gry napastnik Elogo ograł obrońców Bình Dương i oddał potężny strzał w bliższy róg boiska, ale bramkarz Văn Lợi zamknął kąt, pomagając gospodarzom zdobyć punkt.
Nie mogąc wygrać w V-League, drużyna z Pleiku pozostaje na dole tabeli z dwoma punktami. Mają tyle samo punktów co Quang Nam i Ha Tinh, ale gorszy bilans bramkowy.
Tymczasem Binh Duong awansował na piąte miejsce z siedmioma punktami po czterech kolejkach. Trener Le Huynh Duc nadal żałował jednak, że jego drużyna nie zdobyła trzech punktów. „Dzisiaj mieliśmy pecha i nie udało nam się wygrać. Mieliśmy wiele okazji i gdybyśmy dobrze skończyli, wygralibyśmy, bo byliśmy drużyną bardziej zasługującą” – powiedział Duc po meczu.
W rundzie 5 Binh Duong zagra na wyjeździe z Khanh Hoa 10 grudnia, natomiast HAGL zagra u siebie z Viettel 8 grudnia.
Duc Dong
Link źródłowy







Komentarz (0)