Ciepło więzi między żołnierzami a cywilami
Pewnego kwietniowego dnia o świcie postawiliśmy stopę na wyspie Sinh Ton. Obok budynków kultury i koszar wojskowych stały rzędy domów należących do miejscowych rodzin. Przed każdym domem powiewała na wietrze znad morza flaga narodowa.
W swoim przytulnym domu pan Nguyen Tuan Ngoc, mieszkaniec wyspy Sinh Ton, podzielił się: „Kiedy po raz pierwszy przyjechaliśmy na wyspę, wszystko było dla nas obce, nie byliśmy przyzwyczajeni do rytmu życia pośród rozległego oceanu. Ale dzięki oddanemu wsparciu oficerów i żołnierzy szybko się zaadaptowaliśmy. Podczas świąt, festiwali czy witania delegacji, wszyscy angażują się w przygotowania, dzięki czemu więź między wojskiem a ludźmi stała się jeszcze silniejsza”.

Generał Do Xuan Tung i jego delegacja odwiedzili gospodarstwo domowe na wyspie Sinh Ton.
Z tego samego miasta co pan Ngoc pochodzi również pan Le Thanh Tuan. Po odbyciu służby wojskowej w 146. Brygadzie, Regionie 4 Marynarki Wojennej, wrócił do domu i poślubił panią Bui Thi Kim Ngoc. Kiedy dowiedział się o planie pracy na wyspie, omówił go z żoną i spotkał się z entuzjastycznym wsparciem ze strony rodziny i krewnych. Na wyspie wspólnie pokonywali trudności, dbali o rodzinę i wychowywali dwójkę małych dzieci wśród szumu fal i miłości całej społeczności wyspy.
Spacerując po wyspie, zachwyciła nas nie tylko zieleń namorzynów, ale także widok dostojnych kobiet i dzieci w tradycyjnych strojach ao dai, z promiennymi uśmiechami, z entuzjazmem witających przybyszów z kontynentu. Pomimo setek mil morskich od brzegu, krajobraz przypominał znajomą i ukochaną wioskę na kontynencie.

Rodzina na wyspie Sinh Ton przygotowuje się na przyjęcie gości z kontynentu.
W cieniu drzewa Terminalia catappa rozmawialiśmy z panią Nguyen Thi Ut Lan, mieszkanką wyspy Sinh Ton, która powiedziała: „Mieszkając na wyspie, przyzwyczaiłam się do niej. Za każdym razem, gdy wracam na stały ląd, tęsknię za wyspą, tęsknię za dźwiękiem dzwonów świątynnych, pianiem kogutów o poranku i zamyśleniem żołnierzy marynarki wojennej”. Te proste słowa są żywym dowodem determinacji, by trzymać się morza i chronić wyspę, a także niezachwianej więzi między wojskiem a ludźmi w tym odległym i trudnym miejscu.
Po pożegnaniu z wyspą Sinh Ton, delegacja kontynuowała podróż morską na inne wyspy. Obrazy niezachwianej determinacji, bliskie więzi między wojskiem a cywilami, kobiety w tradycyjnych strojach ao dai i odgłosy dzieci uczących się alfabetu w nowo wybudowanych, krytych dachówką domach… na zawsze pozostaną w pamięci każdego delegata.
Zmiany następują każdego dnia.
Podczas wizyty na wyspach w Specjalnej Strefie Truong Sa byliśmy pod wrażeniem zmian, rozwoju oraz niezachwianej odporności i silnej determinacji oficerów, żołnierzy i ludzi tam przebywających. Wszystko to wywarło głębokie wrażenie na każdym członku delegacji.

Ceremonia podniesienia flagi na wyspie Truong Sa
Uroczysta chwila ceremonii podniesienia flagi na wyspie Truong Sa, kiedy dziesięć przysięgi honoru żołnierzy rozbrzmiało echem po bezkresnym oceanie. Zwłaszcza finałowa linijka trzeciej przysięgi: „…Każde zadanie zostanie wykonane, każda trudność zostanie pokonana…”, została wyraźnie zademonstrowana przez oficerów i żołnierzy w ich szkoleniu i gotowości bojowej. Nie tylko oni, ale także mieszkańcy Truong Sa posiadają tego ducha i wolę.
Podpułkownik Huynh Thi Kim Hue, zastępca szefa ds. politycznych Kompanii Południowo-Zachodniej, Regionu Wojskowego 7, powiedział: „Kiedy odśpiewałem hymn narodowy i wysłuchałem 10 przysiąg honorowych, ogarnęło mnie wyjątkowe uczucie. Ta chwila stanie się wspomnieniem, które pozostanie ze mną do końca życia”.

Szef Departamentu Polityki Ogólnej i Dowództwa Marynarki Wojennej odwiedził i dodał otuchy rybakom na wyspie Truong Sa.
Łodzie rybackie ustawiały się w szeregu, wypływając w morze i wracając na brzeg, gwarne, pospieszne i jaskrawo kolorowe, pozostawiając niezatarte wrażenie na członkach po przybyciu do portu na wyspie Da Tay A. Rybak Ngo Van Thuy, lat 50, z gminy Phuoc Dinh w prowincji Khanh Hoa , kapitan statku KH 91077TS, sprawdzał paliwo i zapasy w porcie. Powiedział: „Kiedy jesteśmy na morzu przez dłuższy czas, brakuje nam świeżej wody, paliwa lub awarie maszyn, zawsze otrzymujemy terminowe wsparcie od Marynarki Wojennej. Więź między rybakami a żołnierzami na czele fal stanowi solidny fundament, który pozwala nam śmiało kontynuować połowy na naszych tradycyjnych łowiskach”.

Dwóch żołnierzy na wyspie Sinh Ton poprawia sobie nawzajem mundury przed przekazaniem sobie obowiązków.
Dzięki zaangażowaniu Partii, Państwa, Centralnej Komisji Wojskowej i Ministerstwa Obrony Narodowej, Truong Sa może dziś poszczycić się nowoczesnym i dobrze wyposażonym wyglądem, z takimi udogodnieniami jak mieszkania, szkoły i ośrodki medyczne. Życie oficerów, żołnierzy i cywilów stale się poprawia. Te osiągnięcia są wynikiem potu, wysiłku i cichego poświęcenia żołnierzy i cywilów z Truong Sa, którzy zawsze uważają „wyspę za swój dom, a morze za swoją ojczyznę”.
Tekst i zdjęcia: XUAN AN
Kończąc podróż roboczą, generał Do Xuan Tung podkreślił: Każdy członek delegacji, po powrocie z Truong Sa, powinien pełnić rolę reportera, aby rzetelnie i wiarygodnie przekazywać i upowszechniać swoje doświadczenia. Zgodnie ze swoimi obowiązkami i zadaniami, każdy członek delegacji powinien badać i syntetyzować informacje, aby niezwłocznie doradzać i proponować Centralnej Komisji Wojskowej i Ministerstwu Obrony Narodowej strategie i rozwiązania służące ochronie suwerenności oraz rozwojowi gospodarki morskiej i wyspiarskiej.
Źródło: https://baohaiquanvietnam.vn/tin-uc/hai-trinh-trai-nghiem-chan-thuc-sinh-dong








Komentarz (0)