Fati jest o krok od opuszczenia Barcelony. |
Hiszpański napastnik pochodzący z Gwinei Bissau zagrał zaledwie cztery minuty w pierwszym meczu ćwierćfinału Ligi Mistrzów z Borussią Dortmund, gdy Barca prowadziła już 4:0. Co ciekawe, były to pierwsze minuty Fatiego na boisku od 4 stycznia, w meczu z Barbastro w pierwszej rundzie Pucharu Króla.
Oczywiste jest, że Ansu Fati nie jest częścią długoterminowych planów trenera Hansiego Flicka, choć niemiecki szkoleniowiec nigdy tego nie przyznał.
Jak podaje program La Posesión , 21-letni napastnik i jego agent, „superagent” Jorge Mendes, podjęli decyzję o opuszczeniu Barcelony po zakończeniu sezonu.
Pomimo kontraktu z klubem Camp Nou obowiązującego do czerwca 2027 roku, Fati poprosił o wynegocjowanie rozwiązania umowy zamiast kontynuacji wypożyczenia. Chce mieć swobodę znalezienia nowego miejsca, gdzie mógłby wznowić swoją stagnującą karierę.
Osoby bliskie Ansu Fatiemu są zdziwione brakiem szans, jakie mu dano, zwłaszcza biorąc pod uwagę, że w pełni wyzdrowiał po kontuzji i jest gotowy do gry.
Wyrazili również swoje rozczarowanie postawą Hansiego Flicka, argumentując, że niemiecki trener dawał Fatiemu pozytywne sygnały podczas zimowego okna transferowego, co skłoniło go do pozostania zamiast przyjęcia oferty odejścia.
Po powrocie do Barcelony zeszłego lata po słabym sezonie w Brighton, Ansu Fati żywił nadzieję na nowy początek w klubie, w którym dorastał i był kiedyś uważany za następcę Lionela Messiego. Jednak realia sezonu 2024/25 wyraźnie obnażyły rozdźwięk między oczekiwaniami a rzeczywistością: Fati zagrał tylko w 9 meczach we wszystkich rozgrywkach, wychodząc w pierwszym składzie tylko raz przeciwko Sevilli w La Liga.
Źródło: https://znews.vn/hien-thuc-phu-phang-cua-fati-post1546005.html






Komentarz (0)