Thảo My zwierzyła się: „O projekcie darowizn włosów Breast Cancer Network Vietnam (BCNV) dla pacjentów onkologicznych dowiedziałam się z mediów społecznościowych. Co więcej, moi rodzice często opowiadali mi o dzieciach swoich znajomych, które zaangażowały się w tę akcję charytatywną. Od tamtej pory planuję oddać swoje włosy. Tego lata będę mogła oddać moje długie włosy; zapuszczam je od pierwszej klasy”.

Thảo My nie zapomniała zrobić sobie zdjęcia ze swoimi długimi włosami, zanim dała im się ściąć na prezent.
Rankiem 13 czerwca Thảo My została zabrana przez swoją matkę do salonu fryzjerskiego przy ulicy Võ Văn Tần w Dzielnicy 3 w Ho Chi Minh City, aby oddać włosy. To jeden z wielu salonów fryzjerskich zrzeszonych w sieci BCNV.
„Jestem trochę zdenerwowana i smutna, że muszę pożegnać się z częścią moich włosów, do której tak bardzo się przywiązałam” – wyszeptała Thảo My, siadając na fotelu w salonie fryzjerskim.
Przyzwyczajeni do widoku młodych kobiet oddających włosy i rozumiejąc emocje nastolatek, personel salonu fryzjerskiego był bardzo serdeczny i troskliwy, a także szczegółowo przeprowadził Thảo My przez proces oddawania włosów. Dzięki temu młoda dziewczyna poczuła się swobodniej.
Po umyciu i wysuszeniu włosów, personel salonu zmierzył długość włosów potrzebnych do oddania na 25 cm, związał je i przystąpił do strzyżenia. Przed strzyżeniem personel salonu nie zapomniał po raz kolejny dodać Thảo My otuchy ciepłym uśmiechem...

Thảo My poszła do salonu, aby zmierzyć jej włosy i ustalić odpowiednią długość.
Trzymając kosmyk swoich niedawno obciętych włosów, Thảo My poczuła ukłucie smutku: „Teraz czuję trochę żalu, ale kiedy pomyślę o tym, jak moje włosy staną się nową fryzurą dla wielu kobiet, które straciły włosy z powodu chemioterapii, zapominam o tym uczuciu żalu”.
Po ponad godzinie Thao My, dziewczynka o uroczych długich włosach, zmieniła się w małą dziewczynkę z... kucykiem. Wygląda jednocześnie znajomo i dziwnie, ale jest też bardzo urocza.
Po powrocie do domu pierwszą rzeczą, jaką zrobiła Thảo My, było spojrzenie w lustro, co chwilę podziwiając swoją nową, niezwykłą fryzurę i nieustannie uśmiechając się do swojego odbicia.

Moja Thảo My z nową fryzurą, trzymająca kosmyk włosów, który właśnie ścięła, aby oddać na cele charytatywne, oraz certyfikat darowizny włosów od BCNV.
„Cieszę się, że zrealizowałam swój plan, przyczyniając się choć trochę do złagodzenia cierpienia kobiet, które muszą znosić ból związany z rakiem. Obiecuję sobie, że będę nadal zapuszczać włosy i będę je oddawać, gdy osiągną odpowiednią długość. Co więcej, wrzucę pieniądze do mojej skarbonki; oprócz oddawania włosów, mam nadzieję przekazać moje oszczędności na rzecz BCNV, aby sfinansować produkcję peruk. Podzielę się tym również z moimi przyjaciółmi, mając nadzieję, że wielu z nich odpowie i w miarę swoich możliwości pomoże złagodzić cierpienie pacjentów chorych na raka” – powiedziała Thảo My.

Link źródłowy






Komentarz (0)