Vietnam.vn - Nền tảng quảng bá Việt Nam

Zapach ziemi

QTO – Kawiarnia, niepewnie położona na zboczu wzgórza, to nasz stały przystanek za każdym razem, gdy odwiedzamy Khe Sanh. Niezależnie od pory roku – wiosny, lata, jesieni czy zimy – miejsce to jest zawsze spowite mgłą i wiatrem, oferując odwiedzającym poczucie błogiego spokoju. Bryza szepcze cicho, niczym bezsłowna melodia. To tak, jakby wiatr przemknął po wzgórzach i zboczach, niosąc słodki zapach. Czysta kawa zawsze zapewnia chwilę ukojenia po długim, pracowitym i pełnym napięcia dniu. U podnóża wzgórza leży wioska Van Kieu – przez którą wije się niewielki strumień – a w porannym słońcu delikatne białe smugi światła dodają odrobinę energii spokojnemu krajobrazowi.

Báo Quảng TrịBáo Quảng Trị01/02/2026

Podróżowałem do wielu miejsc, ale aby odnaleźć zapach tak znajomy, że potrafię rozpoznać cel podróży po samym wietrze, być może jedynym, jakiego spotkałem w tym górskim miasteczku.

Gdy tylko postawisz stopę na ziemi Khe Sanh, poczujesz delikatny zapach niesiony przez wiatr. Zapach dzikich kwiatów rosnących na zboczach gór, wzdłuż wiosek. Zapach starożytnych, tajemniczych lasów niesionych wiatrem w dół rzeki. Odurzający aromat kawy, leżakowanej w tej ziemi przez wieki. I zapach ciężkiej pracy ludzi, którzy przywiązali się do tej ziemi i wioski przez niezliczone pory roku, pozostawiając po sobie ukochane wspomnienie, które trwa do dziś.

Jo ogląda ostatni etap tworzenia stylizowanych lampionów przez rzemieślników w byłej gminie A Xing przed ich wysłaniem – zdjęcie: H.N.
Jo sprawdza ostatni etap wytwarzania stylizowanych lampionów przez rzemieślników w byłej gminie A Xing przed ich wysłaniem – zdjęcie: HN

Jo, projektantka wnętrz ze Szwecji, była „zachwycona” tym zapachem. Kiedyś, towarzysząc Jo w podróży po wioskach Huong Phung, słuchałam, jak z entuzjazmem opowiadała o swojej fascynacji. Mówiąc wprost, ta kraina przyniosła jej poczucie spokoju i ukojenia.

To były chwile ucieczki od zgiełku pracy, pozwalające jej duszy błądzić wraz z górską bryzą i chmurami w miejscu oddalonym o tysiące kilometrów od ojczyzny w linii prostej. Jo jest uzależniona od kawy, mimo że jej goryczka w tym kraju początkowo przyprawiała ją o zawroty głowy. Dlatego za każdym razem, gdy wraca do Wietnamu, a zwłaszcza do Quang Tri , Jo zawsze zatrzymuje się w Khe Sanh, popijając kawę na niepewnym zboczu góry, wdychając znajomy aromat i spotykając prostych, wiejskich mieszkańców – ludzi, których optymizm również ją urzekł.

Promienna radość na twarzy Jo trudno opisać, kiedy o tym mówi: „Rzadko to czułam, będąc w Szwecji – gdzie zabieganie pochłaniało niemal cały czas młodych ludzi”. To nie przypadek, że Jo przyjechała i zakochała się w odległych wioskach w zachodniej części Quang Tri. Ta młoda projektantka zrealizowała kiedyś projekt tkacki w gminie A Xing, w dystrykcie Huong Hoa (obecnie gmina Lia). Dzięki zaangażowaniu Jo, znane przedmioty z ludu Van Kieu zostały przerobione na elementy wystroju wnętrz, które eksportowano do Szwecji.

Naturalnie, aby ten produkt zadomowił się w Szwecji – kraju o wyrafinowanych gustach – Jo włożył w niego mnóstwo serca i duszy. Z okiem profesjonalnego projektanta i szczególną miłością do tej ziemi, Jo tchnął życie w tkane wyroby ludu Van Kieu, stylizując wzory i dbając o trwałość produktów.

Dzięki temu przez pewien czas produkty takie jak lampki nocne, ozdoby rowerowe i stylizowane lampiony „made in” Huong Hoa były eksponowane w wielu miejscach w całej Szwecji. Później, z różnych powodów, projekt Jo nie był kontynuowany, ale ta ziemia pozostaje miejscem, do którego wraca za każdym razem, gdy przyjeżdża do Wietnamu.

Wielu młodych obcokrajowców odwiedzających ten region podziela odczucia Jo. Kristiina, dziewczyna z Holandii, spędziła prawie cały staż w Huong Phung, w uroczym małym bungalowie położonym w górach. „Każdego ranka budzę się wcześnie, wdycham świeże, nieskazitelne górskie powietrze, a następnie delektuję się filiżanką kawy z ziaren uprawianych na tej samej ziemi, na której siedzę. To zupełnie inne od gwaru panującego w moim rodzinnym mieście” – powiedziała Kristiina, opowiadając o odwiedzonym miejscu.

Badając praktyki uprawy kawy i warunki społeczno -ekonomiczne społeczności rolniczych w gminie Huong Phung, Kristiina nawiązała kontakt z wieloma lokalnymi mieszkańcami. Wykorzystując swoją wiedzę, Kristiina skierowała ich uwagę na sadzenie większej liczby drzew dających cień, aby zwiększyć ich dochody, zapewnić im pożywienie i zapewnić cień dla krzewów kawy.

Zawsze wyjaśnia miejscowym, jak ważne są drzewa dające cień dla poprawy usług ekosystemowych, przyczyniając się do długowieczności krzewów kawy i łagodząc ryzyko związane ze zmianami klimatu. Kristiina głęboko wierzy, że kiedy wróci w te strony, nadal będzie doświadczać tej samej atmosfery, tych samych ludzi i spacerować pośród rozległych plantacji kawy, czując, że kawa będzie się tu rozwijać w sposób zrównoważony, niosąc ze sobą aspiracje do lepszego życia mniejszości etnicznych.

Kristiina pozuje do zdjęcia z dziewczynami Van Kieu - Zdjęcie: H.N.
Kristiina pozuje do zdjęcia z dziewczynami Van Kieu - Zdjęcie: HN

Harro Boekhold, ekspert ds. turystyki w PUM (Międzynarodowej Organizacji Pomocy Rozwojowej holenderskiego Ministerstwa Spraw Zagranicznych ), wpadł na pomysł wycieczki po Khe Sanh, opartej na unikalnych cechach tego regionu. Dodał, że Khe Sanh nie tylko naznaczony jest zaciętymi wojnami, jak w przeszłości, ale także przekształcił się dzięki plantacjom kawy.

Dlatego hasło „Rób kawę, nie wojnę”, zrodzone z jego pomysłu, jest obecnie wykorzystywane do promocji i marketingu agroturystyki w tym regionie. Doświadczenie dnia jako prawdziwy rolnik na plantacjach kawy, praca jako ekspert w zakresie przetwarzania, palenia i mielenia oraz degustacja bogatego smaku kawy Khe Sanh podczas tej wycieczki stopniowo przyciąga turystów.

W Khe Sanh znajduje się wiele kawiarni, które zaspokajają potrzeby lokalnej społeczności i promują słynny lokalny produkt wśród przyjaciół z całego świata. Region Huong Hoa został wybrany przez Francuzów do uprawy kawy, a praktyka ta trwa już ponad 100 lat.

Z biegiem czasu plantacje kawy przechodziły przez wiele wzlotów i upadków; nie wszyscy plantatorzy kawy wzbogacili się dzięki tej uprawie. Jednak wartość, jaką niesie kawa, jest uważana za zrównoważoną, a jej aromat staje się coraz bogatszy.

Za bujnymi plantacjami kawy Huong Hoa kryje się obraz rolników o opalonej skórze i zrogowaciałych dłoniach, zniszczonych latami ciężkiej pracy na roli. Ich pot wsiąkł w glebę, w każde ziarno kawy, odżywiając obfite plony. Krople potu krystalizują się w słony smak, aromatyczny aromat i symbol odporności, cierpliwości i głębokiej miłości, jaką ludzie żywią do tej ziemi.

Nie tylko Jo i Kristina, zostawiając za sobą zgiełk i pośpiech, zdają sobie sprawę, że miejsce, w którym były, jest najspokojniejsze. Podczas tej podróży każdy doświadczy chwili cichej refleksji na swój własny, niepowtarzalny sposób.

Bo zabieganie i zmartwienia, hałas i stres zawsze nas otaczają, niezależnie od tego, gdzie jesteśmy. Wybierz się więc raz do Khe Sanh, by napić się kawy z aromatem gór i lasów, pospacerować po wioskach, posłuchać szumu wiatru, usłyszeć, jak drzewa opowiadają historie i poczuć głębokie nurty kulturowe tej krainy…

Phan Hoai Huong

Źródło: https://baoquangtri.vn/xa-hoi/202602/huong-cua-dat-1e73a9f/


Komentarz (0)

Zostaw komentarz, aby podzielić się swoimi odczuciami!

W tej samej kategorii

Od tego samego autora

Dziedzictwo

Postać

Firmy

Sprawy bieżące

System polityczny

Lokalny

Produkt

Happy Vietnam
Smak wsi

Smak wsi

Tradycyjne cechy

Tradycyjne cechy

Nowy dzień w Central Highlands

Nowy dzień w Central Highlands