
Dym unosi się po izraelskim ataku lotniczym na wioskę Burdż al-Szamali w pobliżu miasta portowego Tyr w południowym Libanie, 2 czerwca 2026 r. (Zdjęcie: AP)
Potwierdzenie przez Iran swojego poparcia dla Hezbollahu podkreśla trudności, z jakimi boryka się jakiekolwiek tymczasowe porozumienie mające na celu zakończenie konfliktu między USA a Iranem. Teheran zażądał zawieszenia broni między Izraelem a Hezbollahem jako warunku pokojowego z Waszyngtonem, mającego na celu rozwiązanie konfliktu regionalnego. Wojna na Bliskim Wschodzie trwa już cztery miesiące.
Ostatnie starcia między Hezbollahem a Izraelem wybuchły na początku marca, dwa dni po tym, jak USA i Izrael rozpoczęły ataki na Iran. Hezbollah oświadczył, że jego naloty na terytorium Izraela miały na celu okazanie wsparcia dla Iranu.
„Ta wojna skończy się dopiero wtedy, gdy skończy się również w Libanie” – powiedział irański minister spraw zagranicznych Abbas Araqchi libańskiej stacji telewizyjnej Al Mayadeen wieczorem 4 czerwca. „Zakończenie walk w Libanie musi iść w parze z wycofaniem wojsk izraelskich z terytoriów okupowanych przez siły Tel Awiwu”.
Komentarze pojawiły się po tym, jak przywódca Hezbollahu Naim Kassem odrzucił wynegocjowane przez USA porozumienie między Izraelem a rządem libańskim, mające na celu zakończenie walk w Libanie. Porozumienie nie przewidywało wycofania wojsk izraelskich, a Hezbollah nie brał udziału w negocjacjach.

Minister spraw zagranicznych Iranu Abbas Araqchi (Fot.: Tasnim)
Izrael kontynuuje ataki w południowym Libanie i oświadczył, że siły Republiki Islamskiej nie wycofają się ani nie zaprzestaną działań wojennych w tym rejonie.
Hezbollah poinformował 5 czerwca o przeprowadzeniu dwóch ataków na wojska izraelskie w południowym Libanie, w tym w rejonie zamku Beaufort, który Izrael niedawno zajął. Tymczasem libańskie agencje bezpieczeństwa poinformowały, że izraelskie naloty wymierzone były w miasta w południowym Libanie.
Mohsen Rezaei, doradca Najwyższego Przywódcy Iranu, oświadczył: „Hezbollah poniósł wiele ofiar w niedawnej wojnie i jest naszym sojusznikiem. Dlatego wspieramy Hezbollah i pozostajemy niezłomni w naszym zobowiązaniu do wypełniania zobowiązań wobec niego”.
W komentarzach zamieszczonych w półoficjalnym dzienniku Mehr News Rezaei ostrzegł Izrael przed realizacją groźby wznowienia ataków na stolicę Libanu, Bejrut.
„Dziś po raz kolejny ostrzegamy siły izraelskie przed opuszczeniem Libanu. Izrael powinien wiedzieć, że Liban będzie integralną częścią każdego porozumienia i zawieszenia broni” – powiedział Rezaei.
Przewodniczący libańskiego parlamentu Nabih Berri, sojusznik Hezbollahu, powiedział 5 czerwca, że zgodzi się na wycofanie się wspieranej przez Iran grupy z południowego Libanu, jeśli jednocześnie wojska izraelskie opuszczą terytorium zajmowane przez Hezbollah.
Tego samego dnia prezydent Libanu Joseph Aoun oskarżył Korpus Strażników Rewolucji Islamskiej Iranu o wykorzystywanie Libanu jako „karty przetargowej” w negocjacjach ze Stanami Zjednoczonymi, uznając to za niedopuszczalne.
Źródło: https://vtv.vn/iran-tai-khang-dinh-ung-ho-hezbollah-100260606135024274.htm








