Kiedy Isco wił się na boisku podczas meczu z Las Palmas w maju 2024 roku, mało kto przypuszczał, że będzie to początek niesamowitego powrotu. Poważna kontuzja kości strzałkowej nie tylko wymagała operacji, ale także zmusiła 33-letniego pomocnika do opuszczenia większości pierwszej połowy sezonu 2024/25.
W trudnym świecie futbolu, gdzie wiek i kontuzje często są bezlitosnymi wrogami zawodników, wielu kwestionuje przyszłość Isco.
Powrót
„Nigdy nie wątpiłem w swoją zdolność powrotu” – powiedział Isco po sesji rehabilitacyjnej pod koniec 2024 roku. „Najważniejsza jest cierpliwość i wiara w siebie”.
Ta cierpliwość opłaciła się znakomicie. Od krótkiego debiutu w remisie z Barceloną na początku grudnia 2024 roku, Isco stopniowo odzyskiwał formę i eksplodował na początku 2025 roku. Jego gol z rzutu karnego przeciwko Rayo Vallecano – jego debiut w pierwszym składzie – był mocnym potwierdzeniem jego powrotu.
Statystyki Isco z 2025 roku mogłyby wzbudzić zazdrość nawet u najlepszych napastników: 10 bramek (7 w La Liga, 2 w Conference League, 1 w Copa del Rey); 7 asyst (5 w La Liga, 2 w rozgrywkach europejskich); bezpośredni udział przy 16 bramkach w 21 oficjalnych meczach; średni udział w zdobyciu bramki na 99 minut gry; występ w wyjściowym składzie w 19 z 21 meczów, łącznie 1594 minuty gry.
„Isco to nie tylko utalentowany zawodnik, ale także serce i dusza drużyny” – powiedział trener Manuel Pellegrini po zwycięstwie nad Gironą w Montilivi – meczu, który zbiegł się z 33. urodzinami kapitana.
Isco jest sercem i duszą stylu gry Realu Betis. |
Droga Isco do sławy nie ogranicza się do indywidualnych osiągnięć. Niczym katalizator, napędzał rozwój całego zespołu. Real Betis przeszedł spektakularną transformację od początku 2025 roku, szczególnie po bolesnej porażce z Vigo – kluczowym punkcie zwrotnym, który zmusił zespół do zmian.
Połączenie Isco z nowymi nabytkami, takimi jak Antony, ofensywny napastnik na prawym skrzydle, niedawno wypożyczony z Manchesteru United, młody talent Jesus Rodriguez na lewym skrzydle, napastnik Cucho z jego doskonałą grą zespołową i niezwykły postęp Bakambu, stworzyło groźną linię ataku dla andaluzyjskiej drużyny.
„Kiedy masz wokół siebie dobrych zawodników, wszystko staje się o wiele łatwiejsze” – przyznał Isco po imponującym zwycięstwie w Conference League. „Jestem tylko jednym z elementów większego obrazu, który maluje trener Pellegrini”.
Podbój Europy - marzenie, które nie jest już odległe.
Real Betis, który pod koniec 2024 roku zajmował skromną pozycję, jest teraz bliski osiągnięcia celu, jakim jest awans do piątego z rzędu Pucharu Europy, a nawet ma nadzieję na awans do Ligi Mistrzów. Z 51 punktami w La Liga zajmuje obecnie szóste miejsce i traci zaledwie pięć punktów do czołowej czwórki, a do końca sezonu pozostało sześć kolejek.
W międzyczasie drużyna czyni duże postępy w Conference League i ma nadzieję na zdobycie pierwszego europejskiego tytułu od czasu wygrania Pucharu Zdobywców Pucharów UEFA w 1977 roku.
Z Isco Real Betis jest groźniejszą drużyną. |
„Wiemy, że jesteśmy w wyjątkowej fazie” – powiedział doświadczony obrońca Héctor Bellerín. „Powrót Isco do drużyny to jak posiadanie kolejnej supergwiazdy, ale supergwiazdy, która wie, jak pobudzić cały zespół”.
W dniu jego 33. urodzin w Montilivi, przed kluczowym meczem z Gironą, jego koledzy z drużyny niespodziewanie zorganizowali małą uroczystość dla Isco w hotelowym klubie. Ta wzruszająca chwila odzwierciedla jego wpływ nie tylko na boisku, ale także w szatni.
„Isco jest dla nas wszystkich wzorem do naśladowania” – powiedział młody pomocnik Rodri González. „Nigdy się nie poddaje w obliczu przeciwności losu i zawsze daje z siebie wszystko dla klubu. Dlatego tak bardzo go kochamy i szanujemy”.
Z opaską kapitańską na ramieniu i w szczytowej formie, Isco na nowo odkrywa najwspanialsze momenty swojej kariery, podobne do tych, gdy błyszczał w Maladze i Realu Madryt. Kibice Betisu mogą być dumni z prawdziwego lidera – takiego, który znalazł drugi dom w Benito Villamarínie i pisze nowe rozdziały w historii klubu.
Sezon wkracza w decydującą fazę, a Isco i Real Betis stają przed historyczną szansą. Miejsce w Lidze Mistrzów, tytuł mistrza Europy, a może oba – wszystko to jest w zasięgu ręki niebiesko-białej drużyny.
Z Isco w szczytowej formie i coraz bardziej spójnym składem, wielkie marzenia Benito Villamarína nigdy nie wydawały się bardziej osiągalne. „Droga przed nami jest długa i trudna” – ostrożnie stwierdził trener Pellegrini. „Ale z duchem i jakością, jakie obecnie posiadamy, nie boimy się żadnego wyzwania”.
A w centrum tego wszystkiego pozostaje Isco Alarcon, który pokonał ból i wątpliwości, by się podnieść i udowodnić, że dzięki pasji i wytrwałości nic nie jest niemożliwe.
Źródło: https://znews.vn/isco-qua-dang-cap-post1548011.html






Komentarz (0)