Mentalność „strachu przed przegapieniem czegoś” w kontekście inwestowania, połączona z ideą „widzę, jak inni kopią ziemniaki, więc chwycę łopatę i też zacznę kopać”, od dawna sprawia, że wiele osób inwestuje w ziemię bez dokładnego przemyślenia, w wyniku czego wielu inwestorów ponosi porażkę, pozostawiając za sobą liczne negatywne konsekwencje.
Obecnie widać oznaki nowego „gwałtownego wzrostu cen gruntów”, a ceny nieruchomości w niektórych obszarach rosną o 30%, a nawet 50%. Rodzi to poważne obawy o nową bańkę spekulacyjną na rynku nieruchomości, która negatywnie wpłynie na gospodarkę . Wielu uważa, że lokalizacje wybrane na nowe stolice prowincji w ramach nadchodzącego planu fuzji prowincji będą obszarami o wysokim potencjale szybkiego zwrotu z inwestycji i szybko zainwestowały w nieruchomości.
Są wśród nich inwestorzy zawodowi, ale są też tacy, którzy inwestują ze strachu przed utratą okazji, i to właśnie sprawia, że są mniej rozsądni.
Wielu ekspertów rynku nieruchomości uważa, że rzeczywistość jest inna. Gwałtowne wzrosty cen gruntów, które tworzą bańki spekulacyjne na rynku nieruchomości, wynikają zasadniczo z błędnej oceny sytuacji i chęci bycia równym lub lepszym od innych, co szkodzi sobie nawzajem. Do tej pory nie ma oficjalnych informacji o tym, jak zostaną połączone granice administracyjne ani która miejscowość zostanie stolicą nowego województwa. Wszystko to są spekulacje, a rzeczywistość może się całkowicie zmienić.
Wielu wierzy, że zanim informacje staną się krystalicznie czyste, będą jedynie „sprzątać bałagan” za innych. W inwestowaniu szybkość i proaktywność są zawsze kluczowe. Jednak ten właśnie „strach przed przegapieniem okazji” popchnął ich do ryzykownego wyścigu. Ceny gruntów od dawna nie odzwierciedlają rzeczywistej wartości nieruchomości; często są zawyżane przez ostrą konkurencję wśród inwestorów.
Nawet nagły wzrost cen gruntów nie jest oznaką zdrowego rynku, lecz raczej rozdmuchaną bańką cenową stworzoną przez spekulantów gruntowych, którzy szukają zysku.
Szał spekulacji gruntami jest obecnie podsycany doniesieniami o fuzjach prowincji, wyborze stolic prowincji lub planowaniu nowych stref mieszkaniowych i przemysłowych. Wkrótce, gdy ta „przynęta” przestanie być wystarczająco lukratywna, może ona przesunąć się na wybór ośrodków administracyjnych po fuzjach gmin. Wielu mniejszych inwestorów, takich jak lokalni mieszkańcy, będzie obierać te obszary za cel. Są to nieprofesjonalni inwestorzy, którym brakuje zrównoważonego rozwoju, co również oznacza zwiększone ryzyko i poważniejsze konsekwencje.
Interwencja władz jest kluczowa dla zapewnienia przejrzystości rynku nieruchomości. Inwestorzy powinni w szczególności dokładnie rozważyć swoje opcje, aby uniknąć negatywnych konsekwencji, których doświadczyli w przeszłości.
Thai Minh
Source: https://baothanhhoa.vn/khong-de-cam-giac-so-bo-lo-dan-dat-243500.htm






Komentarz (0)