„W tym wieku moim jedynym pragnieniem jest odnalezienie szczątków moich dwójki dzieci i sprowadzenie ich do ojczyzny” – powiedziała bohaterska wietnamska matka Nguyen Thi Toan, z dobrotliwą twarzą, włosami starannie związanymi chustą na głowie, mrugając, jakby próbowała powstrzymać emocje narastające we wspomnieniach.
Zbliżając się do wieku „bycia na tym świecie”, historia życia mojej matki odpłynęła wraz z upływem czasu w sferę wspomnień. Jednak tęsknota za dwoma synami, którzy poświęcili życie i których szczątków wciąż nie odnaleziono, pozostaje nieustającym bólem od ponad pół wieku, cyklem nadziei i rozczarowania.
Bohaterska wietnamska matka Nguyen Thi Toan zapala kadzidło przy ołtarzu poświęconym jej dwóm synom, którzy poświęcili swoje życie.
Matka Toana ma dziewięcioro dzieci, siedmiu synów i dwie córki – wszystkie urodzone i wychowane w wiosce Thanh Phu w gminie Dong Thanh – gdzie obecnie mieszka i czeka na swoje dzieci. Jej najstarszy syn, Trinh Van Tuan, urodzony w 1951 roku, zaciągnął się do wojska w 1968 roku; zaledwie rok później zginął na polu walki. Następnie, jej drugi syn, Trinh Van Tu, urodzony w 1954 roku, zaciągnął się do wojska w 1970 roku; w 1974 roku był żołnierzem sił specjalnych wysłanym do Kambodży i zginął na polu walki, a miejsce jego pochówku jest nieznane.
Matka Toana powiedziała ze smutkiem, a łzy zasnuły jej głęboko osadzone oczy: „Oboje zaciągnęli się do wojska w wieku 18 lat, dołączyli do sił specjalnych i zginęli w akcji. Odeszli, gdy byli młodzi, nie mam żadnych zdjęć, a ich szczątków jeszcze nie odnaleziono”.
Unikaliśmy patrzenia w oczy naszej matki. Na ołtarzu, umieszczonym w widocznym miejscu pośrodku domu, znajdowały się dwa certyfikaty uznania od narodu, używane jako pamiątkowe zdjęcia.
Co roku w rocznicę śmierci syna lub 15. i 1. dnia miesiąca księżycowego matka Toana zapala kadzidło i staje przed ołtarzem, modląc się o to, aby jej dzieci mogły wkrótce wrócić do rodzinnego miasta.
Bohaterska wietnamska matka Nguyen Thi Toan.
Moja mama powiedziała: „Obaj moi synowie są mili, grzeczni i odpowiedzialni. Kiedy wstąpili do wojska, żaden z nich nie miał dziewczyny; skupiali się wyłącznie na obronie kraju”. Potem, wzdychając, dodała: „Mój mąż również służył jako cywil na froncie w Laosie, a później pracował w magazynie żywności…”.
Oboje moich dzieci są miłe, grzeczne i odpowiedzialne. Kiedy wstąpili do wojska, żadne z nich nie miało dziewczyny; skupiali się wyłącznie na obronie kraju. Mój mąż również służył jako cywil na froncie w Laosie. W latach jego nieobecności samotnie wychowywałam małe dzieci.
Przez lata, gdy jej mąż walczył na wojnie, bez ani jednego listu ani wiadomości, moja matka w milczeniu dźwigała ciężar tęsknoty za mężem i dziećmi, znosząc niezliczone trudności, by wychować swoje małe pociechy. Jej jedyną nadzieją było to, że gdy kraj osiągnie pokój i zjednoczenie, cała rodzina będzie znów razem.
W 1990 roku mąż matki Toan poważnie zachorował i zmarł, nie mogąc być z nią i doczekać dnia, w którym dzieci wrócą do rodzinnego miasta. Po śmierci męża ponownie spakowała żałobę, by oddać mu hołd i czekać na dzieci.
Bohaterska wietnamska matka Nguyen Thi Toan z synem i synową.
Pani Hoang Thi Hoa, piąta synowa pani Toan, która dba również o jej codzienne posiłki i sen, powiedziała: „Pani Toan zawsze tęskni i pragnie odnaleźć szczątki swoich braci. Moja rodzina robiła wszystko, aby ich odnaleźć, odwiedzając cmentarze męczenników, wysyłając wiadomości do ich towarzyszy… ale jej życzenie się jeszcze nie spełniło. Ostatnio policja prowincjonalna pobrała próbki DNA, aby odnaleźć szczątki męczenników. Mam nadzieję, że wkrótce znajdziemy szczątki moich braci, aby pani Toan mogła spocząć w pokoju”.
„Moja mama jest życzliwa i dobroczynna, kochana i szanowana przez dzieci, wnuki i sąsiadów. Władze na wszystkich szczeblach regularnie odwiedzają ją i dodają otuchy podczas świąt i festiwali. W ostatnich latach jej stan zdrowia znacznie się pogorszył, a słuch już nie jest dobry. Moja rodzina na zmianę opiekuje się nią i wspiera ją, aby mogła cieszyć się czasem spędzonym z dziećmi i wnukami na starość” – dodała pani Hoa.
Portret bohaterskiej wietnamskiej matki Nguyen Thi Toan, namalowany przez artystę Dang Ai Viet.
Wojna dawno się skończyła, ale cierpienie, straty i poświęcenie bohaterskich matek Wietnamu są niezmierzone. Oddanie hołdu tym matkom to także wieczna pamięć o bohaterskich męczennikach – tych, którzy ukształtowali naród, aby obecne i przyszłe pokolenia mogły nadal pisać historię pokoju.
Linh Huong
—
Lekcja 3: „W wieku 17 lat Hoi potajemnie napisał list, w którym zgłosił się na ochotnika do wojska... i już nigdy nie wrócił”.
Source: https://baothanhhoa.vn/ky-uc-cua-me-bai-2-me-chang-co-buc-anh-nao-chung-no-hy-sinh-cung-chua-tim-duoc-hai-cot-254686.htm






Komentarz (0)