
Długotrwała rywalizacja między japońską a brazylijską piłką nożną zawsze była jedną z najbardziej niezwykłych historii na świecie. Dla mieszkańców Kraju Kwitnącej Wiśni Brazylia to nie tylko piłkarska potęga, którą można podziwiać i szanować. Selecão od dawna jest obsesją, wymarzonym wzorem do naśladowania i celem, do którego japońska piłka nożna zawsze dążyła. Ta obsesja trwa od dziesięcioleci, głęboko zakorzeniona w japońskich komiksach i w każdym kroku kolejnych pokoleń piłkarzy.
Ta silna więź wynika z historii licznych migracji między tymi dwoma krajami od początku XX wieku. Japonia ma obecnie największą na świecie społeczność emigrantów w Brazylii, co tworzy głęboką wymianę kulturową. To właśnie ta niewidzialna i święta więź zaszczepiła w japońskiej psychice romantyczny, spontaniczny styl gry w piłkę nożną z krainy samby.
Sposób, w jaki Brazylijczycy grają w piłkę nożną, jest dla nich wzorem do naśladowania i są zdecydowani go naśladować.
Dlaczego Japończycy są tak zafascynowani Brazylią?
Kiedy na początku lat 90. powstała Japońska Narodowa Liga Piłkarska (J.League), Japonia wybrała Brazylię jako swój jedyny „podręcznik”. Nie szczędzono wydatków, zapraszając legendarnych brazylijskich piłkarzy, takich jak Zico, Dunga i Leonardo, do gry i trenowania.
Przybycie legendarnego Zico, nazywanego „Białym Pele”, położyło podwaliny pod rozwój profesjonalnej sceny piłkarskiej w Japonii. Zico cierpliwie uczył japońskich piłkarzy gry ze spontanicznością i improwizacją charakterystyczną dla samby, zamiast skupiać się wyłącznie na sztywnej dyscyplinie, nieodłącznie związanej z tradycyjnym japońskim futbolem.
Japonia wciąż wita utalentowanych Brazylijczyków. Niektóre nazwiska, takie jak Ramos Ruy, Alex Santos i Marcus Tulio Tanaka, przybyły do Japonii i stały się jej ikonami. Przynoszą oni dziki, swobodny taniec samby, połączony z niezłomnym duchem samurajów Japończyków.
Obsesja Japonii na punkcie brazylijskiej piłki nożnej została sugestywnie przedstawiona w legendarnej mandze „Captain Tsubasa”, w której główny bohater nieustannie marzy o „świętym” stadionie Maracana.
Japończycy od dawna podziwiają doskonałą technikę indywidualną i umiejętności panowania nad piłką w ciasnych przestrzeniach, zwłaszcza u Brazylijczyków, a także u zawodników z Ameryki Południowej w ogóle. Japoński system szkolenia młodzieży od wielu lat naśladuje i wdraża filozofię brazylijskiej piłki nożnej opartej na swobodnym nurcie szkolnym.

Koncentrują się na rozwijaniu niezależnego myślenia w piłce nożnej, zachęcając młodych zawodników do pewnego dryblingu i swobodnego wyrażania swojej kreatywności. Dla Japończyków dobry futbol oznacza piękną grę, panowanie nad piłką z werwą rodem z Brazylii.
Japońska piłka nożna jest tak zafascynowana Brazylią, że zawsze traktuje Selecão jako punkt odniesienia dla własnego rozwoju w różnych okresach. Każdy japoński piłkarz o wybitnej technice otrzymuje od mediów pieszczotliwy przydomek kojarzony z brazylijskimi supergwiazdami.
Tęsknią za poczuciem, że pewnego dnia będą mogli z dumą ogłosić, że Japończycy również potrafią grać w tak wysoki, artystyczny futbol. Ta obsesja jest zarówno źródłem presji, jak i ogromną motywacją, napędzającą ich do działania.
Jednak ta nadmierna adoracja w przeszłości czasami rodziła nieuchwytny strach przed trenerem reprezentacji Ameryki Południowej. Przez wiele lat japońskie reprezentacje narodowe konsekwentnie ponosiły dotkliwe porażki w meczach z Brazylią. Grały dobrze przeciwko europejskim rywalom, ale łatwo dawały się psychologicznie onieśmielać przebiegłością tancerzy samby.
Japońscy kibice nie zapomnieli porażki 1:4 z Brazylią na Mistrzostwach Świata w 2006 roku. Ta porażka obnażyła wszystkie słabości Japonii. Byli słabsi od Selecao pod względem siły fizycznej i wytrzymałości, a także brakowało im umiejętności i techniki, by stworzyć sobie pozytywną grę przeciwko nim.
Tym razem Japonia nie boi się już Brazylii.
Los sprawił, że te dwie drużyny spotkały się w 1/16 finału Mistrzostw Świata w 2026 roku. Tym razem nastawienie „Niebieskich Samurajów” będzie inne. Przystąpią do tego kluczowego meczu z większą pewnością siebie, opanowaniem i palącym pragnieniem odniesienia życiowego zwycięstwa.
Wiara Japończyków w możliwość dotarcia do Brazylii rozgorzała na nowo po towarzyskim zwycięstwie w październiku 2025 roku. „Niebiescy Samurajowie” przegrywali 0:2, ale odrobili straty i wygrali 3:2 w emocjonującym meczu. To był emocjonujący mecz, w którym Japonia grała na równych zasadach, śmiało i wysoko naciskając, i stwarzając liczne okazje, które zaniepokoiły Selecao.
Zdecydowane zwycięstwo Japonii całkowicie przełamało barierę psychologiczną, która ciążyła na nich przez ponad trzy dekady. Był to punkt zwrotny, dowodzący, że różnica w poziomie umiejętności między japońską piłką nożną a Selecão znacząco się zmniejszyła.
Obecnie japońska reprezentacja, pod wodzą trenera Hajime Moriyasu, prezentuje niezwykle imponujący występ na największym piłkarskim wydarzeniu na świecie. Dzięki nowoczesnemu, naukowemu i wysoce zdyscyplinowanemu stylowi gry, z łatwością przeszła przez fazę grupową bez porażki.
Elastyczne ustawienie taktyczne 3-4-2-1 pozwoliło czołowemu reprezentantowi Azji na Mistrzostwach Świata 2026 niezwykle dobrze kontrolować przestrzeń i grę. Pomimo nieobecności Mitomy i Minamino oraz kontuzji Kubo, Japonia nadal prezentowała doskonałe przejścia w ataku, w tym bardzo skuteczne akcje skrzydłowych.

Imponująca siła Japonii tkwi w jej wszechstronnym składzie gwiazd, rywalizujących w czołowych ligach europejskich. Nawet bez Mitomy i Minamino, Japonia wciąż ma Uedę, Maedę, Ritsu Doana i Kamadę. Jak powiedział trener Moriyasu, siła kolektywu jest cechą definiującą Japonię na Mistrzostwach Świata 2026. Japończycy już pokazali, jak głęboki jest ich skład.
Jeśli chodzi o ogólną siłę obu drużyn, Brazylia jest zdecydowanym faworytem. Selecao ma bardziej dopracowany skład, bardzo utalentowanego Carlo Ancelottiego na ławce trenerskiej i ogromne wsparcie kibiców.
Według prognoz Opta, po 25 000 symulacji, Brazylia ma 59% szans na zwycięstwo. Japonia ma 20% szans na zdobycie wszystkich trzech punktów. To pozytywna ocena szans „Niebieskich Samurajów” w starciu z Selecao. Tym razem Japonia jest gotowa przełamać pecha Brazylii.
Źródło: https://tienphong.vn/lan-nay-nhat-ban-khong-con-so-hai-brazil-post1855429.tpo





























































