(Gazeta Dan Tri) - Kolorowa pływająca wioska na rzece Chau Doc (dystrykt An Phu, prowincja An Giang ) to nie tylko miejsce, w którym można podziwiać naturalne piękno, ale także jeden z unikalnych symboli kulturowych regionu An Giang.
Pływająca wioska rybacka Chau Doc znajduje się u zbiegu rzeki Chau Doc. Ponad 160 kolorowych farm rybnych tworzy tętniącą życiem i atrakcyjną scenerię dla turystów . Farmy te, niegdyś domy lokalnych rybaków, stały się obecnie wyjątkową atrakcją turystyczną i ciekawym doświadczeniem dla odwiedzających. Projekt „Kolorowa pływająca wioska na skrzyżowaniu Chau Doc” o długości ponad 1 km jest realizowany przez Centrum Promocji Handlu i Inwestycji Prowincji An Giang. Wszystkie 161 tratw i klatek używanych do hodowli ryb słodkowodnych w pływającej wiosce jest pomalowanych na sześć kolorów: czerwony, żółty, pomarańczowy, zielony, niebieski i fioletowy. Każda tratwa z hodowli ryb jest pomalowana na inny kolor, w kolejności. Kolorowa, pływająca wioska rybacka Chau Doc o długości ponad 1 km oferuje odwiedzającym ekscytujące przeżycia: od podziwiania zapierających dech w piersiach krajobrazów po naukę o tradycyjnych metodach hodowli ryb stosowanych przez miejscowych. Według miejscowych, obecnie tylko nieliczni rybacy wypływają na połów owoców morza, a większość z nich hoduje ryby na tratwach. „Kiedyś byłem rybakiem, ale miałem trudności z powodu wahań poziomu wody; czasami było to bardzo nieopłacalne. Zdarzało się, że łowiłem cały dzień i nie złowiłem ani jednej ryby. Wraz z rozwojem turystyki postanowiłem zostać kierowcą łodzi i oprowadzać turystów po mieście” – powiedział pan Ly Minh Tai (57 lat, Chau Doc City). „Posiadanie łodzi jest jak posiadanie motocykla na brzegu. Ci, którzy jej nie mają, wynajmują łódź; każda podróż z tratwy na brzeg kosztuje 20 000 dongów. Zazwyczaj każda rodzina ma łódź, ale czasami rodzina jest zajęta odwożeniem dzieci do szkoły lub przywożeniem krewnych przez tratwę na wizytę” – powiedział pan Tai. Statek spożywczy pani Le Thi Mai (56 lat, z miasta Chau Doc) przetrwał próbę czasu, działając od ponad dekady w pływającej wiosce. „Każdego dnia podróżuję po całej rzece, aby sprzedawać swoje towary. Na tratwie jest inaczej niż na lądzie; gdybym sprzedawała w domu, nikt by nie przyszedł kupić, więc muszę działać. Przyzwyczaiłam się do tego; każdego dnia odkładam trochę pieniędzy, aby przeżyć” – powiedziała pani Mai. Łódź rybacka Nguyena Van Xuana (37 lat, Chau Doc City) hoduje około 30 000 ryb z rodziny pomfretowatych. Codziennie on i jego pracownicy mieli ponad 400 kg karmy dla ryb. Według Xuana, ryby można odławiać co dwa miesiące. Po przybyciu na miejsce goście mogą z łatwością uczestniczyć w zajęciach takich jak zwiedzanie, robienie zdjęć i delektowanie się pysznymi, świeżymi rybami z lokalnych hodowli. Dodatkowo, świeże powietrze i spokojna atmosfera rzeki to ogromny atut, pozwalający odwiedzającym cieszyć się wspaniałymi chwilami relaksu.
Wiele gospodarstw domowych wykorzystuje dostępną przestrzeń do hodowli zwierząt gospodarskich i drobiu, aby poprawić jakość swojego codziennego życia. Obecnie pływająca wioska posiada dwa pomosty dla łodzi, z których korzystają turyści. Na terenie wioski znajdują się wystawy krosien do tkania brokatu oraz sklepy z pamiątkami, oferujące tradycyjne produkty lokalnej ludności. Wielu turystów odwiedzających deltę Mekongu w sezonie powodziowym jest zachwyconych żywymi kolorami pływających wiosek Chau Doc, które przypominają tęczę, rozpościerającą się u zbiegu rzek. To nowy lokalny produkt turystyczny, który ma przyciągnąć turystów krajowych i zagranicznych do An Giang.
Komentarz (0)