Forma Manchesteru United, która dotarła na stadion Dragão w Porto, nie satysfakcjonowała kibiców. W trzech ostatnich meczach we wszystkich rozgrywkach drużyna Erika ten Haga rozczarowała, remisując dwa i przegrywając jeden. Co gorsza, w weekend „Czerwone Diabły” poniosły upokarzającą porażkę 0:3 z Tottenhamem u siebie.
Podejście Manchesteru United do meczu z Porto nieco zaskoczyło kibiców. MU grało w szybkim tempie, a ich ofensywni zawodnicy naciskali i nieustannie się przemieszczali. Zmieniony atak, w którym Joshuę Zirkzee zastąpił Rasmus Højlund, sprawił, że angielski zespół był szczególnie groźny w atakach środkiem boiska. W 20. minucie Rasmus Højlund popisał się sprytnym rajdem, otrzymując podanie od Marcusa Rashforda, powiększając przewagę MU do 2:0. Wcześniej, drużyna z Manchesteru zdobyła również bramkę otwierającą wynik w 7. minucie, po bezpośrednim biegu Marcusa Rashforda przez środek boiska.
MU zdobyło dwie bramki na wczesnym etapie meczu na stadionie Porto.
Wydawało się, że dwa wczesne gole zapewnią MU zdecydowane zwycięstwo, ale w kolejnych minutach wszystko się zmieniło. Od 25. minuty obrona MU grała jak na wpół przytomna, pozwalając Porto na ciągłe ataki. Katastrofa dla gości nadeszła w 27. minucie, kiedy Diogo Dalot i Matthijs de Ligt podjęli serię chybionych decyzji, pozwalając Pepe zmniejszyć stratę do 1:2 dla Porto. W 34. minucie gęsta obrona MU nadal popełniała błędy, pozwalając Porto wyrównać na 2:2. Zawodnikiem, który rozweselił gospodarzy, był Samu Omrodion, który popisał się potężnym strzałem głową. Warto zauważyć, że był to 31. mecz od początku sezonu 2023-2024, w którym MU straciło dwa lub więcej goli. W całej Anglii żadna drużyna nie ma tak słabej obrony jak MU.
W drugiej połowie Manchester United jeszcze bardziej rozczarował swoich kibiców. Zawodnicy Erika ten Haga oddali w tym meczu 29 strzałów, ale większość z nich była niecelna. Nie dość, że mieli problemy w ataku, to w 50. minucie MU straciło kolejnego gola Samu Omorodionowi, dając Porto prowadzenie 3:2. Tym razem Matthijs de Ligt został bezpośrednio oskarżony o nieudolne krycie hiszpańskiego napastnika. Wcześniej, gdy MU straciło drugiego gola, Matthijs de Ligt również popełnił błąd, przegrywając pojedynek powietrzny z Samu Omorodionem.
Matthijs de Ligt (numer 4) wielokrotnie popełniał błędy, przez co MU straciło 3 gole.
Po powrocie do Portugalii Bruno Fernandes również wiedział, jak rozbudzić w kibicach zainteresowanie. Jednak zamiast strzelić gola lub zaliczyć asystę, otrzymał czerwoną kartkę za kopnięcie przeciwnika w głowę. Co godne uwagi, była to druga czerwona kartka Portugalczyka w ciągu zaledwie pięciu dni. Wcześniej, gdy MU przegrywało u siebie z Tottenhamem, Bruno Fernandes również otrzymał czerwoną kartkę za kopnięcie Jamesa Madisona w goleń. Na szczęście dla Bruno Fernandesa, gdy postawił MU w trudnej sytuacji, Porto nie ruszyło do przodu, by zdobyć bramkę. Co więcej, w doliczonym czasie gry, mocny strzał głową Harry'ego Maguire'a zapewnił szczęśliwy remis 3:3 dla MU.
Po meczu sam menedżer Erik ten Hag przyznał, że obrona Manchesteru United rozegrała najgorszy mecz z możliwych. Powiedział: „Rozpoczęliśmy mecz bardzo dobrze, zdominowaliśmy grę, strzeliliśmy dwa gole, ale potem straciliśmy kontrolę, ponieważ obrońcy popełnili wiele błędów. Manchester United musi natychmiast poprawić swoją defensywę”.
Tymczasem Harry Maguire skomentował: „Manchester United dał przeciwnikom zbyt dużo miejsca. Porto ciągle podawało w pole karne i w końcu nas ukarało. Właściwie myślę, że większość straconych bramek wynikała z niskiego morale zawodników”.
Bruno Fernandes (numer 8) dostał czerwoną kartkę, a Harry Maguire został wybawcą Manchesteru United.
Po remisie 3:3 z Porto, MU ma tylko 2 punkty po dwóch meczach Ligi Europy. Angielska drużyna to wielkie rozczarowanie, zajmując obecnie 21. miejsce w klasyfikacji generalnej. Tymczasem Porto zdobyło pierwszy punkt, plasując się na 24. miejscu. W kolejnym meczu MU czeka trudniejsze wyzwanie, ponieważ zmierzy się na wyjeździe z Fenerbahçe (25 października).
W przeciwieństwie do MU, drugi angielski reprezentant, Tottenham, odniósł łatwe zwycięstwo 2:1 na Węgrzech nad Ferencvárosem. Było to drugie z rzędu zwycięstwo „Tottenhamu” w Lidze Europy, co dało zespołowi Ange Postecoglou trzecie miejsce w klasyfikacji generalnej.
Wyniki drugiej kolejki sezonu Ligi Europy 2024-2025
Source: https://thanhnien.vn/hang-thu-tham-hoa-bruno-lai-nhan-the-do-mu-thoat-thua-may-man-o-europa-league-185241004051438937.htm









