Rekord jest bardzo bliski.
Po strzeleniu hat-tricka przeciwko Algierii w meczu otwarcia, Messi zwiększył liczbę bramek strzelonych na Mistrzostwach Świata do 16, wyrównując tym samym rekord Miroslava Klose.
To był kamień milowy, który kiedyś uważano za bardzo trudny do osiągnięcia. Klose rozegrał 24 mecze na czterech mistrzostwach świata, aby ustanowić rekord. Messi spędził również prawie dwie dekady na międzynarodowych zawodach, od Mistrzostw Świata 2006 do Mistrzostw Świata 2026, aby stanąć u boku niemieckiej legendy.

Dlatego mecz z Austrią budzi szczególne zainteresowanie. Jeszcze tylko jeden gol i Messi obejmie pierwsze miejsce na liście najlepszych strzelców w historii największego turnieju piłkarskiego na świecie.
Dlatego też, gdy piłka ruszy w Los Angeles, wszystkie oczy będą zwrócone na kapitana Argentyny.
Ale Austria nie przyjechała tutaj, żeby być świadkiem historii.
Podczas gdy Algieria dała Argentynie szansę na zaprezentowanie swojej siły, Austria zapowiada zupełnie inne wyzwanie.
Zespół trenera Ralfa Rangnicka rozpoczął turniej od zwycięstwa 3:1 nad Jordanem. Wyróżnia ich energiczny styl gry, agresywny pressing i chęć walki w każdej strefie boiska.

Na konferencji prasowej przed meczem Rangnick przyznał, że Argentyna jest obecnie jedną z najsilniejszych drużyn na świecie . Niemiecki trener zapewnił jednak również, że Austria nie zmieni swojej tożsamości i nie skupi się wyłącznie na obronie.
Oznacza to, że Argentyna prawdopodobnie będzie musiała rozegrać znacznie trudniejszy mecz niż mecz otwarcia.
Messi pozostaje w centrum uwagi, ale żeby strzelać więcej goli, będzie potrzebował więcej miejsca, niż Austria zazwyczaj daje swoim przeciwnikom.
Rekordy są po prostu nagrodą.
Tak naprawdę to nie liczby wyróżniają Messiego.
W wieku 39 lat nadal dyktuje tempo ofensywy Argentyny. W meczu z Algierią Messi nie tylko strzelił trzy gole, ale był też kluczową postacią w większości niebezpiecznych akcji ofensywnych drużyny w niebiesko-białych pasach.

Dlatego też Lionel Scaloni nie chce, aby jego zawodnicy skupiali się zbytnio na indywidualnych rekordach.
Argentyna rozumie, że zwycięstwo nad Austrią bardzo zbliżyłoby ją do awansu. A jeśli tak się stanie, w połączeniu z golem Messiego, będzie to po prostu dodatkowy bonus.
Mistrzostwa Świata zawsze kochają historyczne momenty. Argentyńscy kibice z pewnością nie są tu wyjątkiem.

Ale zanim Messi i jego koledzy z drużyny pomyślą o pokonaniu Klose, mają przed sobą inne zadanie: pokonanie Austrii.
Jeśli mu się to uda, Los Angeles będzie świadkiem kolejnego rozdziału w już rekordowej karierze argentyńskiego piłkarza z numerem 10.
Źródło: https://danviet.vn/messi-va-90-phut-de-vuot-qua-klose-d1437281.html








