Mieszkańcy Chersonia stopniowo wracają do domów po zawaleniu się zapory wodnej w Kachowce. Wielu z nich płacze, widząc, jak ich domy zamieniają się w gruzy.
„Mieszkałam w tym domu całe życie. Teraz nie mam już nic” – powiedziała AFP Tetiana Piwniewa, mieszkanka Chersonia, po powrocie do domu po zawaleniu się zapory wodnej w Kachowce na początku tego miesiąca.
Zapora wodna na Kachowce pękła 6 czerwca, powodując poważne powodzie w dolnym biegu rzeki i zmuszając do ewakuacji ponad 11 000 osób. W momencie zdarzenia Piwniewa przebywała z dwójką dzieci w Odessie, około 200 km od Chersonia.
Pivneva wróciła do domu na początku tego tygodnia i wciąż nie uporała się z tym bałaganem. „Żadne słowa nie potrafią tego opisać. Płakałam od kilku dni” – wyznała 41-letnia wdowa.
Pivneva powiedziała, że nawet gdyby była wtedy w domu, nie byłaby w stanie nic zrobić, aby powstrzymać powódź. Z pomocą przyjaciół, Pivneva stopniowo oczyściła podłogę z błota.
„To wszystko, co mam: dwójkę dzieci, kota, psa i walizkę z resztą moich rzeczy w Odessie” – powiedziała Pivneva.
Mieszkaniec miasta Hola Prystan w Chersoniu, 16 czerwca. Zdjęcie: AFP
W domu Pivnevej młody mężczyzna sprawdzał, czy nie ma w nim zepsutych przedmiotów, które należałoby wyrzucić, podczas gdy kobieta zbierała kawałki tapety porozrzucane na podłodze.
„Wszystkie meble, stoły, krzesła, drzwi i sprzęty domowe trzeba wyrzucić; nic już nie nadaje się do użytku. Być może uda się uratować tylko ściany. Dom będzie trzeba później sprzedać lub wyremontować” – powiedziała Olena Pszeniczna, przyjaciółka, która przyszła pomóc Piwniewej.
Ignorując ostrzeżenia, że sytuacja jest nadal niebezpieczna, Igor i Natalia postanowili wrócić do Chersonia, „aby spróbować uratować, co się da”. Ich dom został poważnie uszkodzony po zawaleniu się tamy, a z sufitu odpadał tynk.
„Nie mamy już sił, żeby odbudować dom, nie mamy też pieniędzy. Nie wiem, co zrobię” – powiedziała Natalia w swoim zrujnowanym domu, którego podłoga była pokryta błotem i gruzem.
Para skontaktowała się z władzami, aby zarejestrować się jako ofiary powodzi i mieć nadzieję na otrzymanie pomocy.
Dom zniszczony przez powódź w mieście Hola Prystan w Chersoniu, 16 czerwca. Zdjęcie: AFP
Przed kompleksem mieszkaniowym w Chersoniu mieszkańcy wysypywali swoje rzeczy, żeby wyschły lub zostały wyrzucone, a ubrania wisiały na gałęziach drzew. 26-letni Serhij Siergiejew, oficer lokalnej brygady wojskowej , powiedział, że to częsty widok w Chersoniu.
„Ludzie sprzątają swoje domy, osuszają ściany i meble, a około 90% ich rzeczy trafia na wysypiska śmieci” – powiedział Siergiejew, dodając, że wysiłki ludzi w zakresie odbudowy są utrudnione przez ostrzał ze strony wojsk rosyjskich na wschodnim brzegu Dniepru.
22 czerwca czterech mieszkańców Chersonia zostało rannych w ostrzale artyleryjskim. „Takie naloty bombowe są dla nas najpoważniejszym problemem” – powiedział Siergiejew.
Ngoc Anh (według AFP )
Link źródłowy






Komentarz (0)