![]() |
Japonia odpadła z Mistrzostw Świata 2026 po druzgocącej porażce z Brazylią w Houston. |
Japońskie media przybrały ponury ton po porażce reprezentacji 1:2 z Brazylią w 1/16 finału Mistrzostw Świata w Piłce Nożnej 2026 rano 30 czerwca. Nie była to druzgocąca porażka. Wręcz przeciwnie, fakt, że Japonia była tak blisko historycznego sukcesu, sprawił, że upadek w Houston był jeszcze bardziej bolesny.
Sports Hochi podkreślił przeprosiny trenera Hajime Moriyasu po meczu. 57-letni trener powiedział, że „nie był wystarczająco kompetentny jako trener”, gdy Japonia straciła gola w końcówce i nadal nie awansowała do fazy pucharowej Mistrzostw Świata .
Sposób, w jaki japońskie media wykorzystały to oświadczenie, podkreśla ciężar porażki: Moriyasu nie tylko przegrał z Brazylią, ale również nie spełnił oczekiwań stworzonych przez pokolenie uważane za najsilniejsze w historii japońskiej piłki nożnej.
Tymczasem Nikkan Sports podkreślił moment, w którym Kaishu Sano otworzył wynik w 29. minucie. Pomocnik Mainz ruszył do kontrataku, zgrał piłkę blisko pola karnego i wykończył akcję prawą nogą, strzelając pierwszego gola dla Japonii.
To był moment, który wprawił japoński sztab szkoleniowy w szał, a Moriyasu uniósł obie ręce w geście radości, jakby historia była na wyciągnięcie ręki.
Brazylia nie była jednak przeciwnikiem, którego Japonia mogłaby pokonać jedną dobrą połową. Statystyki J.League pokazują, że Brazylia oddała 20 strzałów, cztery razy więcej niż Japonia. Casemiro wyrównał w 56. minucie, a Gabriel Martinelli strzelił zwycięskiego gola w 55. minucie.
Mecz, który wydawał się skazany na dogrywkę, zakończył się meczem, w którym panowała atmosfera rodem z piłki nożnej, decydująca o różnicy między drużyną zbliżającą się do statusu światowej klasy a narodem piłkarskim przyzwyczajonym do presji związanej ze zdobywaniem mistrzostw.
Japońskie gazety nie określiły więc tej porażki mianem załamania. Bardziej przypominała ona cięcie. Sano strzelił gola Brazylii, japońska obrona dzielnie walczyła przez większość meczu, zawodnicy walczyli do upadłego. Ale wystarczyła jedna chwila, by zniweczyć wszystkie ich wysiłki.
Gekisaka zwraca uwagę na ból poprzedniego pokolenia kluczowych graczy. Ritsu Doan zapewnia, że cel zdobycia Mistrzostwa Świata nie może się zmienić, mimo że Japonia po raz kolejny potknęła się o znajomy próg.
Dziennik „Daily Sports” zacytował żal Sano: „To nie jest drużyna, która powinna na tym poprzestać”. To stwierdzenie prawdopodobnie odzwierciedla ogólne nastroje japońskiej piłki nożnej po meczu: nie są już outsiderami w starciu z Brazylią, ale wciąż brakuje im opanowania, by pokonać giganta w decydującej fazie meczu.
Porażka w Houston postawiła również azjatycką piłkę nożną w trudnej sytuacji. Sport Hochi przewiduje, że reprezentacja Azji stoi w obliczu ryzyka odpadnięcia z turnieju, pomimo udziału dziewięciu drużyn w Mistrzostwach Świata w 2026 roku. Japonia, największa nadzieja regionu, odpadła z turnieju w sposób, który był raczej godny ubolewania niż rozczarowania.
Brazylia awansowała. Japonia odpadła. Ale po 90 minutach w Houston japońskie media jasno dały do zrozumienia: dystans do reszty świata zmalał, ale nie na tyle, by zapisać się w historii.
Źródło: https://znews.vn/nhat-ban-thua-brazil-theo-cach-dau-nhat-post1664466.html





























































