Vietnam.vn - Nền tảng quảng bá Việt Nam

Te pojazdy „stawiły czoła” deszczowi...

Gdzieś usłyszał, że urzędnicy to dobro narodowe. Każdy błąd może zrujnować interesy firmy transportowej, w której pracuje. Patrząc wstecz od czasu fuzji prowincji, mamy porę deszczową, więc bezchmurne noce i chłodne wiatry są rzadkością. Przeważnie pojazdy poruszają się w deszczu i mgle…

Báo Lâm ĐồngBáo Lâm Đồng10/10/2025

z7086658879997_9e78e26c8bf4b7f56a66cb200096bb2b.jpg
Kolejka pojazdów czeka na usunięcie powalonego drzewa na przełęczy Gia Bac, przy drodze krajowej nr 28. Zdjęcie: Trang Hieu

Podróż... wstrzymała nam oddech.

Około godziny 15:00 1 października, gdy nasz samochód przygotowywał się do zjazdu z przełęczy Gia Bac drogą krajową nr 28 do gminy Ham Thuan Bac, napotkaliśmy problem. Przed nami, bez wyraźnego powodu, kolejka samochodów zatrzymała się w zakrzywionym szyku wzdłuż krętej przełęczy, zanim zjechała na równinę. Miejsce zdarzenia było niewidoczne. Padał ulewny deszcz, przez co wszyscy, mimo ciekawości, niechętnie wysiadali z samochodów. Być może ulewny deszcz rozluźnił grunt, powodując staczanie się kamieni na drogę? A może powaliły się drzewa? Zastanawialiśmy się, czy ktoś został ranny… Po około 10-15 minutach oczekiwania kolejka za moim samochodem wydłużyła się. Deszcz ustał. Kilku kierowców poszło zbadać sprawę. Kobieta z tyłu samochodu zapukała w szybę i zapytała: „Czy jest tu droga prowadząca do osiedla mieszkaniowego?”. Prawdopodobnie była to turystka nieznająca tego terenu. „Nie, siostro. To jedyna droga. Jeśli zawrócisz, trafisz prosto do Da Lat. Poczekaj i zobacz, pewnie wkrótce będzie pusto!” – odpowiedziałam uspokajająco. Ale gdy rozejrzałam się dookoła, ogarnęło mnie przerażenie; gęsty las, wirująca mgła przywołały obrazy ponad stuletniej historii, Francuzów budujących tę drogę i ofiar ludu K’ho Nop i Kinh. Małe, zrujnowane kapliczki ukryte wzdłuż drogi były tego świadectwem…

Minęła godzina, zanim samochody przed nami ruszyły. Kiedy dotarliśmy na miejsce zdarzenia, zobaczyliśmy, jak żołnierze tną powalone drzewo na kawałki i układają je w stos. Drzewo miało około 30-40 metrów wysokości, a jego ciężar zerwał linie energetyczne wzdłuż drogi, powodując rozległą przerwę w dostawie prądu. Wszystkie samochody radośnie przejeżdżały obok sterty opadłych liści, których jeszcze nie uprzątnięto. Ale gdy mój samochód przejeżdżał obok… bach! Dwunastoosobowa limuzyna niebezpiecznie się przechyliła. „O mój Boże!” – krzyknął kierowca, a na jego twarzy malowała się mieszanka napięcia i frustracji. Zatrąbił, mimo że droga przed nami była pusta. Zauważyłem też małą kapliczkę przy drodze…

bez tytułu-1-1-.jpg
Przełęcz Dai Ninh, droga krajowa nr 28B, jest w budowie i wciąż panuje tam chaos. Zdjęcie: Ngoc Lan

Samochód nadal się przechylał, grzechocząc i stukając jak normalny samochód przejeżdżający przez progi zwalniające na drodze. Turyści z tyłu zadawali sobie nawzajem pytania, o których wiedziałem, że pochodzą od Chińczyków, o to, co się dzieje z samochodem. Deszcz padał coraz mocniej. Droga była śliska jak naoliwiona. Inne samochody jadące w tym samym kierunku trąbiły jeden po drugim, przejeżdżając obok. Pojawiło się uczucie niepokoju, podobne do tego z 30 września, kiedy samochód jechał przełęczą górską Dai Ninh – autostradą krajową 28B z Phan Thiet do Da Lat, gdzie na wielu odcinkach koła były popychane przez błotniste podłoże, przez co wszyscy w samochodzie wstrzymywali oddech. Ze względu na misję, którą musieliśmy wykonać, moi towarzysze i ja postanowiliśmy obrać tę trasę. Już dwa dni wcześniej, 28 września, prasa doniosła, że ​​na 40. kilometrze drogi spadły kamienie i ziemia, blokując drogę i powodując utworzenie się długiego korowodu samochodów z klifem po jednej stronie i wąwozem z trwającymi pracami budowlanymi po drugiej.

Teraz, na przełęczy Gia Bac – na drodze krajowej nr 28, wracając do Phan Thiet – autobus złapał gumę i jechał w deszczu… Kierowca uspokajał pasażerów, jakby uspokajał samego siebie: „Nie martwcie się, za chwilę będzie dobrze!”. I rzeczywiście było dobrze. Gdy autobus dotarł do gminy Ham Thuan Bac, deszcz ustał, dzięki czemu jazda stała się płynniejsza. Sucha droga wskazywała, że ​​nie padało co najmniej przez cały dzień. Tajfun Bualoi nr 10 spowodował jedynie obfite opady deszczu w górach. Równiny nadbrzeżne w południowo-wschodniej części prowincji również zostały dotknięte, ale jedynie przelotnymi opadami deszczu.

Znane drogi, „nieznane” drogi

Zanim tajfun nr 10 zdążył ucichnąć, Morze Wschodnie nawiedził tajfun nr 11. 3 października pojechaliśmy z Phan Thiet do Da Lat na spotkanie. Autobus był pełen urzędników i pracowników, których praca wymagała od nich pozostawania w kontakcie z lokalnymi mieszkańcami. Nie było ani jednego turysty. „Kto wybrałby podróż w te dni gwałtownych deszczów i wiatru, zwłaszcza po drodze w budowie, która staje się coraz bardziej dziwna?” – pomyślał pan T., kierowca, który od ponad 20 lat jeździ trasą Phan Thiet-Da Lat. Zanim powstała trasa Dai Ninh, ponieważ nie zbudowano jeszcze elektrowni wodnej Dai Ninh, musiał jechać przez przełęcz Ngoan Muc w Phan Rang do Da Lat. Po pewnym czasie trasa Dai Ninh została rozbudowana i wyremontowana, a Ministerstwo Transportu przemianowało ją na Autostradę Krajową 28B i od tamtej pory jeździ właśnie tą trasą. Dlatego droga ta, choć wąska i pełna dziur, stała się mu znajoma, ponieważ pokonuje ją codziennie.

dsc_0107-enhanced-nr.jpg
Przełęcz Dai Ninh jest w budowie, a gęste chmury pyłu unoszą się w powietrzu. Jeśli pada deszcz, błotnisty grunt staje się niezwykle niebezpieczny. Zdjęcie: Ngoc Lan

Znając trasę, jazda nie była tak stresująca jak teraz, dzięki trwającej budowie drogi krajowej nr 28B. Droga nagle wydawała mu się obca i nieznana każdego dnia. Co więcej, w ostatnich dniach na Morzu Wschodnim zbierały się burze, zbliżając się do lądu daleko stąd, a deszcz wciąż docierał do Da Lat. Aby poszerzyć drogę, rozkopano bazaltową glebę na przełęczy, która rozchlapywała się i mieszała z wodą deszczową, a stały ruch pojazdów tworzył miękką, błotnistą nawierzchnię, która utrudniała przyczepność opon. W ciągu dnia jest to do opanowania. Ale o 2 lub 3 nad ranem w poniedziałki podróże urzędników i pracowników służby cywilnej z Phan Thiet do centrum administracyjnego prowincji, i tak już uciążliwe, stają się w tych warunkach jeszcze bardziej stresujące.

Inny kierowca, który pracuje w zawodzie od 15 lat, czuje się równie zdenerwowany jak student wchodzący do sali egzaminacyjnej za każdym razem, gdy firma przydziela mu transport urzędników i pracowników służby cywilnej późną nocą pierwszego dnia tygodnia. Nie chodzi tylko o to, że jeździ późno w nocy, krętymi górskimi drogami, zmagając się z deszczem, wiatrem i błotem pod kołami. Chodzi również o to, że pasażerami są sami urzędnicy i pracownicy służby cywilnej – ludzie, których uważa za kompetentnych – którzy potrafią zarządzać swoimi rodzinami i podróżować daleko od domu. Gdzieś usłyszał, że urzędnicy to dobro narodowe. Każdy wypadek może zrujnować interesy jego firmy transportowej. Patrząc wstecz od czasu fuzji prowincji, trwa pora deszczowa, więc czyste noce i wczesne poranki z chłodnym wiatrem są rzadkością. Przeważnie pojazdy poruszają się w deszczu i mgle. Ostatnio kilka gwałtownych burz groziło nasileniem ulewnych, silnych opadów w górach, co dodatkowo utrudnia poruszanie się małym pojazdom przez rozległe góry.

Z powodu tego strachu kierowcy przewożący urzędników byli jeszcze ostrożniejsi. Dzięki temu jak dotąd nie doszło do żadnych incydentów. Przypadkiem podsłuchałem bardzo zabawną rozmowę kierowcy z urzędnikiem. „Wow, wygląda pan szczuplej i starzej niż w zeszłym miesiącu, prawda?” „Nie patrzy pan w lustro? Jazda samochodem nie powoduje u pana tylu zmarszczek!” „Tak, proszę pana, moje dochody są wyższe niż wcześniej, ale nie wiem dlaczego, moja twarz jest ciągle pomarszczona, haha”. „Cóż, zmarszczki to nic. Tak dobrze poradziliśmy sobie z trudnościami i wyzwaniami w ostatnim czasie. Kontynuujmy współpracę!”

Według prognoz, w październiku tego roku istnieje możliwość powstania 2-3 tajfunów lub niżów tropikalnych na Morzu Południowochińskim. Choć nie są one ze sobą powiązane, w tych okresach Da Lat zawsze doświadcza nieustannych opadów, które jak zwykle rozprzestrzeniają się przez górskie przełęcze i schodzą na wybrzeże. Pojazdy stawiają czoła deszczowi i trudnościom, kontynuując podróż…

Źródło: https://baolamdong.vn/nhung-chuyen-xe-thang-mua-395357.html


Komentarz (0)

Zostaw komentarz, aby podzielić się swoimi odczuciami!

W tym samym temacie

W tej samej kategorii

Od tego samego autora

Dziedzictwo

Postać

Firmy

Sprawy bieżące

System polityczny

Lokalny

Produkt

Happy Vietnam
Binh nong

Binh nong

WITAMY STATEK

WITAMY STATEK

Dziewczynka sprzedająca lotos

Dziewczynka sprzedająca lotos