
Czerwcowe słońce skąpało w bieli rzędy nagrobków na cmentarzu męczenników Uong Bi. Zazwyczaj spokojne miejsce, miejsce spoczynku prawie 400 męczenników, tylko od czasu do czasu przerywane jest delikatnym odgłosem łopat uderzających w ziemię i krótkimi, ledwo słyszalnymi rozmowami między dyżurnymi. Na cmentarzu 160 grobów pozostaje niezidentyfikowanych; każde wykopalisko otwiera nową nadzieję na odkrycie imion poległych.
Tuż po 6 rano, zanim słońce stało się zbyt intensywne, milicja i dowództwo wojskowe okręgu Uong Bi były obecne, aby przygotować narzędzia i zlokalizować każdy grób. Prace wykopaliskowe przebiegały cicho, ale wymagały niemal absolutnej precyzji. Pierwsze uderzenia kilofa były decydujące, ale tempo spadało w miarę zagłębiania się. Każda warstwa gleby była starannie i równomiernie usuwana. Gdy odkryto ślady sarkofagu, kilofy natychmiast odłożono. Zamiast tego, małe kielnie, miękkie szczotki, a nawet ręce żołnierzy milicji delikatnie usuwały garście ziemi przylegającej do szczątków.
Każda operacja była przeprowadzana powoli i skrupulatnie. Nikt się nie spieszył, ponieważ pod każdym pióropuszem spadochronu znajdowały się szczątki spoczywające od dziesięcioleci, a nawet drobny błąd mógł wpłynąć na pobranie próbek do badań DNA.

Ocierając pot z czoła po godzinach nieprzerwanej pracy, Le Thanh Binh, członek milicji z okręgu Uong Bi, powiedział: „Udział w wykopaliskach i odnajdywaniu szczątków poległych żołnierzy to wyjątkowe zadanie, zarówno odpowiedzialność, jak i zaszczyt dla każdego oficera i żołnierza. Największą trudnością jest to, że wiele grobów było pogrzebanych przez bardzo długi czas, a szczątki były bardzo cienkie i kruche. Dlatego schodząc do warstwy szczątków, zespół prawie nie używa już motyk, ale małych szpachelek, miękkich szczotek, a w niektórych przypadkach musi używać rąk, aby delikatnie odrywać każdą warstwę ziemi. Pomimo upałów i długich godzin pracy, wszyscy przypominają sobie o skrupulatności i ostrożności na każdym kroku. Zawsze staramy się zachować każdy zestaw szczątków w jak najlepszym stanie, aby można było przeprowadzić testy DNA, przyczyniając się do identyfikacji poległych żołnierzy i ich jak najszybszego połączenia z rodzinami”.
Podczas gdy żołnierze milicji cicho zdzierali warstwę po warstwie ziemi, pod prowizorycznym namiotem, członkowie zespołu pobierającego próbki rozpoczęli kolejny „wyścig” – wyścig z czasem, z pogodą i z surowymi wymogami każdej profesjonalnej procedury. W upalnym letnim upale, ubrani w szczelne ubrania ochronne, maski, kaptury i rękawice medyczne , wszyscy byli zlani potem już po kilku minutach pracy. Pot spływał im po czołach i szyjach, przesiąkając koszule. Gumowe rękawice puchły od wilgoci, dłonie były pomarszczone i blade po godzinach ciągłego kontaktu z potem i wysoką temperaturą… Mimo to nikt nie zdjął rękawic ani nie opuścił stanowiska, dopóki praca nie została ukończona.



Pan Dinh Van Cuong, technik z Oddziału Patologii Szpitala Ogólnego Prowincji Quang Ninh i członek zespołu wykonującego testy DNA, powiedział: „Dzięki licznemu bezpośredniemu udziałowi w pobieraniu próbek na cmentarzach męczenników zrozumieliśmy, że jest to bardzo szczególne zadanie. Wiele szczątków było pochowanych przez bardzo długi czas, a próbki kości uległy zwietrzeniu, dlatego wybór miejsca pobrania próbek musi być niezwykle ostrożny, aby spełnić warunki niezbędne do przeprowadzenia testów DNA. Każdy etap – od rejestrowania informacji, robienia zdjęć, digitalizacji danych po porównanie i weryfikację – odbywa się zgodnie ze ścisłymi procedurami, aby uniknąć błędów. Chociaż praca na świeżym powietrzu jest bardzo trudna, zawsze zachęcamy się nawzajem do zachowania najwyższego poziomu koncentracji, ponieważ każda wysokiej jakości próbka DNA to kolejny promyk nadziei w pomocy rodzinie w odnalezieniu bliskiej osoby po latach oczekiwania”.
Za każdą udaną identyfikacją i gromadzeniem szczątków poległych żołnierzy kryje się ogromne zaangażowanie całego systemu politycznego i odpowiednich władz. Aby kompleksowo wdrożyć kampanię, Prowincjonalny Komitet Sterujący 515 powołał pięć zespołów do pobierania próbek, w skład których wchodziło 20 oficerów i pracowników Prowincjonalnego Dowództwa Wojskowego oraz Departamentu Zdrowia. Zespoły te zostały przydzielone do różnych etapów, od pobierania i kodowania próbek, przez fotografię, digitalizację danych, po aktualizację danych do badań DNA. Powołano również dwa zespoły do obsługi przekazania szczątków.
Władze lokalne aktywnie powołały również 1-3 zespoły do wykopalisk szczątków poległych żołnierzy, z których każdy składa się z 5-6 członków milicji mobilnej i stałych, bezpośrednio zaangażowanych w prace wykopaliskowe. Każdy zespół realizuje inne zadanie, ale wszystkie działają zgodnie ze zunifikowanym, zamkniętym procesem, gwarantującym dokładność naukową i absolutny brak błędów.


Zapewnienie, że każdy grób zostanie wykopany zgodnie z właściwymi procedurami, wymaga również starannego nadzoru i przygotowania ze strony gmin, okręgów i stref specjalnych. Wiele dni przed rozpoczęciem wykopalisk urzędnicy z tych gmin, okręgów i stref specjalnych koordynowali badania terenowe, rozstawiali namioty, instalowali energię elektryczną, przygotowywali źródła wody, organizowali miejsca pracy i zapewniali niezbędne wsparcie logistyczne. Od wczesnego rana do końca dnia roboczego lokalni urzędnicy byli stale obecni na miejscu, udzielając pomocy i koordynując działania w razie nieprzewidzianych sytuacji. Te pozornie proste zadania były kluczowymi ogniwami zapewniającymi płynny i efektywny przebieg całego procesu.
Członkowie Prowincjonalnego Komitetu Sterującego 515 oraz lokalni liderzy bezpośrednio odwiedzali każde miejsce wykopalisk, sprawdzali proces pobierania próbek, konserwowali próbki biologiczne, porównywali dokumentację i postęp prac oraz dyskutowali z zespołami specjalistów, przypominając oficerom i żołnierzom o konieczności zachowania koncentracji i ścisłego przestrzegania procedur technicznych na każdym etapie.
Pułkownik Nguyen Dinh Khiem, zastępca komisarza politycznego Prowincjonalnego Dowództwa Wojskowego i zastępca przewodniczącego Prowincjonalnego Komitetu Sterującego 515, stwierdził: „Pobieranie próbek szczątków męczenników w celu ustalenia ich tożsamości to zadanie o szczególnym znaczeniu politycznym i humanitarnym, dlatego każdy krok musi być wykonywany z najwyższym poczuciem odpowiedzialności. Każdy grób i każda próbka biologiczna muszą być absolutnie dokładne, zgodne z prawidłowymi procedurami naukowymi i okazujące szacunek bohaterskim męczennikom. Nie ma miejsca na błędy, ponieważ za każdą próbką DNA kryje się nadzieja rodziny, która czekała na nią przez dziesięciolecia”. Ta instrukcja była wielokrotnie powtarzana w trakcie misji, stając się stałym wymogiem dla wszystkich sił biorących udział w kampanii.

Od początku kampanii do dziś pięć miejscowości: Phong Coc, Dong Trieu, Mao Khe, Hiep Hoa i Binh Khe, zakończyło pobieranie próbek z ośmiu cmentarzy męczenników, pobierając łącznie 307 grobów i 289 próbek szczątków męczenników. Próbki nie mogły zostać pobrane z 18 grobów (w tym 12 grobów bez kurhanów i 6 grobów z kurhanami, ale bez szczątków). Cały proces przeprowadzono z zachowaniem pełnego bezpieczeństwa.
Przed nami leży wiele niezidentyfikowanych grobów. Proces dopasowania DNA może trwać miesiące, a nawet lata. Ale każda pobrana próbka to promyk nadziei, że żołnierze pochowani przez dziesięciolecia mogą odzyskać swoje należne nazwiska. Za tą podróżą stoją ludzie, którzy w milczeniu pracują pośród upału, kurzu i presji odpowiedzialności; ci, którzy przyczyniają się do kontynuacji historii wdzięczności z oddaniem, dokładnością i głębokim uznaniem dla tych, którzy polegli za niepodległość i wolność Ojczyzny.
Źródło: https://baoquangninh.vn/nhung-nguoi-lang-tham-di-tim-ten-liet-si-3412366.html








