Pep Guardiola uratował sezon Manchesteru City. |
Pep Guardiola opracował wiele zwycięskich strategii, niektóre podziwiane, inne kopiowane. Jednak jego plan na sezon 2024/25 nie spełnił oczekiwań.
„Gdyby na początku sezonu ktoś powiedział, że pod koniec sezonu będziemy walczyć o miejsce w Lidze Mistrzów lub dotrzemy do finału Pucharu Anglii z Nico O’Reilly i Matheusem Nunesem grającymi na pozycji obrońcy, zapytałbym: »O czym ty do cholery mówisz?«” – powiedział Guardiola po dramatycznym zwycięstwie 2:1 nad Aston Villą w 34. kolejce Premier League 23 kwietnia.
Łatanie
Początkowy plan Pepa zakładał oparcie się na Josko Gvardiolu i Kyle'u Walkerze – najdroższym lewym obrońcy w historii i najlepszym prawym obrońcy swojego pokolenia. Jednak fala kontuzji i problemów taktycznych zmusiła Pepa do wystawienia Nico O'Reilly'ego – ofensywnego pomocnika z klubowej akademii młodzieżowej, oraz Nunesa – środkowego pomocnika, którego menedżer skrytykował kiedyś za „niezbyt inteligentną” postawę.
Na początku sezonu ani O'Reilly, ani Nunes nie należeli do zawodników, którzy regularnie wchodzili na boisko jako rezerwowi. Byli rezerwowymi. W ataku początkowy plan Pepa koncentrował się na zawodniku z numerem dziewięć, który byłby w stanie pobić rekordy strzeleckie.
Ale Erling Haaland doznał kontuzji w kluczowym miesiącu, Kyle Walker został wypożyczony do AC Milan, a Gvardiol musiał grać na pozycji środkowego obrońcy. Chociaż zespoły Pepa zazwyczaj zmieniają się w ciągu sezonu, obecny skład wydaje się krokiem wstecz w ewolucji.
Pep szczerze przyznał, że ten sezon był dla Manchesteru City koszmarny, nawet jeśli drużyna wygra Puchar Anglii, znajdzie się w pierwszej piątce lub wygra Klubowe Mistrzostwa Świata FIFA tego lata.
Pep zawsze stawia bardzo wysokie wymagania drużynom, którymi zarządza, ale sam czasami przyznaje się do błędów. Pep nie docenił potrzeby przebudowy składu zeszłego lata, przeceniając zdolność niektórych starszych zawodników do utrzymania formy, przez co w drużynie brakowało defensywnych pomocników i napastników, a także linii obrony.
Dlatego teraz musi się dostosować. Pep słynął kiedyś ze swojej taktyki „fałszywej dziewiątki” – ale teraz nie ma nawet takiego zawodnika w składzie. Przez ostatni miesiąc Manchester City grał bez napastnika, ale też nie używał fałszywej dziewiątki; zamiast tego grał z dwoma „dziesiątkami” i dwoma skrzydłowymi w ataku.
Pep się adaptuje
To była naprawdę wyjątkowa innowacja. I wysiłki Pepa opłaciły się. Zwycięstwo nad Villą wyniosło Manchester City na trzecie miejsce, dając im znaczną przewagę w walce o pierwszą piątkę. Od początku marca młody talent O'Reilly strzelił cztery gole, stając się najlepszym strzelcem drużyny.
Manchester City miał bardzo trudny sezon. |
Gol Nunesa w 94. minucie meczu z Aston Villą w środku tygodnia może być najważniejszym golem klubu w tym sezonie Premier League.
Boczni obrońcy musieli wziąć na siebie odpowiedzialność strzelania bramek pod nieobecność środkowego napastnika, ponieważ Haaland pauzował do końca sezonu. Pep dostosował się do sytuacji, wystawiając Omara Marmousha – nabytku ze stycznia, który był postrzegany jako opcja rezerwowa dla Haalanda. Kevin De Bruyne i Ilkay Gundogan grali na pozycji numer 10 w formacji 4-2-2-2, gdzie najwyżej postawionymi zawodnikami byli skrzydłowi.
Ta taktyka jest tymczasowa: De Bruyne rozgrywa ostatnie mecze swojej znakomitej kariery w City, w pomocy składającej się z czterech zawodników powyżej 30. roku życia. Wykorzystanie Bernardo Silvy i Mateo Kovacicia w pomocy może być sposobem Pepa na zrekompensowanie ich pogarszającej się kondycji fizycznej.
W obronie Rico Lewisa zastąpili Nunes i O'Reilly, którzy ostatnio się poprawili. Ostatnie 10 bramek Manchesteru City padło od ośmiu różnych zawodników, co prawdopodobnie jest preferowanym schematem przez Guardiolę, choć jego największe sukcesy często opierały się na niewiarygodnej liczbie bramek strzelonych przez Lionela Messiego lub Haalanda.
Ten model nie jest zrównoważony, zwłaszcza że De Bruyne wkrótce odejdzie, a Haaland i Rodri spodziewają się powrotu do formy w przyszłym sezonie. Ale to wszystko, czego Pep potrzebuje. W trudnym sezonie Manchester City musi przetrwać, zanim zacznie myśleć o przebudowie.
To również dowodzi kreatywności Guardioli, trenera, który czasami wydaje się mieć zbyt wiele pomysłów, co powoduje chaos. Guardiola nadal jest znakomity w swoich innowacjach taktycznych.
Zobacz rzut wolny, który powalił MU. Wieczorem 20 kwietnia Sarabia dośrodkował z rzutu wolnego, który wpadł do siatki, pomagając Wolves pokonać Manchester United 1:0.
Źródło: https://znews.vn/pep-van-la-thien-tai-post1548720.html






Komentarz (0)