Astronomowie od dawna uważają, że nasza galaktyka stała się większa poprzez pochłanianie i łączenie się z mniejszymi galaktykami wokół niej.

Nowe badania ujawniły wyraźne dowody na istnienie „ukrytej galaktyki” głęboko we wnętrzu Drogi Mlecznej, będącej pozostałością galaktyki karłowatej, która została wchłonięta we wczesnym wszechświecie.

Ngan ha.png
Naukowcy spekulują, że Droga Mleczna mogła pochłonąć mniejsze galaktyki w okresie swojej świetności. Zdjęcie: wowinside – stock.adobe.com

Odkrycie to, opublikowane w naukowym czasopiśmie Monthly Notices of the Royal Astronomical Society, rzuca nowe światło na gwałtowną ewolucję galaktyk we wczesnym wszechświecie.

Naukowcy nazywają tę starożytną galaktykę „Loki”, na cześć boga-oszustów z mitologii nordyckiej. Hipoteza głosi, że Loki była kiedyś oddzielną galaktyką karłowatą z miliardami pojedynczych gwiazd, zanim została całkowicie wchłonięta przez Drogę Mleczną miliardy lat temu.

Innymi słowy, w naszej galaktyce mogą znajdować się pozostałości innej galaktyki, niczym rosyjskie matrioszki o kosmicznym zasięgu.

Pozostałości po galaktycznej „uczcie”.

Według naukowców, we wczesnych stadiach rozwoju Wszechświata, duże galaktyki, takie jak Droga Mleczna, nie osiągnęły obecnych, ogromnych rozmiarów. Stopniowo rosły poprzez kolizje i połączenia z mniejszymi galaktykami.

Uważa się, że Loki jest galaktyką karłowatą, czyli rodzajem galaktyki znacznie mniejszej niż dojrzałe galaktyki. Pomimo miliardów gwiazd, jest to wciąż jedynie „miniaturowa wersja” Drogi Mlecznej, która zawiera setki miliardów gwiazd.

Dziwne ślady molekularne ujawniają wskazówki dotyczące życia pozaziemskiego. Dziwne ślady molekularne ujawniają wskazówki dotyczące życia pozaziemskiego.

Aby wykryć ślady Lokiego, zespół badawczy przeanalizował 20 gwiazd ubogich w metale, zlokalizowanych w płaszczyźnie galaktycznej, obszarze przypominającym dysk, w którym koncentruje się większość gwiazd Drogi Mlecznej.