
Marquinhos to jedna z niewielu gwiazd, które pozostały po ostatnim meczu PSG w finale Ligi Mistrzów – zdjęcie: Reuters
Życie jest ironiczne. Mbappe opuścił PSG, by spełnić swoje marzenie o wygraniu Ligi Mistrzów. Teraz jednak musi oglądać swoją byłą drużynę w finale najbardziej prestiżowego turnieju w Europie. To jednocześnie najbliższy triumf PSG w historii klubu.
Pięć lat temu Mbappe, wraz z Neymarem, Di Marią, Verrattim, Marquinhosem i innymi, odegrał kluczową rolę w doprowadzeniu PSG do finału Ligi Mistrzów. Nie był to jednak idealny sezon, ponieważ turniej został mocno dotknięty pandemią COVID-19 (przekładając go na trzy miesiące). PSG miało również dużo szczęścia, ponieważ wszystkie silne drużyny odpadły. Mimo to, w finale PSG zostało całkowicie zdeklasowane przez Bayern Monachium.
Ale w tym roku trener Luis Enrique i jego zespół pokazują światu , jak wygląda idealna drużyna. Jak zawsze, PSG wygrało Ligue 1 kilka rund wcześniej i jest o krok od zdobycia Pucharu Francji (już w finale). W Lidze Mistrzów kolejno pokonali wszystkich czterech reprezentantów Anglii: Man City, Liverpool, Aston Villę i Arsenal. Wszystkie te zwycięstwa były przekonujące.
Co jest przyczyną tej dramatycznej transformacji PSG? Po zwycięstwie z Arsenalem, bramkarz Donnarumma bez wahania zirytował swojego byłego kolegę z drużyny, deklarując: „Brakuje nam Mbappe. Ale drużyna staje się coraz bardziej zjednoczona, coraz bardziej tworzy prawdziwą jedność, walczącą o siebie nawzajem”.
Wypowiedź Donnarummy ujawnia brutalną rzeczywistość PSG na przestrzeni lat. Zawsze byli drużyną pełną supergwiazd i wielkich ego. Ale to wiąże się z nieustanną kontrolą, podziałami, chaosem za kulisami i ogromną presją. Obecność Messiego tylko zwiększyła presję na PSG w sezonie 2021-2023.
Po odejściu Mbappé, PSG stało się prawdziwą drużyną. Zarząd wprowadził politykę transferową wyłącznie na polecenie trenera Luisa Enrique. Bezlitośnie pozbyli się nieodpowiednich zawodników, takich jak Kolo Muani, Ugarte i Danilo. Jednocześnie pozyskali utalentowane technicznie gwiazdy, takie jak Kwarackhelia, Joao Neves i Doue...
Podejście Luisa Enrique do budowania zespołu jest naprawdę wyjątkowe. Ma on jednak swoją własną filozofię. A najlepsze drużyny powinny kierować się filozofią trenera, a nie kaprysami supergwiazd czy właściciela, który nie rozumie świata futbolu…
Źródło: https://tuoitre.vn/psg-da-la-mot-doi-bong-2025050908330715.htm






Komentarz (0)